Vuelta a Espana: szalony etap, zakończony zwycięstwem Evenepoela w czerwonej koszulce
fot. Deceuninck - Quick-Step - ©Mark Van Hecke / Getty Images

Vuelta a Espana: szalony etap, zakończony zwycięstwem Evenepoela w czerwonej koszulce

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 08.09.2022, 17:29

Remco Evenepoel w czerwonej koszulce lidera klasyfikacji generalnej odniósł zwycięstwo na osiemnastym etapie wyścigu Vuelta a Espana. Drugi był Enric Mas. Cały dzisiejszy dzień na hiszpańskich szosach był wręcz szalony, ale w czołówce klasyfikacji generalnej nie zaszło wiele zmian. 

 

Podczas osiemnastego etapu 77. edycji wyścigu Vuelta a Espana na kolarzy czekała 193-kilometrowa, górska trasa z Trujillo na Alto del Piornal. Pierwsza część dzisiejszego odcinka była stosunkowo łatwa, a prawdziwe trudności zaplanowano dopiero za setnym kilometrem. Zawodnicy mieli dziś do pokonania premię górską drugiej kategorii Alto de la Desespera oraz dwukrotnie pokonywane, lecz od różnych stron, wzniesienie pierwszej kategorii Alto del Piornal. Drugi przejazd przez ten podjazd pełnił rolę finałowej wspinaczki. W tak zwanym międzyczasie na pięćdziesiąt pięć kilometrów przed metą w miejscowości Garganta la Olla wyznaczono lotną premię. Na tym etapie spodziewano się dużej ucieczki, która mogła dojechać do mety oraz ataków zawodników z czołówki klasyfikacji generalnej. 

 

 

Zanim uformowała się ucieczka dnia, to na 171 kilometrów przed finiszem w peletonie doszło do sporej kraksy z udziałem m.in.: Carlosa Rodrigueza (Hiszpania, Ineos Grenadiers), Jaya Vine'a (Australia, Alpecin-Deceuninck) czy Madsa Pedersena (Dania, Trek-Segafredo). W jej wyniku z dalszej rywalizacji musiał wycofać się Vine, a Australijczyk był do tej pory liderem klasyfikacji górskiej. Za to sam odjazd, aż czterdziestodwuosobowy, zawiązał się ostatecznie na niecałe 140 kilometrów przed finiszem. W jego skład weszli: Hugh Carthy (Wielka Brytania, EF Education-EasyPost), James Shaw (Wielka Brytania, EF Education-EasyPost), Mark Padun (Ukraina, EF Education-EasyPost), Merhawi Kudus (Erytrea, EF Education-EasyPost), Julius van den Berg (Holandia, EF Education-EasyPost), Elie Gesbert (Francja, Arkéa Samsic), Daniel McLay (Wielka Brytania, Arkéa Samsic), Łukasz Owsian (Polska, Arkéa Samsic), Clement Russo (Francja, Arkéa Samsic),  Jetse Bol (Holandia, Burgos-BH), Jose Manuel Diaz (Hiszpania, Burgos-BH), Daniel Navarro (Hiszpania, Burgos-BH), Robert Gesink (Holandia, Jumbo-Visma), Sam Oomen (Holandia, Jumbo-Visma), Meik Teunissen (Holandia, Jumbo-Visma), Sergio Higuita (Kolumbia, Bora-Hansgrohe), Danny van Poppel (Holandia, Bora-Hansgrohe), Matteo Fabbro (Włochy, Bora-Hansgrohe), Gino Mäder (Szwajcaria, Bahrain-Victorius), Jasha Sütterlin (Niemcy, Bahrain-Victorius), Edoardo Zambanini (Włochy, Bahrain-Victorius), Rudy Molard (Francja, Groupama-FDJ), Thibaut Pinot (Francja, Groupama-FDJ), Marc Soler (Hiszpania, UAE Team Emirates), Ivo Oliveira (Portugalia, UAE Team Emirates), Richard Carapaz (Ekwador, Ineos Grenadiers), Tao Geoghegan Hart (Wielka Brytania, Ineos Grenadiers), Nelson Oliveira (Portugalia, Movistar), Carlos Verona (Hiszpania, Movistar), Omer Goldstein (Izrael, Israel-Premier Tech), Alessandro De Marchi (Włochy, Israel-Premier Tech), Mikel Iturria (Hiszpania, Euskaltel-Euskadi), Gotzon Martin (Hiszpania, Euskaltel-Euskadi), Nicolas Prodhomme (Franacja, AG2R Citroen), Xandro Meurisse (Belgia, Alpecin-Deceuninck), Davide Villella (Włochy, Cofidis), Lawson Craddock (BikeExchange-Jayco), Dario Cataldo (Włochy, Trek-Segafredo), Fausto Masnada (Włochy, Quick-Step Alpha Vinyl), Vinzenzo Nibali (Astana Qzaqstan), Jan Bakelants (Belgia, Intermarche-Wanty-Gobert) oraz Raul Garcia Pierna (Hiszpania, Equipo Kern Pharma). 

