Siatkówka - Liga Narodów: Amerykanie za mocni, Polacy zagrają o brąz
Daria Janczyk

Siatkówka - Liga Narodów: Amerykanie za mocni, Polacy zagrają o brąz

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 23.07.2022, 19:25

Polscy siatkarze dostali bolesną lekcję w półfinale Ligi Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia przegrali z reprezentacją Stanów Zjednoczonych 0:3 i w niedzielę powalczą o brąz. 

 

Obie drużyny musiały się trochę namęczyć, aby dostać się do półfinału Ligi Narodów. Amerykanie 3:1 pokonali Brazylijczyków, eliminując z turnieju obrońców tytułu sprzed roku. Biało-Czerwoni z kolei po zaciętym i trudnym boju wyeliminowali Irańczyków.


Polacy udanie rozpoczęli premierową odsłonę, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie po asie serwisowym Bartosza Kurka - 3:1. Amerykanie na czele ze świetnie dysponowanym DeFalco szybko zdołali wyrównać wynik i długo mogliśmy oglądać grę punkt za punkt. Oba zespoły nie zwalniały ręki w ofensywie. W reprezentacji Stanów Zjednoczonych oprócz DeFalco bardzo dobrze działał środek, a po naszej stronie nie zawodził duet Śliwka-Semeniuk. Do przerwy technicznej to Polacy utrzymywali się na czele, jednak potem to Amerykanie popisali się świetną serię i wyszli na trzypunktowe prowadzenie po efektownym ataku Christensona z drugiej piłki - 13:16. Biało-Czerwoni szybko odpowiedzieli pięknym za nadobne i z Kubą Kochanowskim na linii zagrywki, obrócili wynik na swoją korzyść - 17:16. Podopieczni Johna Sperawa jednak nie zrazili się i ponownie próbowali odskoczyć Biało-Czerwonym. Nasi siatkarze kilkukrotnie zdołali odeprzeć atak, jednak w decydujących akcjach to siatkarze z Ameryki Północnej okazali się lepsi. As serwisowy DeFalco dał reprezentacji Stanów Zjednoczonych piłkę setową, a uderzenie Aarona Russella z lewej flanki zakończyło pierwszą partię - 22:25.


W drugiej partii bardzo długo mogliśmy oglądać wyrównaną grę punkt za punkt. Obie drużyny popisywały się efektownymi uderzeniami, co jakiś czas wymieniając się na prowadzeniu. Sytuacja po raz kolejny zmieniła się po przerwie technicznej. Tym razem jednak to Amerykanie zaczęli popełniać błędy. Polacy szybko wykorzystali słabszy moment rywali, odskakując na dwa punkty - 13:11. Biało-Czerwoni nie pomagali sobie zagrywką, popełniając dużo błędów własnych, jednak nadrabiali to atakiem, gdzie nie zawodzili Kurek i Semeniuk. To właśnie po kolejnych atakach tej dwójki przewaga naszej drużyny wzrosła do trzech punktów - 18:15. Niestety w końcówce nie wyglądało już to tak dobrze. Podopieczni Nikoli Grbicia coraz częściej mylili się na zagrywce, a Amerykanie bezlitośnie wykorzystywali każdą okazję na zdobycie punktów. Tym samym z przewagi Polaków nie zostało już nic, a siatkarze ze Stanów Zjednoczonych zapisali kolejnego seta na swoim koncie po efektownym bloku Christensona.

 

Trzecią odsłonę już od samego początku kontrolowali Amerykanie. Biało-Czerwoni popełniali zbyt wiele błędów, a Torey DeFalco nie zwalniał ręki na linii zagrywki - 3:8. Nikola Grbić zareagował zmianami, jednak mimo tego to podopieczni Johna Sperawa cały czas dyktowali warunki gry. Amerykanie byli skuteczni zarówno w ataku, jak i bloku, a do tego dokładali świetną zagrywkę. Tym samym po asie serwisowym Jendryka tablica wyników pokazała zdecydowaną przewagę Stanów Zjednoczonych - 7:14. Biało-Czerwoni z każdą kolejną akcją mieli coraz większe problemy z przyjęciem i nie potrafili zatrzymać fenomenalnie grających Amerykanów. Końcówka seta była już zupełnie teatrem jednego aktora. Torey Defalco bombardował nas na zagrywce i notując trzy asy serwisowe z rzędu zbliżył swoją ekipę do zwycięstwa - 10:21. Polacy nie mieli już nic do powiedzenia w tym secie, a drużyna z Ameryki Południowej mogła zasłużenie triumfować po zepsutej zagrywce Tomka Fornala.

 

Polska - Stany Zjednoczone 0:3 (22:25, 23:25, 13:25)
Polska: Kochanowski, Śliwka, Kurek, Janusz, Semeniuk, Bieniek, Zatorski (L) oraz Kaczmarek, Łomacz, Fornal, Butryn, Bednorz
Stany Zjednoczone: Smith, DeFalco, Ensing, Christenson, Russell, Jendryk, Shoji (L) oraz K. Russel