Siatkówka - Liga Narodów: trzy tie-breaki, Amerykanki lepsze od Chinek

Siatkówka - Liga Narodów: trzy tie-breaki, Amerykanki lepsze od Chinek

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 18.06.2022, 14:40

Kolejne spotkania Ligi Narodów kobiet przyniosły sporo emocji. Aż trzy z sześciu rozegranych pojedynków zakończyło się po tie-breaku. W meczu na szczycie Amerykanki pokonały reprezentację Chin, a niestety po raz kolejny wyższość rywalek musiały uznać Biało-Czerwone.


Serię gier rozpoczął mecz Niemek pod wodzą Vitala Heynena z reprezentacją Włoch. Mimo tylko trzech setów rywalizacja przebiegała bardzo wyrównanie. Siatkarki z Niemiec długo w każdym z setów utrzymywały korzystny dla siebie rezultat, ale decydujące końcówki należały już do mistrzyń Europy. Włoszki przede wszystkim brylowały w ofensywie, gdzie nie zawodziła Paola Egonu, zdobywając dla swojej drużyny 22 punkty. Włoskie siatkarki nie ustrzegły się również błędów, ale Niemki nie potrafiły wykorzystać prezentów od rywalek i ostatecznie przegrały całe spotkanie 0:3


Niemcy - Włochy 0:3 (19:25, 22:25, 25:27)


Świetną rywalizację mogliśmy oglądać w kolejnych dwóch pojedynkach. Najpierw Serbki zmierzyły się z reprezentacją Turcji. Siatkarki z Bałkanów udanie rozpoczęły mecz, wygrywając pierwszą odsłonę, jednak w drugiej pięknym za nadobne odpowiedziały Turczynki, ogrywając rywalki do piętnastu W następnych partiach gra wyrównała się. Reprezentantki Kraju Półksiężyca dominowały w ataku, ale również popełniały sporo błędów własnych. Z kolei w serbskich szeregach bardzo dobrze działały elementy bloku i obrony, a w ofensywie nie zawodziły Ana Bjelica i Sara Lozo. Tym samym losy całego meczu rozstrzygnęły się tie-breaku, gdzie do samego końca nie brakowało emocji. Najpierw delikatną przewagę wypracowały sobie Turczynki, jednak Serbki zdołały doprowadzić do remisu i wykorzystać swoje szanse w końcówce, wygrywając całe spotkanie 3:2.


Serbia - Turcja 3:2 (25:19, 15:25, 20:25, 25:22, 15:13)


Niemniej emocjonujące pięciosetowe widowisko mogliśmy oglądać w meczu Holandii z Dominikaną. W pierwszej odsłonie reprezentantki Dominikany prowadziły przez większą część seta, jednak nie były w stanie utrzymać korzystnego dla siebie wyniku do samego końca, co wykorzystały rywalki. W dwóch kolejnych partiach Dominikanki nie popełniły już tego błędu i przeważając w ataku i bloku, objęły prowadzenie w całym meczu. Holenderki nie złożyły broni i w efektownym stylu doprowadziły do tie-breaku, nie dając drużynie z Dominikany przekroczyć granicy piętnastu punktów w czwartym secie. Decydująca partia jednak należała już całkowicie do ekipy z Ameryki Północnej, które zapisały na swoim koncie zwycięstwo i cenne dwa punkty.


Holandia - Dominikana 2:3 (25:23, 20:25, 21:25, 25:15, 7:15)


Z drugiej w całych rozgrywkach wygranej cieszyły się dziś siatkarki z Bułgarii, które po zaciętej, lecz tylko trzysetowej rywalizacji pokonały drużynę z Kanady. O wygranej zadecydowały zacięte końcówki, które na swoją korzyść potrafiły rozstrzygnąć Bułgarki. Siatkarki z Bałkanów przede wszystkim były skuteczniejsze w ataku i świetnie czytały grę rywalek, stawiając punktowe bloki. Z kolei siatkarki z Kraju Klonowego Liścia mogły pochwalić się bardzo dobrą zagrywką i dokładnym przyjęciem. W ofensywie brylowała natomiast Kiera Van Ryk, jednak to nie wystarczyło, aby zatrzymać solidnie prezentujące się Bułgarki, które cieszyły się z triumfu w całym spotkaniu.


Bułgaria - Kanada 3:0 (26:24, 25:22, 25:21)


Reprezentacja Polski na zakończenie turnieju podejmowała siatkarki z Belgii. Również tutaj mogliśmy oglądać pełną emocji pięciosetową batalię, niestety nie zakończyła się ona pomyślnie dla Biało-Czerwonych. Więcej o tym spotkaniu można przeczytać TUTAJ. Na koniec siatkarskich kibiców czekało starcie na szczycie tabeli, czyli pojedynek drugiej i trzeciej drużyny Ligi Narodów - Stany Zjednoczone kontra Chiny. Amerykanki wyszły na to spotkanie najmocniejszym składem i od początku premierowej odsłony, to one objęły prowadzenie. Podopieczne Karcha Kiraly’ego nie zwalniały ręki zarówno na zagrywce, jak i w ataku, gdzie brylowała  Kathryn Plummer, pewnie zwyciężając pierwszą partię. Kolejne dwie odsłony lepiej rozpoczęły reprezentantki Chin. Azjatki potrafiły wykorzystać błędy Amerykanek i szczególnie w trzecim secie, to one miały wszystko, aby rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Reprezentantki Stanów Zjednoczonych za każdym razem potrafiły jednak zmobilizować się w końcówce i odwrócić losy spotkania. Tym samym to siatkarki z Ameryki Północnej cieszyły się ze zwycięstwa za trzy punkty.


Belgia - Polska 3:2 (25:20, 15:25, 25:22, 22:25, 15:13)
Stany Zjednoczone - Chiny 3:0 (25:21, 25:23, 25:21)