 

Początkowo peleton nie miał zamiaru gonić harcowników i ich przewaga doszła do aż dziewięciu minut. Wówczas za pracę w głównej grupie zabrała się ekipa UAE Team Emirates, a dziewięćdziesiąt kilometrów przed finiszem zaatakowali Brandon McNulty (USA, UAE Team Emirates) oraz szósty kolarz klasyfikacji generalnej Joao Almeida (Portugalia, UAE Team Emirates). Portugalczyk zbudował sobie około minutową przewagę, a w peletonie starali się go gonić zawodnicy zespołu Astana Qazaqstan, których lider Miguel Angel Lopez (Kolumbia) przed startem dzisiejszego dnia w "generalce" był piąty.  Uciekinierzy na pierwszą górską premię drugiej kategorii Alto de la Desespera wjechali prawie, że w komplecie, a na jej szczycie komplet pięciu oczek zdobył Richard Carapaz. Ekwadorczy jechał po prowadzenie w klasyfikacji górskiej po opuszczenie czerwonej karawany przez Jaya Vine'a. Za to Almeida korzystał z pomocy tak zwanych stacji przekaźnikowych, czyli Ivo Oliveiry oraz Marca Solera, którzy początkowo jechali w pierwszej grupie.  

 

Harcownicy rozstrzygnęli między sobą kwestię zwycięstwa na lotnej premii. Triumfował na niej Danny van Poppel. Podczas pierwszego przejazdu przez Alto del Piornal z przodu uformowała się sześcioosobowa czołówki, a tworzyli ją: Carapaz, Pinot, Carthy, Higuita, Gesbert i Gesink. Premię górską wygrał oczywiście Ekwadorczyk. Na szczycie tego wzniesienia w wyniku pracy Astany w grupie lidera pozostało zaledwie dziesięciu kolarzy: Remco Evenepoel (Belgi, Quick-Step Alpha Vinyl), Enric Mas (Hiszpania, Movistar), Juan Ayuso (Hiszpania, UAE Team Emirates), Ben O'Connor (Australia, AG2R Citroen), Clement Champoussin (Francja, AG2R Citroen), Thymen Arensman (Holandia, Team DSM),  Miguel Angel Lopez, Mark Padun, Rigoberto Uran (Kolumbia, EF Education-EasyPost), a także  Jai Hindley (Australia, Bora-Hansgrohe). Brakowało w niej poturbowanego Carlosa Rodrigueza, ale Hiszpan zdołał dojść do swoich najgroźniejszych rywali na zjeździe. 

 

W chwili rozpoczęcia finałowej wspinaczki uciekinierzy mieli około półtorej minuty przewagi nad grupą Almeidy oraz niecałe dwie minuty nad około dwudziestoosobową grupą lidera. Z pierwszej grupy jako pierwszy zaatakował Elie Gesbert, a za chwilę dojechał do niego Robert Gesink. Gaz szedł też jednak z tyłu, ponieważ próby ataków przeprowadzali po kolei: Mas, O'Connor oraz Evenepoel, lecz osiem kilometrów przed finiszem utworzyła się około dziesięcioosobowa grupa posiadacza czerwonej koszulki. Oprócz Belga wjechali w niej m.in.: Mas, Arensman, O'Connor, Hindley, Uran  czy złapany Almeida. Skoków tych nie wytrzymali Lopez, Ayuso oraz Rodriguez i wspólnie musieli gonić poprzedzającą grupę, w której pracował Carlos Verona na rzecz Enrica Masa. Na pięć kilometrów przed kreską wspomniana wyżej trójka dogoniła swoich najgroźniejszych rywali, dzięki pomocy Tao Geoghegana Harta. 

 

Po chwili na atak zdecydował się Mas, a jego tempo potrafił wytrzymać tylko Evenepoel, przez co Hiszpan zrezygnował z dalszej akcji. Tych przyspieszeń nie przetrwał, walczący z bólem Carlos Rodriguez. Na ostatnich kilometrach skoków było bardzo wiele, ale żaden nie przyniósł pożądanego efektu atakującemu. Dopiero na tysiąc metrów przed metą na mocne i długie przyspieszenie zdecydował się Enric Mas, jego koło utrzymał tylko Evenepoel. Ta para, dwóch najlepszych kolarzy tegorocznej Vulety, na zaledwie trzysta metrów przed kreską dopadła samotnie uciekającego Roberta Gesinka, a następnie wyprzedziła go na finiszu, podczas którego najszybszy okazał się Belg. Drugie miejsce na dzisiejszym etapie zajął Enric Mas, a trzecie Robert Gesink. Jedyną zmianą w czołówce klasyfikacji generalnej jest awans Miguela Angela Lopeza na czwarte miejsce i spadek na piąte Carlosa Rodrigueza. 

 

Będący początkowo w ucieczce dnia Łukasz Owsian, gdzie pracował na rzecz Elie Gesberta, dojechał do mety na 67. pozycji z ponad dwudziestoczterominutową stratą do zwycięzcy. Za to Kamil Małecki (Lotto Soudal) zameldował się na Alto del Piornal jako 96. prawie trzydzieści trzy minuty po Remco Evenepoelu.