NHL: otwarcie finału dla Colorado Avalanche

NHL: otwarcie finału dla Colorado Avalanche

  • Dodał: Jan Wagner
  • Data publikacji: 16.06.2022, 09:20

Zespół Colorado Avalanche pokonał po dogrywce na własnym lodowisku hokeistów Tampa Bay Lightning 4:3. Zwycięzcom konferencji zachodniej do zdobycia trzeciego w historii Pucharu Stanleya brakuje jeszcze trzech wygranych.

 

Przed spotkaniem za nieznacznych faworytów bukmacherów uchodziły Lawiny. Zespół ten okazał się najlepszy w sezonie zasadniczym, a później w play-offach bez większych problemów pokonał Nashville Predators 4:0 i St. Louis Blues 4:2, a w półfinale nie dał najmniejszych szans Edmonton Oilers, nie przegrywając nawet meczu. Zgoła odmiennie wyglądała droga do trzeciego z rzędu finału Błyskawic. Hokeiści z Tampy w pierwszej rundzie play-offów dopiero po decydującym meczu uporali się z Toronto Maple Leafs, następnie gładko ograli Florida Panthers 4:0, a w finale konferencji wschodniej odwrócili ze stanu 0:2 rywalizację z New York Rangers, wygrywając wszystkie pozostałe spotkania.

 

Od początku pierwszego meczu o tytuł, to Lawiny dyktowały warunki rywalizacji i były bliższe zdobycia bramki. Znalazło to potwierdzenie już w ósmej minucie pierwszej tercji, kiedy to po strzale Rantanena krążek przetoczył się nad parkanem bramkarza Błyskawic, a do pustej bramki dobił go Gabriel Landeskog. Zespół z Colorado poszedł za ciosem i niecałe dwie minuty później było już 2:0, gdy błąd w wyprowadzaniu krążka z własnej strefy obronnej hokeistów z Tampy wykorzystał Waleri Niczuszkin. Chwilę później ze świetnej okazji na podwyższenie rezultatu nie skorzystał Andre Burakowski.

 

Obrońcy tytułu nie zamierzali się jednak poddawać. W 13. minucie pierwszej tercji doskonałe podanie z własnej strefy obronnej otrzymał Nick Paul i zdobył kontaktową bramkę dla Błyskawic. Gol ten nie wybił z rytmu lepiej na początku meczu dysponowanych Lawin, które nadal częściej utrzymywały się przy krążku. Na trzy minuty przed końcem pierwszej tercji zespół z Colorado wykorzystał grę w przewadze i po golu Artturiego Lehkonena ponownie wyszedł na dwubramkowe prowadzenie.

 

O ile nad niezwykle emocjonującą pierwszą tercją kontrolę mieli hokeiści Colorado Avalanche, o tyle w drugiej części meczu lepsze wrażenie sprawiali obrońcy tytułu. Zaowocowało to wyrównaniem stanu rywalizacji. Najpierw po kapitalnej dwójkowej akcji bramkę kontaktową zdobył najskuteczniejszy w tegorocznych play-offach strzelec Błyskawic Ondrej Palat, a po niecałej minucie do wyrównania strzałem z dystansu doprowadził Michaił Sergaczow. Po tym piorunującym okresie w wykonaniu obrońców tytułu tempo meczu wyraźnie spadło, przez co w drugiej tercji nie oglądaliśmy więcej bramek.

 

W ostatniej części rywalizacji gra przenosiła się spod jednej bramki pod drugą, jednak mimo kilku szans żaden z zespołów nie był w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, co oznaczało dogrywkę. Lawiny rozpoczynały ją od trzydziestosekundowej przewagi, lecz nie zdołały wykorzystać tej okazji. Niecałą minutę później nastąpił jednak wybuch radości kibiców gospodarzy. Bramkarza Tampa Bay Lightning pokonał bowiem Andre Burakowski, zapewniając swojej drużynie pierwsze zwycięstwo w finale Pucharu Stanleya.

 

W serii do czterech wygranych hokeiści Colorado Avalanche prowadzą 1:0 i w swoim trzecim w historii finale rozgrywek o Puchar Stanleya są na dobrej drodze do trzeciego zwycięstwa i podtrzymania stuprocentowej skuteczności w decydujących spotkaniach. Walczący z kolei o trzeci tytuł z rzędu zawodnicy z Tampy z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i podobnie jak w finale konferencji będą starali się odwrócić losy rywalizacji. Kolejny mecz rozegrany zostanie w nocy z soboty na niedzielę, a jego gospodarzem ponownie będzie zespół Colorado Avalanche.

Colorado Avalanche - Tampa Bay Lightning 4:3 (3:1, 0:2, 0:0, 1:0) po dogrywce