PlusLiga: wygrana ZAKSY w Jastrzębiu i powrót na plusligowy tron!
Aleksandra Suszek/Poinformowani.pl

PlusLiga: wygrana ZAKSY w Jastrzębiu i powrót na plusligowy tron!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 14.05.2022, 16:30

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie zmarnowała kolejnej szansy na zamknięcie rywalizacji o mistrzowski tytuł! Podopieczni Gheorghe Cretu pokonali na wyjeździe drużynę Jastrzębskiego Węgla 3:0 i powrócili na plusligowy tron po zeszłorocznej porażce. To już dziewiąte mistrzostwo w historii klubu z Kędzierzyna. Jastrzębianie z kolei tym razem musieli zadowolić się drugim miejscem.

 

Jastrzębski Węgiel uciekł spod topora, wreszcie pokonując ekipę ZAKSY w trzecim meczu finałowym i przedłużając rywalizację o złoto. Żeby myśleć o mistrzostwie, obrońcy tytuły jednak musieli powtórzyć swój wyczyn, tym razem przed własną publicznością. Zadanie nie należało do łatwych, a kędzierzynianie mimo braku kontuzjowanego Norberta Hubera na pewno chcieli zrehabilitować się rywalom i odzyskać tytuł mistrzów kraju.


Już od samego początku spotkania kibice mogli cieszyć oko efektownymi akcjami. Oba zespoły nie zwalniały ręki w ofensywie, jednak to jastrzębianie jako pierwsi wypracowali sobie kilka punktów przewagi po ataku Tomasza Fornala z lewej flanki - 7:4. Gospodarze przez chwilę zdołali utrzymać taki wynik, ale ZAKSA szybko zaczęła odrabiać straty. Kędzierzynianie zaczęli ustawiać sobie akcje mocną i odrzucającą zagrywką, doprowadzając do remisu po asie serwisowym Davida Smitha - 10:10. Goście do tego dołożyli też świetną grę w obronie i bloku, a na lewym skrzydle nie do zatrzymania był Kamil Semeniuk. Tym samym to ZAKSA w pewnym momencie prowadziła 15:11. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla jednak nie zamierzali poddać się bez walki. W szeregach gospodarzy bardzo dobrze prezentował się Trevor Clevenot, który pewnie kończył posłane do niego piłki. Podopieczni Nicoli Giolito zdołali zbliżyć się do rywali, ale to wciąż ZAKSA utrzymywała się na prowadzeniu. To zmieniło się dopiero w końcówce, kiedy jastrzębianie zdołali wykorzystać błędy przyjezdnych i po autowym ataku Śliwki wreszcie doprowadzili do remisu - 23:23. Kędzierzynianie jednak nie pozwolili gospodarzom odwrócić losów tej partii i doprowadzili ją do końca, zwyciężając 25:23.


Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki obu drużyn, jednak po początkowej wymianie ciosów to ZAKSA zaczęła dyktować warunki. Goście przede wszystkim wciąż świetnie prezentowali się w polu serwisowym, a ich mocne zagrania nie ułatwiały gry gospodarzom. Jastrzębianie z każdą kolejną akcją mieli coraz większy problem z kończeniem swoich uderzeń. Na lewym skrzydle nie radził sobie Tomasz Fornal, a po drugiej stronie z problemami borykał się też Jan Hadrava. Z kolei przyjezdnym wychodziło niemal wszystko i po świetnej serii z Marcinem Januszem na zagrywce prowadzili już 12:6. Na słabą dyspozycję swojej drużyny zmianami próbował reagować Nicola Giolito, ale i to nie przyniosło przełomu w grze obrońców tytułu. Natomiast ZAKSA nie miała najmniejszych problemów z kończeniem swoich uderzeń, a Kamil Semeniuk i Olek Śliwka pakowali kolejne piłki na stronę rywali. Podopieczni Gheorghe Cretu świetnie prezentowali się również w obronie i bezbłędnie czytali zamiary rywali. Tym samym po kolejnym ataku Śliwki tablica wyników pokazała ośmiopunktowe prowadzenie ekipy z Kędzierzyna - 10:18. Goście do samego końca dominowali na boisku, a jastrzębianie nie mieli żadnych argumentów, aby zatrzymać tak grających kędzierzynian. Zdecydowane zwycięstwo ZAKSY przypieczętował efektowny atak Kamila Semeniuka - 17:25.

 

Kolejna partia najdłużej prezentowała wyrównaną i zaciętą grę obu zespołów. Seta od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęła ZAKSA, ale gospodarze na czele z fenomenalnie spisującym się Rafałem Szymurą szybko doprowadzili do remisu - 4:4. W ekipie Jastrzębskiego Węgla bardzo dobrze prezentował się też Clevenot, a gdy błąd w ataku popełnił Śliwka, to obrońcy tytułu prowadzili 8:6. Również drużyna z Kędzierzyna-Koźla szybko zdołała zniwelować tę stratę i gra wróciła do stanu punkt za punkt. Oba zespoły nie zwalniały ręki zarówno w polu serwisowym, jak i w ofensywie, a kibice mogli cieszyć oko widowiskowymi akcjami. W szeregach jastrzębian ciężar gry na swoje barki wziął Rafał Szymura, który ciągnął swoją drużynę. Z kolei po drugiej stronie wciąż znakomity poziom utrzymywał Kamil Semeniuk. Obie drużyny długo szły ramię w ramię, nie mogąc zbudować wyższej niż jedno „oczko” przewagi. To zmieniło się dopiero w końcówce, gdy po asie serwisowym Łukasza Kaczmarka, tablica wyników pokazała dwupunktowe prowadzenie ZAKSY - 18:20. Jastrzębianie robili, co mogli, aby jeszcze odwrócić losy tego spotkania, ale sam Rafał Szymura to za mało na zatrzymanie świetnie grających kędzierzynian. Tym samym to ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zwyciężyła ostatniego seta 25:21, zdobywając również dziewiąty tytuł mistrzów Polski.

 

Jastrzębski Węgiel - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 17:25, 21:25)
Jastrzębski Węgiel: Fornal, Hadrava, Gladyr, Wiśniewski, Clevenot, Toniutti, Popiwczak (L) oraz Szymura, Boyer, Tervaportti, Macyra,
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Śliwka, Kaczmarek, Rejno, Smith, Semeniuk, Janusz, Shoji (L) oraz Żaliński

MVP: Kamil Semeniuk