Siatkówka: grupowy sukces i boloński ból głowy, czyli podsumowanie fazy grupowej Ligi Narodów
Daria Jańczyk

Siatkówka: grupowy sukces i boloński ból głowy, czyli podsumowanie fazy grupowej Ligi Narodów

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 13.07.2022, 10:30

Faza grupowa Ligi Narodów dobiegła końca, a zarówno siatkarze, jak i kibice przymierzają się do finałów we włoskiej Bolonii. Te dwanaście spotkań przyniosło jednak sporo wniosków w odniesieniu do zbliżających się Mistrzostw Świata 2022. Zanim więc Biało-Czerwoni powalczą o medale, warto podsumować dotychczasowe występy Polaków i wyniki testu Grbicia, które bez wątpienia są zadowalające.

 

Biało-Czerwoni na dwanaście meczów przegrali tylko dwa – z Włochami oraz Iranem, z czego to drugie spotkanie rozstrzygnęło się w tie-breaku. Z Persami drużyna Nikoli Grbicia spotka się w ćwierćfinale. Kto pojedzie do Bolonii i zrewanżuje się groźnym rywalom? I czy trener nadal ma taki ból głowy, jak miał jeszcze przed startem VNL?

 

Szansa dla każdego

 

Szkoleniowiec Polaków swoją pierwszą ważną imprezę w biało-czerwonych barwach poprowadzi na przełomie sierpnia i września. Grbiciowi przyszło podjąć wyzwanie poprowadzenia swoich zawodników do trzeciego złotego medalu mistrzostw świata z rzędu i niewątpliwie ciąży na nim spora presja. Pozytywną wiadomością dla Serba jest natomiast fakt, że na większości pozycji ma spory urodzaj i naprawdę ma w czym wybierać. Być może niepopularną, choć na początku jego drogi często pojawiającą się w internecie opinią było możliwe trzymanie się „kędzierzyńskich standardów”. Do tej pory, w moich oczach szkoleniowiec zyskał, bo choć nie podzielałam tego zdania, to mogło ono dawać do myślenia. Nikola Grbić nie dał jednak powodów, aby zamartwiać się tym, że w pierwszym składzie miejsce zajmą zawodnicy Zaksy. Powiedziałabym, że nawet wręcz przeciwnie – niektóre spotkania przyniosły wątpliwości co do formy niektórych.

 

Grbić miał dwanaście spotkań na sprawdzenie swoich ustawień. Każde z nich wykorzystał w inny sposób, sprawdzając różne opcje na każdej z pozycji. Na pierwszym turnieju w świetnym stylu zaprezentował się Kamil Szymura, oprócz prosperującego libero do seniorskiej kadry na chwilę wszedł także Karol Urbanowicz. Z każdym kolejnym turniejem Grbić zawężał skład, biorąc pod uwagę wciąż zawodników, którzy wcześniej w kadrze nie grali zbyt wiele. Tak właśnie szansę dostał Butryn, a fazę grupową na rozegraniu kończył Janusz z Firlejem.

 

Fornal odpalił

 

Z pewnością pozycją, na której trwa największa rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie jest przyjęcie. Semeniuk i Śliwka po udanym sezonie w Kędzierzynie-Koźlu, Bednorz powracający do kady z Kazania, nieprzeciętny Kwolek i… największy wygrany fazy grupowej, Tomasz Fornal. Gdyby do dyspozycji Grbicia pozostawał jeszcze zdrowy Wilfredo Leon, ten pozytywny ból głowy mógłby stać się zbyt mocny. Dla tych młodych chłopaków era tuż po zakończeniu karier przez niektórych „starych wyjadaczy” jest więc ogromną szansą, by wedrzeć się do pierwszej „szóstki”.

 

Na ten moment największe wrażenie zrobił Fornal i nic dziwnego, że finały w Bolonii Grbić chce powierzyć jemu w pierwszej kolejności. Przyjmujący Jastrzębskiego Węgla z meczu na mecz poprawiał swoją skuteczność, ale to te ostatnie zapewniły mu przepustkę do Bolonii. Fornal pokazał przede wszystkim, że w kluczowych momentach potrafi zachować zimną krew, a decydujące punkty bez problemu potrafi zdobyć w każdym elemencie. Przyjmujący w meczu z Chinami osiągnął ponad 80% skuteczność w ataku i był ważnym zawodnikiem w spotkaniu przeciw Słowenii. I choć Fornal zbyt wielu ważnych meczów w reprezentacji nie rozegrał, to pokazał, że warto zaufać jego charakterowi.


Kapitan na posterunku

 

Zakończenie kariery przez Michała Kubiaka wiązało się z wyborem nowego kapitana. Można było się spodziewać, że następcą zostanie jeden z tych bardziej doświadczonych, ale wygląda na to, że wybór trenera okazał się „strzałem w dziesiątkę”. Bartosz Kurek nie tylko okazał się dużym wsparciem mentalnym dla kolegów z drużyny, ale wziął na swoje barki odpowiedzialność w ważnych momentach batalii. Stale wysoka forma naszego atakującego może cieszyć, bo Kurek tej kadrze jest potrzebny. MVP mistrzostw świata z 2018 roku wyszedł na boisko w spotkaniach z najgroźniejszymi rywalami i ani razu nie dał wątpliwości co do swojej obecności na nim.


Boloński ból głowy

 

Kto więc pojedzie na finałowe starcia do Bolonii? Patrząc przez pryzmat mistrzostw świata i tego, że przynajmniej 90% tego składu będzie później przygotowywała się do czempionatu, Grbić ma niemały ból głowy. Jest on chyba jednak mimo wszystko mniejszy, niż był na początku. Szkoleniowiec by nie popełnić błędu w wyborze, sprawdził każdego ze swoich powołanych do szerokiego składu rycerzy. Tym samym też utrudnił innym zespołom rozczytanie biało-czerwonej drużyny. Jaki więc będzie ostateczny skład? Być może jeszcze nie na czempionat, bo na to jeszcze przyjdzie czas, ale skupmy się na finałach VNL – w mojej opinii nie wszyscy początkowi „pewniacy” i bardziej doświadczeni kadrowicze otrzymają bilet do Bolonii.

 

Skład na finały VNL według Poinformowani.pl:

 

Atakujący: Bartosz Kurek, Karol Butryn
Środkowi: Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek
Rozgrywający: Marcin Janusz, Grzegorz Łomacz
Przyjmujący: Tomasz Fornal, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Bartosz Kwolek
Libero: Paweł Zatorski, Jakub Popiwczak

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Od dziecka jestem zagorzałym kibicem Biało-Czerwonych. Najbliżej mi do siatkówki i skoków narciarskich, jednak śledzę prawie każde zawody, w których występują nasi reprezentanci. Na portalu zajmuję się głównie siatkowką, piszę także o piłce ręcznej, lekkoatletyce, wioślarstwie, szermierce i łyżwiarstwie figurowym.