Siatkówka - Liga Narodów: bolesna lekcja amerykańskiej siatkówki dla Polek
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Siatkówka - Liga Narodów: bolesna lekcja amerykańskiej siatkówki dla Polek

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 17.06.2022, 06:20

Biało-Czerwone nie sprawiły niespodzianki i uległy reprezentantkom Stanów Zjednoczonych 0:3 w kolejnym meczu Ligi Narodów. Amerykanki dały pokaz świetnej siatkówki, a polskie siatkarki tylko w drugim secie były w stanie przez chwilę nawiązać walkę z tak grającymi rywalkami.


Premierowa odsłona rozpoczęła się od wymiany ciosów. Po stronie Biało-Czerwonych ręki nie zwalniała Martyna Czyrniańska, a u Amerykanek odpowiadała Nia Reed. Wyrównaną grę mogliśmy oglądać jednak tylko do stanu 4:4. Potem karty zaczęły rozdawać podopieczne Karcha Kiraly’ego, które po punktowym bloku Reed prowadziły 7:4. W szeregach amerykańskiego zespołu działało niemal wszystko, rozpoczynając od mocnych zagrywek, a kończąc na efektownych atakach. W ofensywie brylowała na lewej stronie fenomenalna Alexandra Frantti, której Polki nie były w stanie zatrzymać. Bardzo dobrze działał również blok i środek, a po kolejnym punkcie Chiaki Ogbogu przewaga Stanów Zjednoczonych wynosiła już dziewięć „oczek” - 9:18. Biało-Czerwonym brakowało mocnej i robiącej różnicę zagrywki oraz bloku, który byłby w stanie powstrzymać świetne uderzenia Amerykanek. Podopieczne Stephana Lavariniego nie miały żadnych argumentów, aby zatrzymać tak grające reprezentantki Stanów Zjednoczonych, które zakończyły seta asem serwisowym Lauren Carlini - 12:25.


Po bolesnej lekcji w pierwszej partii Polki lepiej otworzyły kolejną odsłonę, odskakując na dwa „oczka” po wreszcie punktowym bloku Martyny Czyrniańskiej - 2:0. Amerykanki jednak bardzo szybko były w stanie odrobić tę stratę. Znów dużą rolę odgrywała bardzo dobra zagrywka zespołu z Ameryki Północnej, a w ofensywie ręki nie zwalniała Anna Stevenson. Tym samym podopieczne Karcha Kiraly’ego obróciły wynik na swoją korzyść, prowadząc 9:6 po bloku Madison Kingdon. Tym razem jednak Polki nie pozwoliły rywalkom powiększyć tej przewagi. W szeregach naszej ekipy lepiej wyglądała zarówno gra w bloku, jak i w ofensywie. Oprócz świetnie grającej Martyny Czyrniańskiej, Katarzyna Wenerska często uruchamiała również inne zawodniczki. Przy takiej dyspozycji Biało-Czerwone były w stanie doprowadzić do remisu, a nawet objąć prowadzenie po ataku Magdaleny Jurczyk - 12:11. Wtedy w szeregach amerykańskiego zespołu ponownie szaleć zaczęła Frantti i to rywalki wróciły do kilkupunktowej przewagi - 12:15. Polki próbowały gonić wynik, jednak mistrzynie olimpijskie do samego końca kontrolowały wydarzenia na boisku. Lepsza dyspozycja naszej ekipy w tym secie to było za mało, aby zatrzymać rozpędzone Amerykanki, które po kolejnym fantastycznym uderzeniu Frantti zapisały na swoim koncie kolejną odsłonę.


Początek trzeciej partii znów prezentował wyrównane wymiany, jednak i tym razem długo nie trzeba było czekać na popis amerykańskiej gry. Rywalki szybko wykorzystały kilka błędów naszych reprezentantek, budując sobie dwupunktową zaliczkę. W szeregach Stanów Zjednoczonych w dalszym ciągu świetnie prezentowała się Alexandra Frantti, a cenne „oczka” dokładała też Madison Kingdon - 6:10. Amerykanki rozpędzały się z każdą kolejną akcją, fantastycznie zarządzając swoją grą. Z kolei u Biało-Czerwonych znów pojawiła się nerwowość i problemy z wyprowadzeniem punktowych ataków. Podopieczne Karcha Kiraly’ego natomiast nie miały żadnych kłopotów ze zdobywaniem kolejnych punktów, jeszcze powiększając swoje prowadzenie - 10:16. Amerykanki również nie ustrzegły się błędów, ale szybko rekompensowały to sobie następnymi udanymi akcjami. Polki nie miały żadnych argumentów, aby przeciwstawić się tak dysponowanym rywalkom, a te do samego końca kontrolowały przebieg gry, kończąc seta i zarówno cały mecz wynikiem 16:25.


Polska - Stany Zjednoczone 0:3 (12:25, 21:25, 16:25)
Polska: Górecka, Czyrniańska, Gryka, Jurczyk, Wenerska, Łukasik, Stenzel (L)
Stany Zjednoczone: Stevenson, Kingdon, Reed, Carlini, Frantti, Ogbogu, Wong-Orantes (L)