Siatkówka - Liga Narodów: wielki triumf Niemców, Amerykanie lepsi od Brazylii
DARIA JANCZYK

Siatkówka - Liga Narodów: wielki triumf Niemców, Amerykanie lepsi od Brazylii

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 12.06.2022, 09:45

Za nami kolejne mecze w siatkarskiej Lidze Narodów. W tej serii gier najwięcej emocji przyniósł fantastyczny pojedynek Niemców z Serbami. Pierwszą porażkę odnotowali natomiast Brazylijczycy, a nas najbardziej cieszy bardzo dobry występ Biało-Czerwonych.


Kolejny dzień siatkarskich emocji rozpoczął się z wysokiego „C”. Mecz Niemców z reprezentacją Serbii z pewnością mógł się podobać. Spotkanie rozstrzygnęło się dopiero w tie-breaku, a tylko jeden z setów nie był rozgrywany na przewagi. Podopieczni Michała Winiarskiego świetnie radzili sobie w przyjęciu i bloku, z kolei Serbowie na czele z Dusanem Petkoviciem byli skuteczniejsi w ataku. Nie brakowało emocji, zwrotów akcji i widowiskowych wymian. W tym meczu było naprawdę wszystko, a oba zespoły dały pokaz bardzo dobrej siatkówki. Decydujące piłki należały jednak do Niemców i to oni mogli cieszyć się z wygranej w całym spotkaniu. Dla podopiecznych Michała Winiarskiego był to ostatni mecz podczas kanadyjskiego turnieju. Reprezentacja Niemiec w Ottawie wygrała trzy z czterech spotkań, a sam polski szkoleniowiec może być naprawdę zadowolony z takiego debiutu.


Niemcy - Serbia 3:2 (27:25, 25:27, 18:25, 28:26, 18:16)


Nie mniej emocji przyniosło kolejne starcie. Stany Zjednoczone kontra Brazylia, czyli dwie wielkie marki światowej siatkówki. I w tym spotkaniu nie zabrakło wyrównanej walki oraz widowiskowych akcji. Pierwszy set należał do Canarinhos, w których szeregach bardzo dobrze prezentował się Alan. W kolejnych jednak to Amerykanie zaczęli dyktować warunki. Podopieczni Johna Sperewa brylowali przede wszystkim na środku siatki, gdzie nie do zatrzymania byli Jeffrey Jendryk i Tyler Mitchem. Brazylijczycy popełniali błędy w decydujących momentach, a rozpędzeni Amerykanie pewnie wykorzystywali swoje szanse. Gospodarzom nie pomógł nawet doping kibiców i ostatecznie musieli oni uznać wyższość rywali, przegrywając 1:3. Tym samym Stany Zjednoczone po pierwszym turnieju mają na swoim koncie komplet zwycięstw.


Stany Zjednoczone - Brazylia 3:1 (21:25, 27:25, 25:20, 25:20)


Większych problemów z wygraną nie mieli natomiast Polacy. Biało-Czerwoni na czele z kolejnymi debiutantami pokazali się z bardzo dobrej strony i w trzech setach pokonali zespół Bułgarii. Więcej o tym meczu można przeczytać TUTAJ. W kolejnym pojedynku w stolicy Brazylii Słoweńcy zmierzyli się z Chinami. Podopieczni Marka Lebedewa byli zdecydowanymi faworytami tego meczu i przez dwa pierwsze sety z tej roli wywiązywali się bardzo dobrze, wygrywając je kolejno do 15 i 20. Niespodziewanie problemy pojawiły się w trzeciej odsłonie, gdzie od stanu 15:15 rywalizację zupełnie zdominowali Chińczycy. W tym secie Słoweńcy już nie byli w stanie odwrócić wyniku, a i czwarta partia nie rozpoczęła się po ich myśli. Tutaj jednak wicemistrzowie Europy utrzymali koncentrację do końca i zamknęli mecz wynikiem 3:1.


Bułgaria - Polska 0:3 (19:25, 19:25, 23:25)
Słowenia - Chiny 3:1 (25:15, 25:20, 18:25, 27:25)

 

W ostatnich dwóch spotkaniach triumfowali faworyci. Włosi nie mieli większych problemów z pokonaniem reprezentacji Kanady i tylko raz pozwolili im przekroczyć granicę dwudziestu punktów w secie. W szeregach mistrzów Europy kolejny świetny mecz rozegrał Mattia Bottolo, a po prawej stronie wtórował mu Yuri Romano. To właśnie ta dwójka stanowiła o sile ofensywy włoskiej drużyny. Z kolei Kanadyjczycy po trzech rozegranych meczach w dalszym ciągu nie mają na swoim koncie wygranego seta. Rundę zakończył pojedynek Iranu z Australią. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Irańczyków, jednak było dość nierówne. Siatkarze z Kraju Persów rozpoczęli mecz od pewnego zwycięstwa w pierwszym secie, a swoją dobrą passę kontynuowali również w kolejnej odsłonie. Potem role w zupełności się odwróciły, lecz Australijczycy nie potrafili utrzymać takiej dyspozycji do samego końca i musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 1:3.


Kanada - Włochy 0:3 (21:25, 18:25, 19:25)
Iran - Australia 3:1 (25:14, 25:22, 18:25, 25:15)