Siatkówka - Liga Narodów: reprezentacja Japonii wciąż niepokonana

Siatkówka - Liga Narodów: reprezentacja Japonii wciąż niepokonana

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 19.06.2022, 23:45

Niedzielne mecze zakończyły drugi turniej Ligi Narodów kobiet rozgrywany w Brazylii i na Filipinach. Ostatniego dnia emocji nie zabrakło, jednak kolejne triumfy święciły faworytki. Po ośmiu rozegranych spotkaniach na czele tabeli wciąż znajdują się Japonki, które jeszcze nie poznały goryczy porażki.


Jeszcze w sobotę polskiego czasu kolejny mecz w brazylijskiej stolicy rozegrały gospodynie, które podejmowały reprezentację Włoch. Spodziewaliśmy się zaciętego spotkania, jednak mimo czterech setów mogliśmy oglądać raczej chwiejną grę obu drużyn. Dwie pierwsze partie należały do Włoszek, które fenomenalnie spisywały się szczególnie w elemencie bloku. Trzeciego seta zdominowały Brazylijki, jednak mistrzynie Europy odpłaciły się w następnej odsłonie, zwyciężając ją do czternastu punktów i tym samym kończąc cały mecz wynikiem 3:1.


Włochy - Brazylia 3:1 (25:17, 25:15, 14:25, 25:14)


Następnie na boisku zameldowały się reprezentacje Niemiec i Turcji. Siatkarki z Kraju Półksiężyca niemal od samego początku kontrolowały przebieg rywalizacji, jednak Niemki potrafiły postraszyć rywalki, kilkukrotnie odrabiając spore straty. Na straszeniu jednak również się skończyło, bo Turczynki mimo nerwowych końcówek nie pozwoliły odebrać sobie zwycięstwa, kończąc mecz w trzech setach. Jeszcze szybciej z rywalkami z Korei Południowej poradziły sobie Holenderki. Pomarańczowe rozpoczęły rywalizację z wysokiego „C”, wygrywając pierwszą partię z kolosalną przewagą czternastu punktów. W kolejnych setach mogliśmy oglądać już bardziej wyrównaną walkę, jednak w dalszym ciągu to Holenderki dyktowały warunki, zwyciężając mecz 3:0.


Niemcy - Turcja 0:3 (22:25, 21:25, 22:25)
Holandia - Korea Południowa 3:0 (25:11, 25:21, 25:18)


W tej serii gier tylko raz mogliśmy oglądać pięciosetowe spotkanie. Jego autorkami były reprezentantki Bułgarii i Belgii, które zapewniły kibicom zacięte i interesujące widowisko. Mecz lepiej rozpoczęły Belgijki i to one po emocjonujących końcówkach prowadziły w rozgrywce 2:0. Drużyna z Bałkanów jednak potrafiła wyjść z tej trudnej sytuacji i po bardzo dobrej grze w dwóch kolejnych setach doprowadziła do tie-breaka. Decydująca odsłona nie zawiodła, lecz po emocjonującej walce, to reprezentantki Belgii mogły cieszyć się ze zwycięstwa. Zdecydowaną przewagą Belgijek była bardzo dobra zagrywka oraz fenomenalna Britt Herbots, która nie zawodziła w decydujących momentach.


Bułgaria - Belgia 2:3 (22:25, 23:25, 25:20, 25:20, 15:17)

 

Kolejne zwycięstwa na swoim koncie odnotowały też reprezentacje Stanów Zjednoczonych i Japonii. Amerykanki zmierzyły się z zespołem z Tajlandii i zaskakująco dość wyraźnie przegrały pierwszego seta 17:25. Podopieczne Karcha Kiraly’ego szybko jednak odbudowały swoją grę i zupełnie zdominowały kolejną odsłonę. W szeregach zespołu z Ameryki Północnej brylowała Alexandra Frantti, która dołożyła do dorobku swojej drużyny 27 punktów. Reprezentantki Stanów Zjednoczonych utrzymały taką dyspozycję do samego końca i zakończyły spotkanie wynikiem 3:1. W rywalizacji japońsko-chińskiej lepsze okazały się liderki Ligi Narodów. Chinki bardzo dobrze rozpoczęły spotkanie, jednak paliwa wystarczyło im tylko na pierwszego seta. Kolejne przebiegały już pod dyktando zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni. Japonki nie zwalniały ręki zarówno w ataku, jak i na zagrywce, ale przede wszystkim popełniały mniej błędów własnych. Tym samym reprezentacja Japonii w dalszym ciągu prowadzi w rozgrywkach z kompletem zwycięstw.


Tajlandia - Stany Zjednoczone 1:3 (25:17, 13:25, 23:25, 18:25)
Japonia - Chiny 3:1 (19:25, 25:16, 25:23, 25:12)


Po wcześniejszej porażce z Włoszkami okazję do szybkiej rehabilitacji miały reprezentantki Brazylii, które podejmowały Serbię. W tej rywalizacji od samego początku przeważały siatkarki z Ameryki Południowej, które swoją dominacją pokazały szczególnie w drugiej partii, zwyciężając ją aż do dziewięciu. Serbki nie miały argumentów, żeby przeciwstawić się tak grającym rywalkom i musiały uznać ich wyższość. Kolejnej porażki doznały też reprezentantki Niemiec. Podopieczne Vitala Heynena po bardzo wyrównanej walce, tym razem uległy drużynie z Dominikany 1:3.


Brazylia - Serbia 3:0 (25:21, 25:9, 25:21)
Niemcy - Dominikana 1:3 (23:25, 23:25, 25:11, 25:27)


Zmagania podczas drugiego turnieju Ligi Narodów zakończył pojedynek Turcji z Koreą Południową. Zamykające stawkę Azjatki zaskoczyły rywalki w pierwszej partii, zwyciężając 25:20. Turczynki jednak obudziły się w drugiej odsłonie i zupełnie zdominowały dalszą część rozgrywek. Reprezentantki Kraju Półksiężyca przeważały w każdym elemencie, a Ebrar Karakurt i Zehra Gunes pewnie dokładały kolejne punkty do dorobku swojej drużyny. Tym samym Koreanki nie sprawiły niespodzianki i na pierwsze zwycięstwo w cyklu będą musiały jeszcze poczekać.


Turcja - Korea Południowa 3:1 (20:25, 25:13, 25:19, 25:15)