EURO kobiet: Francuzki w półfinale po dogrywce
fot. Wikimedia Commons/Daieuxetdailleurs

EURO kobiet: Francuzki w półfinale po dogrywce

  • Dodał: Jan Wagner
  • Data publikacji: 24.07.2022, 00:15

Reprezentantki Francji pokonały 1:0 Holenderki w ćwierćfinale rozgrywanych w Anglii Mistrzostw Europy w piłce nożnej kobiet. Mimo miażdżącej przewagi przez niemal całe spotkanie, do strzelenia decydującej bramki Trójkolorowe potrzebowały dogrywki. W decydującym o awansie do finału meczu Francuzki zmierzą się z Niemkami.

 

Oba zespoły bardzo dobrze poradziły sobie w fazie grupowej. Francuzki po pewnych wygranych z Włoszkami i Belgijkami zapewniły sobie pierwsze miejsce w tabeli. Ostatnie starcie z Islandkami Trójkolorowe potraktowały bardziej treningowo i w konsekwencji zremisowały 1:1. Holenderki z kolei od początku turnieju musiały mierzyć się z niespodziewanymi problemami. Po pierwszym spotkaniu z gry wypadła podstawowa bramkarka i kapitan reprezentacji Sari van Veenendaal, która doznała kontuzji barku. Co więcej, Viviane Miedema i Jackie Groenen uzyskały pozytywne wyniki testów na koronawirusa i ich występ w dalszej części mistrzostw także stanął pod znakiem zapytania. Mimo to piłkarki z Niderlandów nie miały najmniejszych problemów z awansem do ćwierćfinału. Z dorobkiem siedmiu punktów zajęły drugie miejsce w grupie C, ustępując jedynie ze względu na gorszy bilans bramkowy Szwedkom.

 

Na szczęście dla obrończyń tytułu obie zarażone COVID-19 zawodniczki zdążyły wyleczyć się przed pierwszym meczem fazy pucharowej i czuły się na tyle dobrze, że mogły zagrać przeciwko Francuzkom. Mimo to jednak to Trójkolorowe uważane były przed rozpoczęciem spotkania za faworytki. Od początku ćwierćfinałowego starcia podopieczne Corinne Diacre bardzo dobrze wywiązywały się ze swej roli i dominowały na boisku. Ich przewaga przez pierwsze dwadzieścia minut była ogromna, ale początkowo nie przekładała się na stuprocentowe okazje do zdobycia gola. Bardzo dobrze w holenderskiej bramce spisywała się także Daphne van Domselaar.

 

Ta sytuacja mogła zmienić się już w 23. minucie, gdy po doskonałym podaniu od Kadidiatou Diani przed szansą na zdobycie bramki stanęła Sandie Toletti. Jej uderzenie poszybowało jednak wysoko nad poprzeczką. Chwilę później tylko ogromne szczęście uratowało obrończynie tytułu przed utratą gola. Niedokładne wybicie futbolówki przez holenderskie obrończynie po rzucie rożnym wykorzystała Delphine Cascarino. Zgarnęła ona drugą piłkę i oddała potężny strzał z woleja. Niestety, trafił on tylko w słupek. Gdyby zawodniczka Olympicu Lyon uderzyła w światło bramki, Daphne van Domselaar nie miałaby absolutnie nic do powiedzenia.

 

W całym turnieju najwięcej bramek padło do tej pory w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. W tym okresie gry strzelono w poprzednich meczach aż 18 goli. Francuzkom bardzo zależało na podbiciu tej statystyki i miały ku temu dwie fantastyczne okazje. W obu akcjach jednak piłkę z linii bramkowej spektakularnie wybiła Stephanie van der Gragt. Najpierw w 36. minucie zatrzymana w ten sposób została Melvine Malard, a następnie Grace Geyoro. Po tych wydarzeniach wynik nie uległ już zmianie i na przerwę zawodniczki schodziły z bezbramkowym remisem. Z takiego rezultatu zdecydowanie bardziej zadowolone mogły być Holenderki.

