Siatkówka - Liga Narodów: Brazylia i Włochy zagrają w finale
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Siatkówka - Liga Narodów: Brazylia i Włochy zagrają w finale

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 16.07.2022, 20:15

Sobotnie spotkania Ligi Narodów siatkarek wyłoniły skład wielkiego finału. O zwycięstwo w prestiżowym cyklu powalczą Brazylijki oraz Włoszki. Z kolei drużynom z Serbii i Turcji pozostała walka o 3. miejsce.


W pierwszym meczu 1/2 Ligi Narodów zmierzyły się reprezentacje Serbii i Brazylii. Siatkarki z Bałkanów zmotywowane fenomenalnym i niespodziewanym zwycięstwem w ćwierćfinale nad Amerykankami również do sobotniego spotkania przystąpiły w pełnej gotowości. Doskonale odzwierciedliła to pierwsza partia, którą podopieczne Daniele Santarelliego zwyciężyły 25:14. Serbki świetnie czytały grę rywalek, stawiając punktowe bloki, a te z akcji na akcję miały coraz większe problemy z przebiciem się w ataku. Również początek drugiej partii należał do reprezentantek Serbii, jednak tym razem Brazylijki nawiązały walkę. Canarinhos szybko odrobiły straty i to one zaczęły dyktować warunki. Siatkarki z Ameryki Południowej przede wszystkim poprawiły skuteczność w ofensywie, gdzie brylowały Kisy Nascimento i Julia Bergmann. Tego ataku Serbki nie były w stanie już odeprzeć i uległy 18:25. Zawodniczki z Bałkanów najbardziej mogą żałować jednak kolejnego seta, gdzie po świetnej grze prowadziły 21:17 i w samej końcówce wypuściły zwycięstwo z rąk. Doświadczone Canarinhos nie zmarnowały takiej okazji i pod wodzą świetnie dysponowanej Kisy doprowadziły cały mecz do końca, tym samym meldując się w finale.


Serbia - Brazylia 1:3 (25:14, 18:25, 24:26, 19:25)


W drugim spotkaniu półfinałowym mogliśmy oglądać pojedynek włosko-turecki. Mecz zdecydowanie lepiej otworzyły siatkarki z Półwyspu Apenińskiego, które bardzo szybko objęły prowadzenie i z dużym spokojem dowiozły je do samego końca. Włoszki solidnie grały w bloku i obronie, a w ataku czuwała niezastąpiona Paola Egonu. Drugi set prezentował najbardziej wyrównaną walkę, a oba zespoły wymieniały się na prowadzeniu, nie mogąc długo utrzymać wyższej niż jedno „oczko” przewagi. O losie tej partii zadecydowała sama końcówka i piłki skończone przez Egonu oraz Bosetti, które zapewniły Włoszkom zwycięstwo. Również ostatnia odsłona od samego początku układała się po myśli podopiecznych Davide Mazzantiego. Turczynkom dopiero w końcówce udało się zbliżyć do rywalek, lecz te nie pozwoliły odebrać sobie zwycięstwa. Tym samym to Włoszki mogły cieszyć się z wywalczonego miejsca w finale po asie serwisowym niezawodnej w tym meczu Egonu, która łącznie zdobyła dla swojej drużyny 26 punktów.


Włochy - Turcja 3:0 (25:18, 28:26, 25:22)