NBA: Warriors jedną nogą w finale

NBA: Warriors jedną nogą w finale

  • Dodał: Michał Rejterowski
  • Data publikacji: 23.05.2022, 09:45

Golden State Warriors pokonali Dallas Mavericks 109:100 i tym samym powiększyli prowadzenie w serii na 3:0.

 

Dallas Mavericks – Golden State Warriors

 

Początek spotkania był bardzo ciężki dla gospodarzy. Podopieczni Jasona Kidda spudłowali siedem pierwszych rzutów i Warriors szybko objęli dwucyfrowe prowadzenie. Jednak Luka Doncic przywrócił swój zespół do wyrównanej rywalizacji, co zwieńczył rzutem z 9 metra równo z syreną kończącą pierwszą kwartę.

 

Druga ćwiartka pomimo wyrównanego wyniku pokazywała różnice w organizacji obu ekip. Dzielący się piłką goście, przeciwko jednoosobowej armii w postaci Luki Doncica (40/11/3). Słoweniec nie otrzymał dziś godnego wsparcia. Maxi Kleber i Reggie Bullock spudłowali łącznie 12 trójek i zaliczyli łączną skuteczność 0/15 z gry. Świetnie grający bez piłki Stephen Curry rozciągał obronę rywala, co skrzętnie wykorzystywali Andrew Wiggins (27/11/3) oraz Klay Thompson (19/7/3).

 

Od trzeciej kwarty goście coraz mocniej zaznaczali swoją przewagę. Prowadzenie dochodziło już do 14 oczek, a Mavs w meczu utrzymywały sprzyjające warunki w postaci kibiców oraz gwizdków sędziego. Jedna z kontrowersyjnych decyzji padła w połowie czwartej kwarty, kiedy to Wiggins wykonał niesamowity poster dunk na Luce Doncicu, a sędzia odgwizdał faul w ataku. Powtórki pokazały jednak, że wsad został wykonany prawidłowo, co dało Warriors kolejne dwucyfrowe prowadzenie.

 

27 punktów Wigginsa to jego rekord kariery w playoffs. Zawodnik przeżywa świetny okres. Posiada największy wskaźnik +/- w całej serii i wynosi +66. Jest przykładem na to, jak zrozumienie swojej roli i zapomnienie o dawnych oczekiwaniach potrafi reanimować karierę. Poza oczywistymi walorami ofensywnymi, Wiggins stał się także klasowym obrońcą i obecnie jest jednym z najlepszych role playerów w lidze.

 

Doncic starał się ratować zespół zdobywając 21 punktów w ostatniej kwarcie, jednak stało się to co obraz meczu zwiastował jako nieuchronne. Warriors pokonali Mavaricks i z uśmiechami na twarzy zeszli do szatni. Jeszcze żadna drużyna nie wygrała serii przegrywając 0:3. Pierwsza szansa dla Warriors na zameldowanie się w tegorocznych finałach odbędzie się w nocy z wtorku na środę.