Tour de Pologne: etap dla Ackermanna po chaotycznym finiszu, kraksa lidera
Szymon Gruchalski

Tour de Pologne: etap dla Ackermanna po chaotycznym finiszu, kraksa lidera

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 02.08.2022, 17:00

Emocjonująca końcówka czwartego etapu Tour de Pologne zakończyła się zwycięstwem Pascala Ackermanna. Liderem wyścigu pozostał jednak Sergio Higuita, a nowym liderem klasyfikacji górskiej został Kamil Małecki. 

 

Etap czwarty naszego narodowego touru liczył 179 kilometrów i wiódł pagórkowatym terenem z Leska do Sanoku. Organizatorzy zaplanowali na trasie dwie lotne premie i trzy górskie premie drugiej kategorii. Kolarze mieli dzisiaj jednak do pokonania również wiele innych, nieoznakowanych podjazdów, co sprzyjało specjalistom od wyścigów klasycznych. Cały dzisiejszy dzień zapowiadał się jako ciągła jazda góra-dół-góra-dół z nielicznymi odcinkami płaskiego. Ciekawa miała być też sama końcówka etapu, ponieważ ostatni kilometr był bardzo kręty i wiódł pod górę z maksymalnym nachyleniem, wynoszącym osiem procent. 

 

 

Na pierwszych prawie trzydziestu kilometrów tempo peletonu było szalone. Wielu kolarzy chciało znaleźć się w ucieczce dnia i w związku z tym oglądaliśmy wiele prób ataków w pagórkowatym terenie. W pewnym momencie na około 160 kilometrów przed metą główna grupa podzieliła się na wiele części, a z przodu znalazło się zaledwie około czterdziestu kolarzy, jednak potem wszystko się połączyło. Trochę ponad 150 kilometrów przed kreską wreszcie uformowała się ucieczka dnia, którą utworzyli: Mads Würtz Schmidt (Dania, Israel - Premier Tech), Rui Oliveira (Portugalia, UAE Team Emirates) i Anders Skaarseth (Norwegia, Uno - X Pro Cycling Team). Na 143 kilometry przed finiszem do tej trójki dołączyli: Kamil Małecki (Polska, Lotto Soudal) i Nans Peters (Francja, AG2R Citroen Team). Z tej piątki najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej po wczorajszym etapie zajmował Würtz Schmidt, który tracił do lidera tylko pięćdziesiąt sekund. 

 

Z powodu obecności w odjeździe Duńczyka grupa Bora - hansgrohe musiała kontrolować sytuację na trasie i nie mogła pozwolić odjechać zbyt daleko harcownikom. Różnica między obiema grupami początkowo wynosiła około trzech minut. Na 130 kilometrów przed metą zlokalizowano pierwszą tego dnia górską premię drugiej kategorii, Czarna Góra. Komplet pięciu punktów zdobył tam Kamil Małecki, któremu nie przeszkodzili w tym współtowarzysze ucieczki. W tamtym momencie etapu strata głównej grupy wynosiła trzy minuty i dwadzieścia sekund. 

 

Lotną premię w Ustrzykach Dolnych wygrał wirtualny lider wyścigu, czyli Mads Würtz Schmidt, zarabiając trzysekundową bonifikatę. Strata peletonu wynosił wówczas niecałe trzy minuty. Stopniowo zaczął on nadrabiać czas do uciekinierów, mimo że na jego czele cały czas pracował tylko jeden kolarz, Shane Archbold (Australia, Bora - hansgrohe). 

