Siatkówka - Liga Narodów: świetna gra Polaków, Brazylia pokonana!
Biuro Prasowe Memoriał Huberta Jerzego Wagnera

Siatkówka - Liga Narodów: świetna gra Polaków, Brazylia pokonana!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 22.06.2022, 17:57

Po bardzo dobrym pierwszym turnieju polskich siatkarzy w Lidze Narodów przyszła kolej na kolejny tydzień rozgrywek. Biało-Czerwoni fenomenalnie rozpoczęli zmagania w Sofii, pokonując drużynę z Brazylii 3:1. 

 

Do Bułgarii Biało-Czerwoni pojechali zupełnie odmienionym składem, a Nikola Grbic tym razem postawił na doświadczenie. W Sofii oprócz pojedynku z Brazylią, Polacy zmierzą się jeszcze z Kanadą, Australią i Stanami Zjednoczonymi.


Lepszego początku spotkania z Brazylią nie mogliśmy sobie wyobrazić. Mateusz Bieniek dyktował warunki gry swoimi mocnymi serwisami, w ofensywie nie zawodził Bartosz Kurek. Brazylijczycy zupełnie nie radzili sobie z przyjęciem zagrywek polskiego środkowego, a gdy blokiem popisał się Kuba Kochanowski, tablica wyników pokazała 5:0 dla Polski. Po świetnym początku podopieczni Nikoli Grbicia kontynuowali swoją bardzo dobrą grę. Biało-Czerwoni fantastycznie pracowali blokiem, a Paweł Zatorski nie zawodził w obronie. W szeregach mistrzów świata działało niemal wszystko, rozpoczynając od fantastycznej zagrywki, a kończąc na udanym atakach - 12:18. Z kolei siatkarze z Ameryki Południowej bez dokładnego przyjęcia, nie zachwycali również w ofensywie. Polacy natomiast do samego końca utrzymali swoją wysoką dyspozycję, a efektowna czapa Mateusza Bieńka zakończyła pierwszego seta - 16:25.


W drugiej odsłonie mogliśmy oglądać zupełnie odmienionych Canarinhos. Bruno niemal wszystkie piłki posyłał na prawe skrzydło, a tam nie zawodził Alan. Tym samym to Brazylia już na samym początku odskoczyła na dwa „oczka” - 3:1. Polacy szybko doprowadzili do remisu i przez chwilę mogliśmy oglądać efektowne wymiany w wykonaniu obu zespołów. Po naszej stronie w ofensywie brylowali Kurek i Semeniuk, a po drugiej odpowiadał nie kto inny, jak Alan. W szeregach Biało-Czerwonych niestety pojawiało się coraz więcej błędów własnych, zarówno na linii zagrywki, jak i w ataku. Słabszy moment Polaków wykorzystali rywale, budując kilkupunktową przewagę po uderzeniu Leala z lewej flanki - 12:7. Nasi reprezentanci przede wszystkim stracili skuteczność w ofensywie i to reprezentanci Brazylii utrzymywali się na prowadzeniu. Na kłopoty Polaków nie kto inny jak Mateusz Bieniek. Przy zagrywkach środkowego Biało-Czerwoni odnotowali bardzo dobrą serię i tracili do rywali już tylko jedno „oczko” - 20:19. Do remisu zabrakło niewiele. Znów jednak nie pomogły błędy własne, a atak Alana rozstrzygnął seta na korzyść Canarinhos.

 

Kolejna partia rozpoczęła się od wymiany ciosów, ale też błędów na linii zagrywki obu drużyn. To jednak Biało-Czerwoni szybciej złapali swój dobry rytm gry i po świetnych atakach Kurka i Śliwki, wyszli na kilkupunktowe prowadzenie - 4:8. Po naszej stronie znów lepiej zaczęła funkcjonować zagrywka, a Brazylijczycy po raz kolejny mieli problemy ze skończeniem swoich uderzeń. Polacy natomiast świetnie grali w elementach bloku i obrony, dokładając również cenne punkty serwisem. Podopieczni trenera Dal Zotto natomiast nie pomagali sobie błędami własnymi, które bez skrupułów wykorzystywali nasi zawodnicy. Tym samym, gdy przechodzącą piłkę pewnie wykorzystał Kamil Semeniuk, tablica wyników pokazała wysoką przewagę mistrzów świata - 12:20. Brazylijski szkoleniowiec próbował ratować swój zespół zmianami, ale i one nie pomogły Canarinhos odmienić losów tego seta. Polacy podobnie jak w pierwszym secie do samego końca utrzymali swoją świetną grę i zwyciężyli 25:16 po udanym ataku Kochanowskiego.

 

Czwartego seta rozpoczął udany atak Lucasa. Potem jednak rozpoczął się koncert Biało-Czerwonych. Polacy znów dominowali na zagrywce, gdzie brylował Mateusz Bieniek. Brazylijczycy bez przyjęcia nie byli w stanie zagrozić naszym siatkarzom, a ci pewnie budowali punktowe kontry. W ofensywie nie zawodzili Bartosz Kurek i Kamil Semeniuk, a tablica wyników pokazała wysoką przewagę Polaków - 2:8. W tym secie najbardziej było widać dominacją podopiecznych Nikoli Grbicia. Kluczem ponownie była odrzucająca zagrywka, a potem wszystko układało się już po myśli Biało-Czerwonych. Nasi siatkarze nie tylko nie zwalniali ręki w ofensywie, ale również świetnie radzili sobie w obronie. Canarinhos nie mieli żadnych argumentów, aby zatrzymać tak grających Polaków, jednak to zmieniło się przy stanie 8:18. Polacy utknęli w jednym ustawieniu. Leal rozdawał karty mocnymi serwisami, a Flavio i Alan pewnie kończyli kontrataki. W szeregach naszych zawodników pojawiła się nerwowość i błędy własne, a z wysokiej przewagi nie zostało niemal nic - 15:18. Mimo problemów w końcówce Polacy byli w stanie wrócić do dobrej gry i zwyciężyć zarówno czwartego seta, jak i cały mecz po autowej zagrywce Leala.

 

Brazylia - Polska 1:3 (16:25, 25:22, 16:25, 22:25)
Brazylia: Flavio, Bruno, Leal, Lucas, Alan, Rodriginho, Maique (L) oraz Lucarelli, Leandro, Fernandes, Isac, Adriano, Fernando
Polska: Kurek, Śliwka, Kochanowski, Semeniuk, Janusz, Bieniek, Zatorski (L) oraz Kaczmarek, Łomacz