PKO Ekstraklasa: Warta Poznań rozbita przez Wisłę Płock

PKO Ekstraklasa: Warta Poznań rozbita przez Wisłę Płock

  • Dodał: Dominik Mazur
  • Data publikacji: 22.07.2022, 20:00

Wisła Płock totalnie zdominowała Wartę Poznań w pierwszym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Rafał Wolski i Davo skompletowali dublety, a Nafciarze wygrali 4:0 i mają za sobą imponujący początek sezonu. 

 

Minęło ledwie 21 minut spotkania, a już poznaliśmy mocnego kandydata do bohatera meczu - Rafał Wolski ustrzelił dublet. I to w krótkim odstępie czasu, bo po pierwszym trafieniu przez blisko pięć minut sędziowie sprawdzali, czy przy prostopadłym podaniu Kristiana Vallo nie było spalonego. Dwie minuty później Wolski podwyższył prowadzenie po indywidualnym rajdzie i uderzeniu ze skraju pola karnego. Dwa płaskie strzały, raz prawą, raz lewą nogą dwukrotnie wylądowały tuż przy słupku, więc gratulacje dla Wolskiego były więcej niż uzasadnione. Jednak na pochwały zasługiwała Wisła Płock jako kolektyw. Widoczna chemia między zawodnikami drugiej linii pozwalała na spokojne rozgrywanie kolejnych akcji ofensywnych na tle rywala takiego jak Warta Poznań. A Zieloni mają problemy kadrowe po odejściu Franka Castanedy i Miguela Luisa, za których na razie nie ma zastępców. Dawid Szulczek ma ból głowy przy obsadzeniu pozycji napastnika, bo kontuzję wciąż leczy Adam Zrelak, a dodatkowo w 41. minucie z urazem zszedł z boiska, grający na tej pozycji z musu, Milan Corryn. Tuż przed przerwą goście wyprowadzili groźny kontratak, który przechwytem rozpoczął aktywnie pracujący przez trzy kwadranse Łukasz Sekulski. Piłkę na prawe skrzydło rozrzucił Davo i po dograniu Aleksandra Pawlaka wróciła ona pod nogi zdolnego skrzydłowego, który ustalił wynik do przerwy. 

 

Druga odsłona nie mogła się gorzej rozpocząć dla Warty Poznań. Po podaniu Vallo z prawego skrzydła Dawid Szymonowicz źle obliczył lot piłki, puścił ją w kozioł i nie dał rady jej przejąć. Skorzystał na tym Sekulski i tak dograł do Davo, że umieszczenie futbolówki w siatce było tylko formalnością. Po godzinie gry Dawid Szulczek dał szansę na ogranie młodym zawodnikom i wiadomo było, że spotkanie z Nafciarzami spisał już na straty. Z kolei zadowoleni z siebie zawodnicy Pavola Stano, postanowili włączyć tryb ekonomiczny, choć i tak po strzale Damiana Warchoła przed utratą piątego gola musiał ratować poznaniaków Adrian Lis. Młodzież Warty w końcu dała o sobie znać, a pierwszy celny strzał gospodarzy padł w 81. minucie. Po indywidualnej akcji wychowanek Warty Szymon Sarbinowski wyłożył piłkę Konradowi Matuszewskiemu, ale skutecznie interweniował Bartłomiej Gradecki do spółki z jednym z obrońców. Gospodarzy stać było tylko na jeden zryw, więc Wisła Płock bez większych problemów zachowała czyste konto.      

 

Warta Poznań - Wisła Płock 0:4 (0:3)

Bramki: 14', 21' Wolski, 45', 47' Davo

Warta: Lis - Ivanov (60' Pleśnierowicz), Szymonowicz, Stavropoulos - Grzesik, Maenpaa (60' Rakowski), Kopczyński, Matuszewski - Szczepański (60' Szmyt), Corryn (31' Kiełb), Jakóbowski (60' Sarbinowski). 

Wisła: Gradecki - Pawlak, Michalski, Kapuadi, Tomasik (51' Chrzanowski) - Furman, Vallo (51' Rasak), Wolski (66' Warchoł), Szwoch (51' Kocyła), Davo - Sekulski (60' Kolar). 

Żółte kartki: 5' Corryn, 64' Pleśnierowicz - 29' Tomasik

Sędzia: Paweł Malec.