 

Wiadomo było jednak, że jeżeli taki obraz gry się utrzyma, Francuzki prędzej czy później obejmą prowadzenie. Na szczęście dla piłkarek z Niderlandów Trójkolorowe na początku drugiej odsłony nieco zwolniły tempo. Zaowocowało to nawet niezłą okazją dla Oranje, ale strzał Vivianne Miedemy po wrzutce z rzutu rożnego nie trafił w światło bramki. W kolejnych minutach podrażnione takim obrotem spraw podopieczne Corinne Diacre wypracowały sobie następne dogodne okazje do zdobycia gola. Tego dnia bramka Daphne van Domselaar wydawała się jednak zaczarowana. Najpierw bowiem hat-tricka w wybiciach piłki z linii skompletowała Stephanie van der Gragt, a później fantastycznym refleksem popisywała się z kolei holenderska golkiperka. To wszystko powodowało, że wraz z upływającymi minutami coraz bardziej realna stawała się dogrywka.

 

Trójkolorowe starały się uniknąć konieczności grania dodatkowych trzydziestu minut i dążyły do udokumentowania w końcówce swojej przewagi. W 87. minucie bardzo bliska szczęścia była Grace Geyoro, ale jej strzał głową minimalnie minął światło bramki. Z kolei już w doliczonym czasie gry dwiema fantastycznymi interwencjami popisała się niezawodna Daphne van Domselaar. Jasne stało się wówczas, że do wyłonienia ostatnich półfinalistek tegorocznego Euro potrzebna będzie dogrywka.

 

W dodatkowym czasie obraz gry nie uległ początkowo zmianie. To Francuzki cały czas miały inicjatywę, a Holenderki skutecznie się broniły. Mur Pomarańczowych w końcu został jednak skruszony. Clara Mateo posłała precyzyjne prostopadłe podanie do Kadidiatou Diani i gdy ta składała się już do uderzenia, została podcięta przez Renate Jansen. Po analizie VAR sędzia Ivana Martincic nie miała wątpliwości, że Trójkolorowym należy się rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podeszła Eve Perisset i pewnym strzałem w lewą stronę wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Trzeba jednak przyznać, że Daphne van Domselaar była naprawdę blisko skutecznej interwencji. Do końca pierwszej dogrywki wynik nie uległ zmianie i już tylko piętnaście minut dzieliło podopieczne Corinne Diacre od awansu do półfinału.

 

Druga część dodatkowego czasu gry uwidoczniła różnicę jakościową między oboma zespołami. Holenderki ambitnie walczyły o wyrównanie stanu rywalizacj, jednak nie były w stanie stworzyć sobie żadnej stuprocentowej sytuacji. Najlepszą okazję na doprowadzenie do remisu miała zaraz po wznowieniu gry Victoria Pelova, ale jej strzał został zablokowany. Francuzki z kolei wyprowadzały zabójcze kontry i gdyby tylko wprowadzona chwilę wcześniej na boisko Ouleymata Sarr była skuteczniejsza, mecz ten rozstrzygnięty zostałby jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędzi. Ostatecznie jednak wynik nie uległ już zmianie i po 120 minutach walki Trójkolorowe mogły cieszyć się z zapewnienia sobie gry w półfinale.

 

W decydującym o awansie do finału meczu Francuzki zmierzą się z Niemkami. Podopieczne Martiny Voss-Tecklenburg spisują się na tegorocznym Euro kapitalnie. Wygrały wszystkie cztery dotychczasowe mecze z Dunkami, Hiszpankami, Finkami i Austriaczkami, nie tracąc przy tym ani jednego gola. W związku z tym jeżeli Trójkolorowe marzą o wygraniu Euro, będą musiały w kolejnym spotkaniu zdecydowanie poprawić swoją skuteczność.

 

Francja – Holandia 0:0 (0:0) po dogrywce 1:0

Bramki: 102’ Perisset

Francja: Peyraud-Magnin – Karchaoui, Renard, Mbock, Perisset (106’ Torrent) – Toletti (106’ Palis), Bibault, Geyoro (87’ Mateo) – Diani (106’ Sarr), Cascarino, Malard (62’ Bacha)

Holandia: van Domselaar – Wilms (115’ Egurrola), van der Gragt, Janssen, Casparij (106’ Nouwen) – Groenen, van de Donk (72’ Brugts), Spitse (106’ Leuchter) – Pelova, Miedema, Beerensteyn (46’ Roord)

Żółte kartki: 72’ van der Gragt, 101’ Jansen, 103’ Miedema

Sędzia: Ivana Martincic