 

Na następnych kilometrach w pracę na czele głównej grupy włączyła się ekipa EF Education - Easypost w osobie Łukasza Wiśniowskiego (Polska), który wspomógł Archbolda. Pomimo tego przewaga harcowników na drugiej tego dnia premii górskiej wynosiła cztery minuty i dwadzieścia sekund. Wtedy do mety pozostawało siedemdziesiąt pięć kilometrów. Chwilę później do pogoni włączyła się drużyna Intermarche - Wanty - Gobert Materiaux, czyli ekipa trzeciego zawodnika klasyfikacji generalnej, Belga Quintena Hermansa, co przyniosło efekty, ponieważ na sześćdziesiąt trzy kilometry przed kreską strata peletonu wynosiła trzy minuty i czterdzieści sekund. W tamtym miejscu rozegrano lotną premię w Fredropolu, którą wygrał Mads Würtz Schmidt. 

 

Na kolejnych kilometrach na czele peletonu pojawiało się coraz więcej ekip, zainteresowanych zmniejszaniem straty do uciekinierów. Na szczycie ostatniej tego dnia górskiej premii, Leszczawa, na trzydzieści dwa kilometry przed metą różnica między obiema grupami wynosiła około minuty i dwudziestu sekund. Na Leszczawie najlepszy był ponownie Kamil Małecki, który zapewnił sobie koszulkę górala na jutrzejszy etap. 

 

Osiemnaście kilometrów przed kreską na końcu jednego z nieoznakowanych podjazdów z czołówki odpadli Kamil Małecki i Nans Peters, a na czele pozostali już tylko: Rui Oliveira, Mads Würtz Schmidt i Anders Skaarseth, którzy na początku krętego zjazdu mieli zaledwie dziesięć sekund przewagi. Na trzynaście kilometrów przed metą, na zjeździe, z głównej grupy zaatakowało dwóch zawodników: Remi Cavagna (Francja, Quick-Step Alpha Vinyl Team) i Mike Teunissen (Holandia, Jumbo-Visma), którym nie udało się przeskoczyć do ucieczki i na pięć kilometrów przed finiszem poczekali oni na peleton. Ostatecznie harcownicy zostali doścignięci na trzy kilometry przed metą, a równocześnie próbę ataku podjął Zdenek Stybar (Czechy, Quick-Step Alpha Vinyl Team). Na dwa kilometry przed kreską w kraksie z przodu peletonu leżał m.in. lider wyścigu, czyli Sergio Higuita (Kolumbia, Bora - hansgrohe).

 

Kraksa w głównej grupie pozytywnie wpłynęła na przewagę Zdenka Stybara, ale Czech został doścignięty na zaledwie sto pięćdziesiąt metrów przed kreską. Etap wygrał Pascal Ackermann (Niemcy, UAE Team Emirates), który wyprzedził na krętym finiszu Jordiego Meussa (Belgia, Bora - hansgorhe) i Jonathana Milano (Włochy, Bahrain - Victorius). Pomimo kraksy liderem wyścigu pozostał Sergio Higuita, ponieważ upadł on już w strefie ochronnej. Ma on nadal cztery sekundy przewagi nad Pello Bilbao (Hiszpania, Bahrain - Victorius) i sześć nad Quintenem Hermansem (Belgia, Intermarche - Wanty - Gobert Materiaux). 

 

Najwyżej z Polaków, na dziewiątej pozycji, na metę dojechał Stanisław Aniołkowski (Reprezentacja Polski). Inni Polacy zostali sklasyfikowani na dalszych pozycjach: 32. był Jakub Kaczmarek (Reprezentacja Polski), 69. Filip Maciejuk (Bahrain Victorius), 71. Marcin Budziński (Reprezentacja Polski), 93. Cesare Benedetti (Bora - hansgrohe), 94. Piotr Brożyna (Reprezentacja Polski), 98. Kamil Małecki (Lotto Soudal), 108. Łukasz Wiśniowski (EF Education - Easypost), 114. Mateusz Grabis (Reprezentacja Polski), 116. Jakub Murias (Reprezentacja Polski), a 126. Patryk Stosz (Reprezentacja Polski). Na najwyższym miejscu z biało-czerwonych w klasyfikacji generalnej pozostaje Jakub Kaczmarek, który jest dwudziesty dziewiąty z stratą trzydziestu pięciu sekund do lidera.