Vuelta a Espana: piękne i sensacyjne zwycięstwo Vine'a, Evenepoel nowym liderem
UCI

Vuelta a Espana: piękne i sensacyjne zwycięstwo Vine'a, Evenepoel nowym liderem

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 25.08.2022, 17:28

Pierwszy, prawdziwie górski etap tegorocznej Vuelta a Espana, w trudnych warunkach pogodowych niespodziewanie wygrał Jay Vine. Równie fantastycznie, jak Australijczyk, pojechał też Remco Evenepoel i w nagrodę został nowym liderem wyścigu.

 

Szósty etap 77. edycji Vuelta a Espana rozpoczął się w Bilbao, czyli tam, gdzie kolarze finiszowali wczoraj. Zawodnicy mieli do pokonania 182 kilometry z metą na podjeździe Pico Jano. Ten odcinek miał być pierwszym górskim sprawdzianem dla faworytów do zwycięstwa w całym wyścigu, lecz na pewno nikt nie sądził, że powstaną tutaj jakieś duże różnice czasowe pomiędzy nimi. Zastanawiało także to, czy Rudy Molard (Francja, Groupama - FDJ) utrzyma czerwoną koszulkę lidera wyścigu. Organizatorzy zaplanowali na trasie dzisiejszego odcinka trzy górskie premie (jedną drugą i dwie pierwszej kategorii). W pierwszej części etapu przewidziano premię górską drugiej kategorii Puerto de Alisas, która jednak nie miała mieć znaczenia dla losów całego dnia. Taką rolę przewidziano dla dwóch premii górskich pierwszej kategorii: Collada de Brenes, na której szczycie przewidziano premię bonusową oraz finałowej wspinaczki pod Pico Jano. Przed tą ostatnią górą zaplanowano lotną premię, nic nie znaczącą dla rywalizacji w klasyfikacji punktowej. 

 

 

Tuż przed startem etapu okazało się, że na rower nie wsiądzie dzisiaj Jan Hirt, ponieważ Czech z grupy Intermarché-Wanty-Gobert otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Od początku ścigania oglądliśmy wiele ataków w głównej grupie, ale tym razem dość szybko, bo już po jedenastu kilometrach uformowała się ucieczka dnia, a w jej skład weszło dziesięciu zawodników: Ruben Fernandez (Hiszpania, Cofidis), Mark Padun (Ukraina, EF Education-EasyPost), Jan Bakelants  (Belgia, Intermarché-Wanty-Gobert), Nelson Oliveira (Portugalia, Movistar), Fausto Masnada (Włochy, Quick-Step Alpha Vinyl), Kaden Groves (Australia, BikeExchange-Jayco), Marco Brenner (Niemcy, Team DSM), Dario Cataldo (Włochy, Trek-Segafredo), Xandro Meurisse (Belgia, Alpecin-Deceuninck) i Xabier Mikel Azparren (Hiszpania, Euskaltel-Euskadi). Przed tym etapem najwyżej sklasyfikowanym z harcowników był Jan Bakelants. Belg, który również wczoraj znalazł się w odjeździe, tracił do Rudy'ego Molarda pięć minut i dwie sekundy. 

 

Od początku etapu tempo w peletonie nadawała ekipa lidera, Groupama-FDJ, a w szczytowym momencie główna grupa traciła do uciekinierów około sześciu minut. Pierwszą tego dnia górską premię drugiej kategorii, Puerto de Alisas, wygrał Ruben Fernandez, zdobywając swoje pierwsze punkty w walce o białą koszulkę w niebieskie grochy. 

 

Niecałe pięćdziesiąt kilometrów przed metą z ucieczki po kraksie na mokrym zjeździe odpadł Dario Cataldo, a w tym samym miejscu upadło też kilku kolarzy w peletonie. Najmocniej z nich ucierpiał Carl Fredrik Hagen (Norwegia, Israel Premier Tech), który w klasyfikacji generalnej był przed tym etapem czterdziesty. Za sprawą zawodników ekipy Ineos Grenadiers peleton mocno przyspieszył i w momencie rozpoczęcia podjazdu pod Collada de Brenes tracił do czołówki już tylko niecałe dwie minuty. W wyniku wysokiego tempa w głównej grupie oraz kraksy w niej podzieliła się ona i z przodu pozostała tylko około dwudziestoosobowa grupa, jednak przed rozpoczęciem wspinaczki wszyscy ponownie jechali razem. 

