Siatkówka - Liga Narodów: udany rewanż z Iranem, Polacy w półfinale!
Daria Janczyk

Siatkówka - Liga Narodów: udany rewanż z Iranem, Polacy w półfinale!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 21.07.2022, 23:20

Polscy siatkarze zafundowali nam pełen wachlarz emocji w ćwierćfinałowym meczu Ligi Narodów. Biało-Czerwoni po zaciętym i pełnym zwrotów akcji spotkaniu pokonali reprezentację Iranu 3:2 i zameldowali się w półfinale. Tam na naszą reprezentację czeka reprezentacja Stanów Zjednoczonych.

 

Polska kontra Iran. Ta rywalizacja zawsze dostarczała wielu emocji. Polacy w tym sezonie już raz przegrali z Irańczykami po zaciętym spotkaniu w turnieju Ligi Narodów w Gdańsku. Ćwierćfinał był więc dla naszej drużyny idealną okazją do rewanżu.

 

Spotkanie od samego początku stało na wysokim poziomie. Oba zespoły bardzo mocno otworzyły mecz i długo mogliśmy oglądać rywalizację punkt za punkt. Irańczycy w pierwszej części seta świetnie radzili sobie w bloku, a w ofensywie brylował Amin. Atakujący z Iranu nie ustrzegł się jednak błędów, a Polacy z akcji na akcję zaczęli się rozpędzać i po efektownym pojedynczym bloku Kochanowskiego prowadzili 9:6. Reprezentacja Iranu nie złożyła broni, ale również Biało-Czerwoni odpowiadali udanymi akcjami. Po stronie Polaków w ataku najskuteczniej prezentował się Olek Śliwka, lecz decydującą bronią okazała się zagrywka. Dlatego, gdy Kuba Kochanowski popisał się dwoma asami serwisowymi, tablica wyników pokazała pięć punktów przewagi naszej drużyny - 21:16. Persowie do samego końca nie odpuszczali, jednak Polacy nie dali odebrać sobie zwycięstwa, a Kamil Semeniuk zakończył seta efektownym pipem.


Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli zmotywowani korzystnym wynikiem Biało-Czerwoni. Kuba Kochanowski świetnie spisywał się na linii zagrywki, a coraz lepiej działał też polski blok - 4:1. Irańczycy jednak szybko odpowiedzieli pięknym za nadobne i po świetnych paradach Esfandiara, zniwelowali stratę do jednego „oczka”. Polacy wciąż utrzymywali się na prowadzeniu, ale reprezentacja Iranu coraz bardziej naciskała na naszą drużynę. Persowie posyłali bomby na zagrywce, a podopieczni Nikoli Grbicia mieli coraz większe kłopoty z ich przyjęciem. Tym samym to Irańczycy obrócili wynik na swoją korzyść - 11:12. Jednak po przerwie technicznej podopieczni trenera Ataei zaczęli popełniać coraz więcej błędów własnych, szczególnie w elemencie ataku. Polacy szybko wykorzystali słabszy moment rywali, powracając do kilkupunktowego prowadzenia - 15:12. Irańczycy jednak ponownie złapali swój świetny rytm gry i szybko odrobili tę stratę. Oba zespoły nie zwalniały tempa i do samego końca mogliśmy oglądać zaciętą rywalizację. W końcówce zadecydowała przede wszystkim dyspozycja w polu serwisowym. Biało-Czerwoni nie pomagali sobie błędami, a as Milada Ebadipoura zakończył seta na korzyść Iranu.

 

Na początku kolejnej partii również Polacy rozdawali karty. Nie brakowało długich i emocjonujących wymian, lecz Bartosz Kurek i Kamil Semeniuk świetnie radzili sobie w ofensywie - 5:2. W tym meczu jednak wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Biało-Czerwoni  zaczęli popełniać bardzo proste błędy, a Irańczycy z Esfandiarem na czele nie wstrzymywali ręki. Tym samym tablica wyników bardzo szybko pokazała remisowy rezultat. Gra wyrównała się, a oba zespoły wymieniały się na prowadzeniu, jednocześnie nie mogąc utrzymać wyższej niż jedno „oczko” przewagi. Dyspozycja obu drużyn mocno falowała, a udane akcje przeplatały się z ogromną ilością błędów własnych. W naszej reprezentacji różnicę zrobiły zagrywki Mateusza Bieńka. Irańczycy mieli problem z przyjęciem mocnych serwisów środkowego, co przełożyło się również na kłopoty w ofensywie, a po naszej stronie świetnie funkcjonował blok. Persowie zaczęli się gubić w swoich akcjach i to Polacy prowadzili 20:14 po autowym ataku Ebadipoura. Takiej przewagi Biało-Czerwoni nie pozwolili sobie odebrać i kontynuując swoją bardzo dobrą grę, zakończyli seta 25:18.

 

Czwarta partia zdecydowanie nie zaczęła się po myśli Biało-Czerwonych. Proste błędy w przyjęciu szybko dały przewagę Irańczykom, którzy jak natchnienie pracowali w bloku i obronie. Rywale wyciągali z boiska niemal wszystkie nasze uderzenia i odpowiadali skutecznymi kontrami. Ten set był teatrem jednego aktora. Reprezentacji Iranu wychodziło niemal wszystko, a nam wręcz przeciwnie i na przerwie technicznej tablica wyników pokazała ogromną przewagę naszych rywali - 12:4. Nikola Grbic próbował ratować grę naszej drużyny zmianami, jednak i to nie pomogło zatrzymać fantastycznie prezentujących się Irańczyków. Amin nie zawodził na prawym skrzydle, a po drugiej stronie błyszczał Esfandiar. Persowie zupełnie rozbili nas w tej odsłonie, zwyciężając z potężną przewagą - 16:25.

 

Lepszego początku decydującej partii nie mogliśmy sobie wymarzyć. Karol Kłos świetnie spisywał się na linii zagrywki, a Kamil Semeniuk jak natchniony dokładał kolejne punkty atakiem i blokiem. Tym samym Biało-Czerwoni prowadzili już 4:0. Atak Sharifiego przerwał fantastyczną serię Polaków, jednak to nie zmieniło gry naszej drużyny. Podopieczni Nikoli Grbicia solidnie radzili sobie w przyjęciu i skutecznie wyprowadzali kolejne akcje, cały czas utrzymując kilkupunktową przewagę - 9:4. Irańczycy nie byli w stanie odpowiedzieć na taką grę naszej reprezentacji. Biało-Czerwoni od początku do końca rozdawali karty w tym secie i zwyciężając 15:7, zameldowali się w półfinale Ligi Narodów.

 

Polska - Iran 3:2 (25:21, 24:26, 25:18, 16:25, 15:7)
Polska: Janusz, Kurek, Semeniuk, Śliwka, Bieniek, Kochanowski, Zatorski (L)
Iran: Vadi, Amin, Epadipour, Esfandiar, Toukhteh, Jelveh, Hazratpour (L)