PKO Ekstraklasa: pierwsza wygrana w sezonie Warty

PKO Ekstraklasa: pierwsza wygrana w sezonie Warty

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 30.07.2022, 22:12

Warta Poznań pokonała w trzeciej kolejce sezonu 2022/2023 polskiej PKO BP Ekstraklasy Miedź Legnica na jej terenie (2:1). Zieloni tym samym odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i złapali niezbędny oddech. 

 

Na spotkanie trzeciej kolejki do Legnicy przyjechała Warta Poznań. Gospodarze mieli do tej pory rozegrane tylko jedno spotkanie w tym sezonie, ponieważ ich mecz drugiej serii gier z Lechem Poznań został przełożony. Na pewno dodatkowy tydzień pracy przydał się trenerowi Wojciechowi Łobodzińskiemu, by lepiej wkomponować w zespół nowych graczy, których lista robi wrażenie. W międzyczasie do drużyny z województwa Dolnośląskiego dołączył kolejny ciekawy gracz, Holender Luciano Narsingh. 19-krotny reprezentant kraju zaczął dzisiejsze spotkanie na ławce rezerwowych. Szkoleniowiec gospodarzy w porównaniu z zremisowanym meczem z Radomiakiem Radom (1:1) przeprowadził trzy zmiany w wyjściowej "jedenastce". Carlos Julio Martinez zastąpił Kamila Zapolnika, Jeronimo Cacciabue Szymona Matuszka, a Olaf Kobacki Macieja Śliwę. Polak i Argentyńczyk to właśnie część z tych bardzo interesujących nabytków Miedzi. Trzech korekt w pierwszym składzie dokonał także Dawid Szulczek. Kontuzjowanych Nilo Maenpeę i Milana Corryna zastąpili Maciej Żurawski oraz Adam Zrelak. Za Michała Jakóbowskiego w wyjściowym zestawieniu pojawił się za to Jakub Kiełb. Zrelak, to jedyny nominalny napastnik w kadrze Zielonych, który wraca do gry po wyleczeniu kontuzji, a Żurawski ponownie zadebiutuje w barwach Dumy Wildy po tym razem transferze definitywnym do ekipy z Poznania. Był już do niej wypożyczony wiosną sezonu 2020/2021 z Pogoni Szczecin. Do Warty w tygodniu dołączył kolejny piłkarz, Miguel Luis, który trafił do zespołu Zielonych już na zasadzie transferu definitywnego, a w ubiegłej kampanii był do niego wypożyczony z Rakowa Częstochowa. Podopieczni Dawida Szulczka chcieli się odkuć po dwóch porażkach z rzędu, a zwłaszcza po tej ostatniej, wysokiej z Wisłą Płock (0:4). Sam trener przyznał na pomeczowej konferencji prasowej, że był to najgorszy mecz jego drużyny za jego kadencji. 

 

Od początku spotkania częściej przy piłce znajdowali się gospodarze, ale to goście stworzyli sobie pierwszą niezłą sytuację. W 19. minucie strzał z pola karnego przy krótkim słupku oddał Miłosz Szczepański, ale w bramce czujny był Paweł Lenarcik. W 22. minucie Lenarcik był już bez szans. Warta przeprowadziła akcję po lewej stronie boiska, w pole bramkowe piłkę dograł Jakub Kiełb, a do pustej bramki trafił, powracający do składu po kontuzji, Adam Zrelak. Minutę później było już jednak 1:1. Piłkę do Angelo Henriqueza wycofał Maxime Daminguez, a ten pierwszy z okolic linii szesnastego metra oddał płaski, precyzyjny strzał, który wpadł tuż przy słupku bramki, bezradnego w tym przypadku, Adriana Lisa. Po tym kilkuminutowym zrywie sytuacja na boisku się uspokoiła i do końca pierwszej połowy kibice oglądali wyrównany mecz, ale bez konkretów pod żadną z bramek. 

 

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił i nadal była ona bardzo wyrównana, ale brakowało po obu stronach sytuacji podbramkowych. W 60. minucie spotkania trafiła jednak Warta. Z lewej strony futbolówkę dośrodkował Konrad Matuszewski, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Maciej Żurawki i uderzeniem głową pokonał Lenarcika. Niestety chwilę później bohater tej akcji musiał opuścić murawę z powodu kontuzji. Na jakąkolwiek okazję, stworzoną przez Miedź trzeba było poczekać aż do 83. minuty. Wtedy piłkę z lewej strony boiska dośrodkował Aurtenetxe. Doszła ona do Zapolnika, ale ten skierował ją głową obok bramki Adriana Lisa. Do końca spotkania gospodarze nie stworzyli już sobie żadnej sytuacji. Warta mądrze się broniła, nie pozwalając Miedzi na zbyt wiele. Goście sprawili, że Miedź była wręcz bezzębna. 

 

Zieloni podnieśli się po ostatnim blamażu z Wisłą Płock i odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. To spotkanie nie obfitowała w zbyt wiele okazji strzeleckich. Było to związane z dobrą organizacją gry Warty Poznań i słabą, zbyt wolną grą gospodarzy. Kluczowym zawodnikiem dla Dumy Wildy był Adam Zrelak, którego obecność daje całej drużynie bardzo wiele w każdym aspekcie i w każdej fazie gry. Przede wszystkim gwarantuje on gole, co po raz kolejny udowodnił. Już teraz widać, że dużym wzmocnienie zespołu będzie Żurawski, a za chwilę do tej dwójki powinien dołączyć jeszcze Miguel Luis. Miedź za to potrzebuje jeszcze zgrania, by mogła być bardziej efektywna pod bramką rywala. Podopieczni Wojciech Łobodzińskiego oddali więcej strzałów od swych rywali (16:8), ale najczęściej te uderzenia były niecelne i niegroźne dla dobrze dysponowanego dzisiaj Adriana Lisa. Kibicom z Legnicy pozostaje mieć nadzieję, że ich ulubieńcy zaczną już od następnej kolejki grać na miarę niemałego potencjału, ponieważ na razie pozostają oni tylko z jednym oczkiem w ligowej tabeli.

Miedź Legnica - Warta Poznań 1:2 (1:1)

Bramki: 23' Henriquez - 22' Zrelak, 60' Żurawski

Miedź: Lenarcik - Martinez, Mijusković, Aurtenetxe, Matynia - Cacciabue - Gammelby (73' Zapolnik), Chuca, Dominguez (80' Kostka), Kobacki (68' Narsingh) - Henriquez (73' Obieta)

Warta: Lis - Ivanov, Szymonowicz, Stavropoulos - Grzesik, Kopczyński, Żurawski (63' Luis), Matuszewski (80' Pleśnierowicz)- Szczepański (70' Kościelny), Zrelak, Kiełb (80' Szmyt)

Żółte kartki: 6' Gammelby, 33' Martinez, 58' Dominguez - 87' Kościelny, 89' Pleśnierowicz, 90' Stavropoulos

Sędzia: Patryk Gryckiewicz