Lekkoatletyka - MŚ: finał dla Anny Kiełbasińskiej
KowalskyPhotos

Lekkoatletyka - MŚ: finał dla Anny Kiełbasińskiej

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 21.07.2022, 06:40

Dotarliśmy na półmetek lekkoatletycznych mistrzostw świata w Eugene. We czwartek na Hayward Field najwięcej powodów do radości miała Anna Kiełbasińska, która awansowała do finału na dystansie 400 metrów. Niestety pozostali reprezentanci Polski nie zaliczą tego dnia do udanych.

 

Szósty dzień mistrzostw świata rozpoczęły eliminacje oszczepniczek. Tutaj nadzieje upatrywaliśmy w wicemistrzyni olimpijskiej z Tokio Marii Andrejczyk. Polka jednak przystępowała do rywalizacji z problemami zdrowotnymi, więc jej dyspozycja była sporą niewiadomą. Biało-Czerwona w swojej najlepszej próbie osiągnęła odległość 55,47 m, co pozwoliło zająć jej dopiero 21. pozycję. Tym samym dla Polki to koniec zmagań w Eugene. Same eliminacje również nie były na najwyższym poziomie. Tylko trójka zawodniczek zdołała przekroczyć minimum kwalifikacyjne, które wynosiło 62,50 m. Najlepszy wynik uzyskała Japonka Haruka Kitaguchu, która rzuciła 64,32 metry.

 

Aż trzech reprezentantów Polski mogliśmy oglądać w biegach eliminacyjnych na 800 metrów. Niestety i w tym przypadku nie było powodów do radości. W pierwszej serii mogliśmy zobaczyć debiutanta na tak dużej imprezie - Patryka Sieradzkiego. Polak zaczął obiecująco, ale zupełnie nie poradził sobie w końcówce i z czasem 1:48,78 finiszował na ostatniej pozycji. Chwilę potem na bieżni pojawił się Mateusz Borkowski. 25-latek mimo mądrego biegu na samym początku, również nie wytrzymał drugiej części dystansu, kończąc na 6. pozycji w swojej serii (1:47,61). Najlepiej z Polaków, jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań zaprezentował się Patryk Dobek. Medalista olimpijski nie wytrzymał tempa na ostatniej prostej, a czas 1:46,80 był zbyt wolny, aby zmieścić się w półfinale.

 

Ostatnim polskim akcentem były półfinały 400 metrów pań, gdzie mieliśmy dwie reprezentantki Polski - Annę Kiełbasińską oraz Natalię Kaczmarek. Kiełbasińską mogliśmy oglądać już w pierwszym biegu. Polka finiszowała na trzeciej pozycji za fenomenalną Shaunae Miller-Uibo oraz Candice McLeod z Jamajki. Nasza reprezentantka z czasem 50,65 s do samego końca musiała czekać na rezultaty pozostałych zawodniczek, ale ostatecznie taki wynik pozwolił jej zmieścić się w finale mistrzostw świata. Losu Kiełbasińskiej nie podzieliła niestety Natalia Kaczmarek. Polka pobiegła zdecydowanie słabiej niż w eliminacjach i finiszowała na 5. pozycji z czasem 51,34 s.

 

Na tym samym dystansie u panów niestety nie mieliśmy swoich reprezentantów. Najlepszy wynik półfinałów osiągnął reprezentant gospodarzy Michael Norman - 44,30 s. Ze świetnej strony pokazał się też jedyny Europejczyk, który awansował do finału  Matthew Hudson-Smith z Wielkiej Brytanii (44,38 s). W finałowym starciu nie zabraknie też powracającego do rywalizacji rekordzisty świata Wayde’a van Niekierka. Wszystkie biegi półfinałowe były jednak bardzo wyrównane, więc walka o medale wydaje się jak najbardziej otwarta.

 

Zdecydowanie trudniej do podium będzie dobić się na dystansie 400 metrów przez płotki kobiet. Poza zasięgiem wydaje się Sydney McLaughlin, która z łatwością zwyciężyła swój bieg półfinałowy, osiągając czas 52,17 s. Świetną formę potwierdziła też Femke Bol, zapewniając sobie finał wynikiem 52,84 s. Swój bieg wygrała również broniąca tytułu Dalilah Muhammad. Amerykanka jednak nie zeszła w tym sezonie poniżej 53 sekund, a to wydaje się koniecznie to konkurowania z McLaughlin czy Bol.

 

Skład finału poznaliśmy też na dystansie 5 km kobiet. Niespodzianek nie było, a wysoką formę potwierdziły Etiopki - Letesenbet Gidey, Gudaf Tsegay oraz Dawid Seyaum. Mocną reprezentację Etiopii na pewno będzie gonić Caroline Chepkoech Kipkirui występująca w barwach Kazachstanu oraz Sifan Hassan z Holandii.

 

Medale zostały dziś rozdane w rzucie dyskiem kobiet. Tu rywalizacja rozpoczęła się z wysokiego „C”. Już w pierwszej kolejce chrapkę na złoto zasygnalizowały Valerie Allman oraz Sandra Perković, osiągając wyniki powyżej 67 metra. Pogodziła je niespodziewanie Bin Feng z Chin, która posłała dysk na odległość 69,12 m, pobijając przy tym swój rekord życiowy. Chinka ustawiła konkurs w pierwszej kolejce i ani Perković, ani Allman nie były w stanie jej pokonać. Srebro zdobyła Chorwatka, a brąz przypadł Amerykance.

 

Szósty dzień rywalizacji w Eugene zakończył bieg na 3000 metrów z przeszkodami. Panie podyktowały niesamowite tempo i rywalizacja rozstrzygnęła się pomiędzy czterema zawodniczkami. Najszybsza okazała się reprezentująca Kazachstan Norah Jeruto, a czas 8:53,02 jest nie tylko jej nowym rekordem życiowym, ale również najlepszym wynikiem mistrzostw świata. Pozostałe medale zagarnęły Etiopki. Jako druga finiszowała Werkuha Getachew, a brąz wywalczyła Mekides Abebe. Liderka światowych list Winfred Mutile Yavi zakończyła zmagania na 4. pozycji, a błąd na rowie z wodą kosztował ją medal.

 

Wyniki finałów:

 

Rzut dyskiem K:

1. Bin Feng (Chiny) - 69,12 m

2. Sandra Perković (Chorwacja) - 68,45 m

3. Valerie Allman (USA) - 68,30 m

 

3000m z przeszkodami K:

1. Norah Jeruto (Kazachstan) - 8:53,02 MR

2. Werkuha Getachew (Etiopia) - 8:54,61

3. Mekides Abebe (Etiopia) - 8:56,08