Siatkówka: Polki przegrywają z Włoszkami w czterech setach
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Siatkówka: Polki przegrywają z Włoszkami w czterech setach

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 13.09.2022, 22:13

Drugi sparing reprezentacji Polski siatkarek przed Mistrzostwami Świata na turnieju we Włoszech również przegrany. Polki powalczyły z gospodyniami, ale uległy w stosunku 1:3 (18:25, 21:25, 25:23, 26:28). Pojutrze pojedynek z reprezentacją Turcji.

 

Pierwszy mecz Polek na turnieju w Bolonii, który jest uważany za główny sprawdzian przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata początkowo przyniósł nam nadzieję na to, że podopieczne Stefano Lavariniego jak równi z równym mogą rywalizować z najlepszymi zespołami w Europie. Po dwóch setach nasz zespół remisował 1:1, ale w kolejnych partiach Serbki już były zdecydowanie lepsze i wygrywając do 17 i 21 zamknęły mecz. Starcie z reprezentacją Italii mogło być jeszcze trudniejsze – wszak na korzyść gospodyń przemawiały takie elementy, jak własna hala oraz kibice. Mieliśmy jednak nadzieję, że Polki znowu pokażą się z niezłej strony.

 

Na spotkanie z Włoszkami nasza reprezentacja wyszła w składzie: Korneluk i Witkowska na środku, Stysiak w ataku, Wołosz na rozegraniu, Górecka i Różański na przyjęciu oraz Maria Stenzel jako libero. Polki zaczęły mecz od udanego ataku ze środka, Włoszki odpowiedziały kapitalnym atakiem Egonu. Pierwsze prowadzenie rywalki objęły po ataku ze środka Chirichelli, gdy było 3:2. Nasze błędy w komunikacji spowodowały, że zaraz prowadzenie rywalek wzrosło do dwóch oczek. Polki miały szansę na remis 7:7, ale ataku nie skończyła Agnieszka Korneluk. Chwilę później pomyliła się w ataku Magda Stysiak i przewaga gospodyń osiągnęła już trzy punkty. Włoszki mocno pracowały na zagrywce, Polki nie kończyły kolejnych piłek i po asie serwisowym Paoli Egonu zrobiło się 15:9. Kolejny punkt siatkarki znad Wisły zainkasowały dopiero przy stanie 19:10. Trochę aktywniejszą grą Polki odrobiły dwa oczka, a później obroniły kilka piłek setowych i partia zakończyła się „dopiero” przy stanie 25:18.

 

Pierwsze sześć akcji drugiego seta Polki trzymały się całkiem blisko Włoszek, ale od stanu 3:3 gospodynie dość szybko osiągnęły trzy punkty przewagi, a po autowej zagrywce Kamili Witkowskiej prowadziły 8:5. Witkowska poprawiła się jednak po dłuższej chwili, gdy Polki zniwelowały różnicę tylko do jednego punktu za pomocą skończonej przez nią piłki przechodzącej. Polki przez długą chwilę trzymały się blisko rywalek, prezentując niezłą stabilność w ataku. Po ataku w aut Bosetti wreszcie zrobił się remis i Polki miały szansę na to, by podjąć rękawicę w tej partii. Taka sytuacja nie utrzymała się jednak długo, bo po chwili Włoszki znowu poprawiły obronę, wykorzystały swoje okazje i wyszły na prowadzenie 18:15. Trzy punkty wystarczyły, by Włoszki grały spokojnie i komfortowo już do końca seta. Przeciwniczki wykorzystały drugą piłkę setową i triumfowały 25:21.

 

Początki trzeciej partii mogły dawać nadzieję, że Włoszki będą trochę słabiej zorganizowane na boisku, bo miały z tym problemy. Rywalki jednak szybko odskoczyły na trzy punkty i przy wyniku 5:2 trzeba było gonić. Nasze siatkarki zrobiły to jednak bardzo szybko, bo zaraz zrobił się remis, a nawet Biało-Czerwone wyszły na 7:5. Przewaga nie utrzymała się jednak długo – kilka błędów Magdy Stysiak, do tego nieskończone ataki i już trener Lavarini prosił o czas. Włoski trener w trzeciej partii dokonał kilka zmian, dając szansę m.in. zmienniczkom na środku. Po chwili Agnieszka Korneluk wygrała pojedynek na siatce z Anną Danesi, a po dwóch kolejnych wymianach było 14:12 dla Polski. Włoszki myliły się i miały problem z dojściem na remis, a nasze zawodniczki wreszcie ustabilizowały atak, grając też pomyślnie w kontrze. Po przerwie wziętej przez włoskiego trenera strata została zniwelowana do punktu. W naszej grze widać było jednak wreszcie elementy defensywne – w tym dobry wyblok i wydawało się, że tym razem to Polki będą górą w tej partii. Tak też się stało. Po ataku Agnieszki Korneluk set został wygrany przez Polki wynikiem 25:23.

 

Pierwszy atak Paoli Egonu w secie czwartym był autowy. Włoszki robiły dużo błędów, psując m.in. dwie zagrywki z rzędu. Polki grały za to zupełnie inaczej – Magda Stysiak wreszcie popisała się asem serwisowym na 6:5. Dobrze w naszym zespole prezentowała się zmienniczka Weronika Szlagowska, kończąc atak na 8:6. Polki stopniowo powiększały przewagę, gospodynie stanęły. Dobra zagrywka Joanny Wołosz pozwoliła wyjść na prowadzenie 13:8 i grać w komfortowej sytuacji tak, by osiągnąć koniec seta i tie-break. Gra Włoszek mocno stanęła i generalnie w większości przypadków ratował je tylko blok. Po ataku Olivii Różański wynik 18:14 nadal utrzymywał Polki na sporym komforcie gry, co nie znaczyło, że na Włoszki trzeba przestać uważać. Niestety, właśnie w tym momencie gospodynie się zerwały i po chwili było już 19:19. Zapowiadała się zacięta końcówka. Wynik utrzymywał się na remisie, ale to Włoszki ciągle były z przodu. Doszło do gry na przewagi i to gospodynie po podwójnym bloku na Stysiak zwyciężyły 28:26.

 

Włochy - Polska 3:1 (25:18, 25:21, 23:25, 28:26)

Radosław Kępys – Poinformowani.pl

Radosław Kępys

Mam 30 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.