Zapasy – MŚ: dwa medale polskich zapaśniczek

Zapasy – MŚ: dwa medale polskich zapaśniczek

  • Dodał: Jan Wagner
  • Data publikacji: 15.09.2022, 21:27

Polskie zapaśniczki fantastycznie spisują się podczas trwających w Belgradzie mistrzostw świata. Wczoraj po brązowy medal sięgnęła Anna Łukasik, a dziś w ślady swojej koleżanki poszły Jowita Wrzesień oraz Anhelina Łysak. Na szczególną uwagę zasługuje sukces tej drugiej, gdyż wywalczyła ona krążek w olimpijskiej kategorii do 57 kilogramów.

 

Szóstego dnia zapaśniczych mistrzostw świata największe nadzieje wiązaliśmy z występem Jowity Wrzesień. Wczoraj wywalczyła ona miejsce w strefie medalowej i mimo półfinałowej porażki z Norweżką Grace Bullen, zapewniła sobie prawo walki o brąz. Rano dowiedzieliśmy się, że rywalką polskiej zapaśniczki w tym pojedynku będzie Mongołka Erdenesuvd Bat-Erdene, która w repasażu bez większych problemów pokonała 4:0 Amerykankę Elizabeth Nette.

 

Walka o brązowy medal miała niezwykle emocjonujący przebieg. Pierwsza runda była bardzo wyrównana. Żadna z zapaśniczek przez dłuższy czas nie mogła przeprowadzić skutecznej akcji. Jako pierwsza uczyniła to Polka, która na przerwę schodziła z minimalną, jednopunktową przewagą. Niestety, Mongołka po powrocie na matę bardzo szybko zaskoczyła naszą reprezentantkę i wyszła na prowadzenie 2:1. Jowita Wrzesień rzuciła się do odrabiania strat, próbowała wielu chwytów, jednak jej starania nie przynosiły efektu. Kiedy wydawało się, że polska zapaśniczka pożegna się z marzeniami o medalu, powaliła ona rywalkę na dwie sekundy przed końcem pojedynku. Erdenesuvd Bat-Erdene nie miała już czasu na odpowiedź i to nasza reprezentantka cieszyła się z brązu.

 

W repasażach olimpijskiej kategorii do 57 kilogramów walczyła dziś z kolei Anhelina Łysak. Reprezentująca Polskę od zaledwie roku zapaśniczka pozostanie w turnieju zawdzięczała awansowi do finału swojej ćwierćfinałowej pogromczyni – Amerykanki Helen Maroulis. Swoją szansę Polka wykorzystała fantastycznie. Rano bez najmniejszych problemów uporała się z Kazaszką Emmą Tissiną, czym zapewniła sobie miejsce w wieczornej walce o brązowy medal. W niej - podobnie jak wcześniej Jowita Wrzesień - miała zmierzyć się z Mongołką Davaachimeg Erkhembayar.

 

Od początku tego pojedynku to polska zapaśniczka miała przewagę. Udokumentowała ją już w 38. sekundzie, przeprowadzając akcję, która pozwoliła jej wyjść na prowadzenie 2:0. Mongołka zdobyła wprawdzie punkt na początku drugiej rundy, jednak odpowiedź Polki nie pozostawiała wątpliwości, kto sięgnie po brązowy medal. W ciągu niecałej minuty Anhelina Łysak wywalczyła aż osiem „oczek” i była bardzo bliska zakończenia pojedynku przed czasem. Niestety, naszej zapaśniczce nie udało się powiększyć przewagi do dziesięciu punktów, a w końcówce lekko opadała ona z sił. Davaachimeg Erkhembayar zbliżyła się dzięki temu do Polki na odległość czterech „oczek” (10:6), ale na więcej nie starczyło jej czasu i to Anhelina Łysak mogła cieszyć się z wywalczenia kolejnego medalu dla naszej reprezentacji na mistrzostwach świata w Belgradzie.

 

Zadowoleni możemy być dzisiaj również z występu Sebastiana Jezierzańskiego. W olimpijskiej kategorii do 86 kilogramów najpierw bez najmniejszych problemów wygrał on z Turkiem Fatihem Erdinem 16:6, a następnie stoczył w 1/8 finału niezwykle zacięty pojedynek z Bułgarem Akhmedem Magamaevem. Po sześciu minutach walki na tablicy wyników widniał rezultat 1:1, ale to Polak został zwycięzcą, ponieważ to on jako ostatni wykonał punktowaną akcję. W ćwierćfinale naszemu zapaśnikowi żadnych szans nie dał faworyzowany Irańczyk Hassan Yazdanicharati, kończąc pojedynek już w pierwszej rundzie. Szczęśliwie dla Sebastiana Jezierzańskiego jego rywal chwilę później awansował do finału, czym zapewnił Polakowi miejsce w jutrzejszych repasażach.

 

Swojego występu do udanych z pewnością nie zaliczy z kolei Robert Baran. Walczący w najcięższej kategorii do 125 kilogramów zawodnik niespodziewanie przegrał już w pierwszej walce z Amerykaninem Haydenem Zillmerem i odpadł z dalszej rywalizacji.