NHL: Błyskawice wracają do gry!

NHL: Błyskawice wracają do gry!

  • Dodał: Jan Wagner
  • Data publikacji: 25.06.2022, 08:49

Hokeiści Tampa Bay Lightning pokonali na wyjeździe 3:2 zespół Colorado Avalanche w piątym meczu wielkiego finału NHL. Błyskawice zbliżyły się tym samym do rywali na odległość jednego zwycięstwa w serii i pozostają w grze o Puchar Stanleya.

 

Kiedy w poprzednim meczu finałowej rywalizacji Nazem Kadri wpakował w trzynastej minucie dogrywki krążek do bramki wydawało się, że znamy już tegorocznego zdobywcę Pucharu Stanleya. Dzięki temu zwycięstwu bowiem hokeiści Colorado Avalanche powiększyli do stanu 3:1 prowadzenie w serii i już tylko jedna wygrana dzieliła ich od historycznego triumfu. Co więcej, piąte spotkanie wielkiego finału Lawiny rozgrywać miały przed własną publicznością. Stanowiło to idealną okazja do wspólnego świętowania zwycięstwa w najlepszej hokejowej lidze świata.

 

Wiadomo było jednak, że obrońcy tytułu zrobią wszystko, aby nie dopuścić do ziszczenia się takiego scenariusza. Potwierdzał to początek meczu, który ułożył się zdecydowanie po myśli zawodników z Tampy. Ich rywale już w ciągu pierwszych dziesięciu minut aż dwukrotnie musieli bronić się przed utratą bramki w osłabieniu. Wówczas im się to udało, a chwilę później Lawiny same mogły objąć prowadzenie po niepewnej interwencji Andrieja Wasilewskiego. Z pewną dozą szczęścia Błyskawice uniknęły jednak w tej sytuacji straty bramki. Tymczasem w szesnastej minucie rywalizacji zdecydowanie lepiej mógł zachować się bramkarz Colorado Avalanche. Po szybkiej akcji swojego zespołu do tercji obronnej rywali dynamicznie wjechał Jan Rutta i oddał mocny strzał w kierunku bliższego słupka. Wydawało się, że Darcy Kuemper nie będzie miał problemów z jego wybronieniem, jednak krążek przeleciał mu między parkanem a łapaczką, co pozwoliło obrońcom tytułu na objęcie prowadzenia. Zawodnicy z Tampy obronili je do końca pierwszej tercji mimo dwóch wielkich szans Lawin na wyrównanie.

 

Hokeiści Colorado Avalanche nie zrażali się jednak tą nieskutecznością i ciągle dążyli do wyrównania. Dopięli swego po pięciu minutach drugiej części rywalizacji. Po strzale z dystansu Makara bardzo niepewną interwencję zaliczył Wasilewski. Nie udało mu się zamrozić krążka, zamiast czego obił go przed siebie, a z takiej okazji nie mógł nie skorzystać Walerij Niczuszkin. Jego skuteczna dobitka wywołała szał radości wśród kibiców przybyłych na lodowisko w Denver. Ucichli oni jednak już 180 sekund później, kiedy świetnie rozegrany w przewadze zamek na bramkę zamienił Nikita Kuczerow, ponownie wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Po fantastycznych indywidualnych szarżach Bowena Byrama i później Cale’a Makara Lawiny miały jeszcze okazję na doprowadzenie do remisu przed ostatnią częścią rywalizacji, co jednak im się nie udało.

 

Dwadzieścia minut rywalizacji dzieliło tym samym drużynę Tampa Bay Lightning od niespodziewanego przedłużenia swoich szans na obronę Pucharu Stanleya. Lawiny jednak nie zamierzały zmieniać planów na pomeczowe świętowanie, w czym na początku trzeciej tercji mocno pomógł Andriej Wasilewski. Między parkanami puścił od bowiem odbity od łyżwy swojego obrońcy krążek, który wpadł w ten sposób do bramki, co oznaczało kolejny w tym spotkaniu remis. Taki obrót spraw w żaden sposób nie podciął rozpędzonym w tym meczu Błyskawicom skrzydeł, które cierpliwie dążyły do zdobycia zwycięskiej bramki. I choć pierwsza kapitalna okazja zakończyła się strzałem Michaiła Siergaczowa w spojenie słupka z poprzeczką, to na sześć minut przed końcem decydującego jak się później okazało gola dla zespołu z Tampy zdobył niezawodny w tym finale Ondrej Palat. Gra w osłabieniu na skutek źle przeprowadzonej w końcówce zmiany pogrzebała szansę na końcowy sukces Lawin. Obrońcy tytułu do końca meczu umiejętnie się bronili, nie pozwalając już rywalom na zagrożenie bramce Waslewskiego.

 

Zwycięstwo Tampa Bay Lightning 3:2 oznacza ciąg dalszy wielkich emocji w finale NHL. Już za dwa dni w nocy z niedzieli na poniedziałek hokeiści Colorado Avalanche staną przed kolejną szansą na zamknięcie rywalizacji o Puchar Stanleya, jednak tym razem zadanie wydaje się jeszcze trudniejsze, gdyż rywalizacja ponownie przeniesie się na Amalie Arenę w Tampie. Czy Błyskawice stać na odniesienie jeszcze dwóch zwycięstw i kolejny w tym sezonie niesamowity comeback? O tym przekonamy się już na początku przyszłego tygodnia.

 

Colorado Avalanche - Tampa Bay Lightning 2:3 (0:1, 1:1, 1:1)

Stan rywalizacji: 3:2 dla Colorado Avalanche