PKO Ekstraklasa:  Okunuki katem Korony
Korona Kielce/Facebook

PKO Ekstraklasa: Okunuki katem Korony

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 18.09.2022, 14:43

Kanji Okunuki dwukrotnie pokonał Konrada Forenca i zapewnił Górnikowi Zabrze wyjazdowe zwycięstwo z Koroną Kielce. Dla gospodarzy bramkę zdobył Jakub Łukowski. Mecz nie był wielkim widowiskiem.

 

W Kielcach zagrały drużyny, które w pierwszej części sezonu ani nie zachwyciły, ani nie zawiodły swoich kibiców w jakiś istotny sposób, plasowały się generalnie w środku tabeli. Spodziewano się zatem wyrównanego meczu. Jednak okazało się, że kielczanie są od zabrzan po prostu słabsi. Jeszcze w pierwszą połową można było uznać za sprawiedliwie remisową. Co prawda w 11. minucie piłka wpadła do kieleckiej bramki, ale bramka została anulowana z powodu spalonego. Pięć minut później miejscowi mogli się cieszyć z prowadzenia. Łukowski otrzymał podanie od Śpiączki około 13 metrów od bramki, uderzył płasko, ale mocno,  piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki zaskoczonego Brolla. Od tego momentu Górnik osiągnął sporą przewagę, ale długo nie był w stanie poważnie zagrozić kieleckiej bramki. Dopiero dosłownie w ostatnich sekundach doliczonego czasu pierwszej połowy wyrównał Okunuki.

 

Wydawało się, że po przerwie obie drużyny będą dążyły do przechylenia szali na swoją stronę. W sumie tak było, ale zdecydowanie lepie szło to przyjezdnym, którzy raz po raz gościli pod kieleckim polem karnym. Wreszcie w 57. minucie pięknym strzałem popisał się Okunuki. Forenc był bezradny, a zabrzanie objęli prowadzenie. Myli się ten, kto myśli, że w kolejnych minutach to Korona przejęła inicjatywę. To znaczy próbowała, ale była nieporadna. Z drugiej strony Górnik mądrze się bronił, miał też okazje na podwyższenie wyniku. Najlepszą w końcówce zmarnował Podolski, który był sam na sam z obrońcą przed pustą bramką (Forenc nie zdążył wrócić po pobycie w zabrzańskim polu karnym), ale zamiast próbować go ominąć, oddał anemiczny strzał, który nie miał prawa trafić do bramki.

 

Górnik awansował na 9. miejsce, Korona zbliżyła się do strefy spadkowej, w której jeszcze dziś może się zameldować, o ile punkty wywalczą Zagłębie i Warta.

 

Korona Kielce - Górnik Zabrze 1:2 (1:1)
Łukowski 16 - Okunuki 45+1, 57
Korona: Forenc -  Danek, Zebić, Trojak, Balić, Sierpina (76 Szykawka) - Podgórski (46 Błanik), Sewerzyński (65 Szpakowski), Takáč (65 Deja), Łukowski (65 Zarandia) - Śpiączka
Górnik: Broll - Szcześniak, Kotzke, Jensen - Olkowski (77 Podolski), Vrhovec (77 Wojtuszek), Mvondo (65 Paluszek), Dadok, Okunuki (81 Kamber), Janža - Krawczyk (81 Włodarczyk)
Żółte kartki: Deja, Trojak, Balić - Janža, Paluszek
Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.