 

Już podczas podjazdu, na około czterdzieści kilometrów przed metą, na atak z odjazdu zdecydował się Mark Padun. W tym samym czasie tempo w głównej grupie dyktowała drużyna Quick-Step Alpha Vinyl. Jej przedstawiciel w odjeździe,  Fausto Masnada, postanowił ruszyć w pogoń za Padunem, lecz chwilę później został jeszcze wyprzedzony przez Rubena Fernandeza. Za to Ukrainiec budował swoją przewagę. Na trzydzieści siedem kilometrów przed kreską z peletonu odpadł lider wyścigu, Rudy Molard. Mark Padun na szczyt Collada de Brenes wjechał jako pierwszy i zgarnął dziesięć punktów do klasyfikacji górskiej i trzy sekundy do klasyfikacji generalnej. W tamtym miejscu Fernandez tracił do niego około minuty, główna grupa, z zawodnikami Bahrain - Victorius na czele, około dwóch minut, a Molard, wspierany przez Quentina Pachera (Francja, Groupama - FDJ), kolejne pięćdziesiąt sekund. 

 

Na mokrym i trudnym zjeździe sporo czasu, z uwagi na swoją ostrożną jazdę, stracił Mark Padun. Po jego zakończeniu miał on niecałe pół minuty przewagi nad duetem Ruben Fernandez - Fausto Masnada (Włoch dogonił Hiszpana), a około minuty nad peletonem. Samotnie uciekający Ukrainiec zgarnął również komplet oczek na lotnej premii w Santa Cruz de Iguna. Na piętnaście kilometrów przed kreską główna grupa dogoniła Fernandeza i Masnadę. Kilometr później do peletonu powrócił lider wyścigu, Rudy Molard. W momencie rozpoczęcia finałowej wspinaczki pod Pico Jano Padun miał niecałą minutę przewagi nad pościgiem. 

 

Na jedenaście kilometrów przed finiszem z peletonu wyskoczyło trzech kolarzy: Davide Villela (Włochy, Cofidis), Jay Vine (Australia, Alpecin - Deceuninck) i Elie Gesbert (Francja, Arkea Samsic). Kilometr dalej przestój po pracy ekipy Quick-Step Alpha Vinyl starał się wykorzystać Simon Yates (Wielka Brytania, BikeExchange-Jayco), ale nie pozwolono mu uzyskać większej przewagi. Na dziewięć kilometrów przed metą poprawił Remco Evenepoel (Belgia, Quick-Step Alpha Vinyl), lecz i ta próba nie zakończyła się powodzeniem. Belg kontynuował jednak mocną jazdę, odczepiając kolejnych rywali. Na siedem kilometrów przed metą na jego kole pozostał już tylko Enric Mas (Hiszpania, Movistar). Przed nimi znajdowali się wtedy tylko Mark Padun i ścigający go Jay Vine. Na sześć kilometrów przed kreską Australijczyk prześcignął Ukraińca i pomknął samotnie w kierunku szczytu. 

 

Na pięć kilometrów przed metą na czele z przewagę około dwudziestu sekund nad duetem Evenepoel - Mas był Vine, na czwartym miejscu jechał Padun, na piątym Juan Ayuso (Hiszpania, UAE Tema Emirates), a dalej znajdowała się jedenastoosobowa grupa na czele z osamotnionym już Primozem Rogliciem (Słowenia, Jumbo - Visma). Poza nim jechali w niej: Ben O'Connor (Australia, AG2R Citroen), Gino Mäder (Szwajcaria, Bahrain - Victorius), Jai Hindley (Australia, Bora - Hansgrohe), Wilco Kelderman (Holandia, Bora - Hansgrohe), Tao Geoghegan Hart (Wielka Brytania, Ineos Grenadiers), Pavel Sivakov (Francja, Ineos Grenadiers), Carlos Rodriguez (Hiszpania, Ineos Grenadiers), Simon Yates, Thymen Arensman (Holandia, Team DSM) oraz Joao Almeida (Portugalia, UAE Team Emirates).

 

Na dwa kilometry przed finiszem przewaga Australijczyka nad pościgiem wynosiła czternaście sekund. W tamtym miejscu czterdzieści dwie sekundy tracił Ayuso, a już minutę i dwadzieścia sekund grupa Roglicia. 

 

Ostatecznie po pięknej solowej akcji, w gęstej mgle, zwycięstwo etapowe odniósł mistrz świata w e-kolarstwie, Jay Vine. Jako drugi linię mety przekroczył Remco Evenepoel, trzeci był Enric Mas, a czwarty Juan Ayuso. Następnie na szczyt Pico Jano dotarła grupa, którą przyprowadził Primoz Roglic. Tym samym Evenepoel został nowym liderem wyścigu, a na drugą pozycję w "generalce" spadł Rudy Molard, trzeci jest Enric Mas. 

 

Łukasz Owsian dotarł na metę na 96., a Kamil Małecki na 109. pozycji. Obaj Polacy stracili do zwycięzcy dwadzieścia sześć minut i czterdzieści sekund.