PKO Ekstraklasa: kolejna porażka Lecha, Śląsk wyjeżdża z kompletem
Marcin Weiss

PKO Ekstraklasa: kolejna porażka Lecha, Śląsk wyjeżdża z kompletem

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 14.08.2022, 21:59

Lech Poznań przegrał kolejne spotkanie ligowe, tym razem ulegając przy Bułgarskiej Śląskowi Wrocław 0:1 w piątej kolejce PKO Ekstraklasy. Jedyną bramkę w meczu strzelił Petr Schwarz, pogrążając podopiecznych Johna van den Broma. Tym samym Lechici pozostają na ostatnim miejscu w tabeli, a już w czwartek zagrają kluczowe domowe starcie z F91 Dudelange w walce o europejskie puchary.

 

Od samego początku spotkania przy piłce częściej znajdowali się piłkarze Kolejorza, ale pierwszą groźną akcję w dziewiątej minucie przeprowadzili wrocławianie — znajdujący się na prawym skrzydle Yeboah skutecznie ściął do środka, by następnie oddać uderzenie zza szesnastki, które minimalnie minęło prawy słupek bramki Lecha. Pięć minut później doskonały rajd lewą flanką wykonał Samiec-Talar, ale na posterunku był Bednarek, nogą zatrzymując strzał rywala. Następnie wreszcie doczekaliśmy się przebudzenia Lechitów, a dwa kolejne groźne strzały oddał Tsitaishvili. Gospodarze nie wykorzystali jednak dobrego momentu i zostali za to skarceni w 26. minucie — piłkę po fatalnym błędzie Sousy przejął Petr Schwarz, który przeprowadził 50-metrowy rajd z futbolówką, by następnie z dziecinną łatwością przełożyć Kvekveskiriego i uderzyć nie do obrony dla Bednarka, zapewniając gościom prowadzenie. Szansę na odpowiedź miejscowi mieli już pięć minut później, ale z doskonałego dośrodkowania Douglasa nie skorzystał Gio, fatalnie kiksując. Był to jednak wyraźny sygnał ostrzegawczy, a w kolejnych minutach podopieczni van den Broma rozpoczęli zmasowane oblężenie bramki oponentów. Zdecydowanie najbliżej trafienia był w 41. minucie Marchwiński, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego trafił z główki w słupek. Mimo wielkiego naporu wynik do przerwy nie uległ już zmianie i poznaniacy przegrywali 0:1.

 

Drugą część meczu ponownie lepiej rozpoczęli gracze Lecha, a pierwsza groźna akcja raz jeszcze należała do przyjezdnych — w 52. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Exposito, ale na posterunku był Bednarek, zbijając futbolówkę do boku. Kilka minut później rywalizacja została na jakiś czas wstrzymana, po tym, jak kibice Kolejorza odpalili race i zdecydowanie ograniczyli widoczność na stadionie. Z kolei po wznowieniu gry kapitalną okazję do wyrównania miał dopiero co wprowadzony na murawę Skóraś, ale jego próba okazała się lekka oraz niecelna. Zmarnowana sytuacja mogła i powinna się na Lechu zemścić w 71. minucie, gdy po szybkiej kontrze w sytuacji sam na sam z bramkarzem niewiarygodne pudło zaliczył Exposito. W odpowiedzi „setkę” sześć minut później zmarnował również Velde, który w idealnej pozycji nie trafił nawet w piłkę. W końcówce miejscowi nie wypuszczali przeciwników z własnej połowy, nieustannie usiłując zdobyć gola kontaktowego. Bliski szczęścia w drugiej doliczonej minucie był Kvekveskiri, ale Szromnik skuteczną interwencją obronił uderzenie. Ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie i trzecia ligowa porażka w czterech meczach Lecha Poznań stała się faktem. Podopieczni van den Broma wciąż okupują ostatnie miejsce w PKO Ekstraklasie, a już w najbliższy czwartek zmierzą się z F91 Dudelange w walce o fazę grupową europejskich pucharów.

 

Lech Poznań — Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)

Bramki: — 26' Schwarz

Lech: Bednarek — Pereira, Kvekveskiri, Pingot, Douglas — Murawski, Karlstrom (56' Skóraś) — Tsitaishvili (63' Velde), Sousa (56' Amaral), Marchwiński — Ishak (63' Szymczak)

Śląsk: Szromnik — Janasik, Poprawa, Gretarsson, Garcia — Olsen, Schwarz — Samiec-Talar (60' Konczkowski), Quintana (46' Leiva), Yeboah — Exposito (80' Bergier)

Żółte kartki: — 37' Yeboah (75' Hyjek), 40' Garcia, 45+1' Quintana, 52' Olsen

Sędzia: Piotr Lasyk

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wykraczają daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker — zwyczajnie wszystko.