Vuelta a Espana: etapowy triumf Urana, Roglic poza wyścigiem

Vuelta a Espana: etapowy triumf Urana, Roglic poza wyścigiem

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 07.09.2022, 17:32

Siedemnasty etap tegorocznej edycji wyścigu Vuelta a Espana, po bardzo interesującej końcówce, z ucieczki wygrał Rigoberto Uran. Rano czerwoną karawanę z powodu kontuzji opuścił Primoz Roglic, co jest jedyną zmianą w czołówce klasyfikacji generalnej, mimo prób ataków ze strony chociażby Enrica Masa. 

 

Siedemnasty etap 77. edycji Vuelta a Espana liczył 162 kilometry i wiódł z Araceny do sanktuarium w Tentudia. Na jego trasie wyznaczono wiele wzniesień, lecz niezbyt trudnych i nieoznakowanych. Na koniec kolarzy czekała jedyna tego dnia premia górska drugiej kategorii o długości dziewięciu kilometrów. Najtrudniejszą częścią tego podjazdu były ostatnie cztery kilometry, które miały średnie nachylenie o wartości 7,5%. Wcześniej, bo na dwadzieścia dziewięć kilometrów przed metą zawodników czekała lotna premia w miejscowości Segura de Leon. Przed startem dzisiejszego etapu wydawało się, że o zwycięstwo powalczą uciekinierzy, chociaż także wśród kolarzy z czołówki klasyfikacji generalnej mogły zajść pewne zmiany. 

 

 

 

Rano czerwoną karawaną wstrząsnęła informacja o wycofaniu się z wyścigu zwycięzcy jego trzech ostatnich edycji i wicelidera obecnej, czyli Primoza Roglicia. Słoweniec podjął taką decyzję w porozumieniu z swoją holenderską drużyną Jumbo-Visma z powodu obrażeń, jakich odniósł w wyniku upadku na finiszu wczorajszego etapu. Na pewno wycofanie Roglicia jest dużą stratą dla całego wyścigu, ponieważ Słoweniec miał zamiar atakować pozycję lidera klasyfikacji generalnej, Remco Evenepoela (Belgia, Quick-Step Alpha Vinyl). 

 

Od startu siedemnastego odcinka trwała zażarta batalia o załapanie się do ucieczki dnia. Początkowo znalazło się w niej dziesięciu kolarzy: Clément Champoussin (Francja, AG2R Citroën), Bob Jungels (Luksemburg, AG2R Citroën), Gino Mäder (Szwajcaria, Bahrain Victorious), Jesus Herrada (Hiszpania, Cofidis), Rigoberto Uran (Kolumbia, EF Education-EasyPost), Quentin Pacher (Francja, Groupama-FDJ), Lawson Craddock (USA, BikeExchange-Jayco), Kenny Elissonde (Francja, Trek-Segafredo), Marc Soler (Hiszpania, UAE Team Emirates) oraz Simon Guglielmi (Francja, Arkea-Samsic). Po kilku kilometrach dojechało do nich następnych trzech zawodników: Fred Wright (Wielka Brytania, Bahrain Victorious), Alessandro De Marchi (Włochy, Israel Premier Tech), a także Elie Gesbert (Francja, Arkea Samsic). Ostatecznie odjazd liczył trzynastu kolarzy i uformował się na sto szesnaście kilometrów przed metą. Później starali się do niego dojechać jeszcze kolejni zawodnicy, w tym Kamil Małecki (Polska, Lotto Soudal), ale kontratak z jego udziałem zakończył się niepowodzeniem. Po chwili harcownicy uzyskali "pozwolenie" na jazdę przed peletonem i powiększali swoją przewagę. Najgroźniejszym kolarzem dla lidera wyścigu w pierwszej grupie był Rigoberto Uran, ale przed tym etapem tracił on do Belga prawie piętnaście minut. 

 

Dość szybko stało się jasne, że dzisiejszy zwycięzca etapowy znajduje się w ucieczce, ponieważ prowadzącej peleton grupie Quick-Step Alpha Vinyl nie zależało na dogonieniu harcowników. W związku z tym różnica między obiema grupami długo rosła, a na około siedemdziesiąt kilometrów przed kreską ustabilizowała się na poziomie siedmiu minut. Jej wartość była podobna w momencie przejazdu zawodników przez lotną premię, którą wygrał wicelider klasyfikacji punktowej, Fred Wright. 

 

Niecałe dwadzieścia kilometrów przed kreską rozpoczęły się ataki w czołówce, a pierwsze skrzypce odgrywał w nich Lawson Craddock. Amerykanin próbował samotnej akcji już trzydzieści dwa kilometry przed metą. Wówczas się nie udało, ale Craddock ostatecznie oderwał się od swoich współtowarzyszy odjazdu piętnaście kilometrów przed finiszem i z około dziesięciosekundową zaliczką rozpoczął finałową wspinaczkę. W grupie pościgowej znajdowało się jedenastu kolarzy, ponieważ odpadł z niej, zmęczony już kolejnym udziałem w ucieczce podczas tegorocznej Vuelty, Fred Wright. 

 

Wjeżdżając na najtrudniejsze momenty podjazdu Amerykanin miał kilkanaście sekund przewagi na trzyosobową grupą, którą tworzyli Rigoberto Uran, Elie Gesbert oraz Clément Champoussin. Chwilę później doskoczył do nich Quentin Pacher, a tempa nie wytrzymał Gesbert. Następnie grupa pościgowa powiększyła się o Jesusa Herradę, Marca Solera i Kenny' ego Elissnde. Brakowało w niej współpracy, ale ciągłymi atakami Craddock został dogoniony na 1200 metrów przed metą przez piątkę: Herrada, Pacher, Uran, Soler i Champoussin. Na kilometr przed kreską zaatakował ten ostatni, ale szybko kontratak wyprowadził Herrada, lecz po kilkuset metrach doścignęli go Uran i Pacher. Ostatecznie najlepiej trudy końcówki wytrzymał Rigoberto Uran i odniósł swoje piętnaste zwycięstwo w zawodowej karierze. Jako drugi linię mety przeciął Quentin Pacher, a trzeci był Jesus Herrada. 

 

Za to z tyłu trwał drugi wyścig pomiędzy czołowymi kolarzami klasyfikacji generalnej. Dwie próby ataku podjął Enric Mas (Hiszpania, Movistar), ale obie zdołał zdusić w zarodku Remco Evenepoel. Chwilę później na solową akcję zdecydował się Joao Almeida (Portugalia, UAE Team Emirates). Portugalczyka, mającego siedem minut straty w "generalce", odpuścił belgijski lider i dzięki temu dojechał on do mety z kilkusekundową przewagą nad podzieloną grupą właściciela czerwonej koszulki. W czołówce klasyfikacji generalnej, poza wycofaniem Primoza Roglicia, nie doszło do innych, znaczących zmian. Liderem wyścigu pozostał dobrze prezentujący się dzisiaj Remco Evenepoel, drugi jest Soler, a na trzecie miejsc awansował Juan Ayuso (Hiszpania, UAE Team Emirates). 

 

Łukasz Owsian (Arkea-Samsic) zajął dzisiaj 66. lokatę, a bezskutecznie próbujący zabrać się do odjazdu Kamil Małecki był 68. Obaj biało-czerwoni stracili do zwycięzcy ponad czternaście minut.