Siatkówka - MŚ kobiet: mecz zwrotów akcji i zwycięstwo Polek na otwarcie turnieju!
Daria Jańczyk

Siatkówka - MŚ kobiet: mecz zwrotów akcji i zwycięstwo Polek na otwarcie turnieju!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 23.09.2022, 20:00

Polsko-chorwacki pojedynek otworzył rywalizację podczas Mistrzostw Świata siatkarek 2022. Spotkanie mimo świetnego początku Biało-Czerwonych nie należało do łatwych. Reprezentacja Polski potrafiła jednak wyjść z tej walki obronną ręką i na inaugurację turnieju pokonała drużynę z Chorwacji  3:1.

 

Po dwunastu latach reprezentacja Polski siatkarek powróciła do rozgrywek światowego czempionatu. Pierwszym rywalem naszych pań na polsko-holenderskiej imprezie był zespół z Chorwacji. Bałkańska drużyna zastąpiła Rosję, która została wykluczona z turnieju. Przeciwniczki jak najbardziej były w zasięgu Polek i oczekiwaliśmy dobrego początku w wykonaniu podopiecznych Stefano Lavariniego.


Polskie siatkarki w pięknym stylu rozpoczęły mecz z Chorwacją. Magdalena Stysiak nie zawodziła w ataku, a gdy blokiem popisała się Różański Biało-Czerwone prowadziły 4:1. Chorwatki podjęły walkę i zaczęły odpowiadać atakami ze skrzydeł. Cały czas to jednak podopieczne Stefano Lavariniego utrzymywały się na prowadzeniu. Joanna Wołosz świetnie zarządzała grą Polek, a Magda Stysiak efektownie zdobywała kolejne punkty. Tym samym po kolejnym uderzeniu naszej atakującej przewaga Polski wzrosła do sześciu punktów - 18:12. Przy takim wyniku przyszedł moment dekoncentracji i niestety Chorwatki bardzo szybko zmniejszyły straty. Nasze siatkarki jednak zdołały powrócić do dobrej gry. W końcówce cenne punkty przyniosła też podwójna zmiana i to Biało-Czerwone zapisały seta na swoim koncie - 25:19.


Bardzo dobry pierwszy set trochę uśpił polską ekipę, bo pierwsze akcje drugiej odsłony to sporo prostych błędów naszej drużyny. Swoich okazji nie marnowały natomiast Chorwatki, odskakując Biało-Czerwonym na cztery punkty - 2:6. Czas wzięty przez trenera Lavariniego rozbudził Polki, które powoli rozkręcały się zarówno na zagrywce, jak i w ataku. Polskie siatkarki część strat odrobiły przy mocnych serwisach Olivii Różański, która nie zwalniała ręki również w ataku - 7:8. Gra wyrównała się, ale to wciąż Chorwatki utrzymywały się na czele. Biało-Czerwone przede wszystkim miały problem ze skończeniem pierwszych akcji. Do tego Chorwatki coraz lepiej czytały grę Polek i stawiały punktowe bloki. Przewaga bałkańskiej ekipy raz rosła, raz malała, ale mimo swoich szans nasze reprezentantki nie były w stanie dogonić rywalek. Sytuacji nie zmienił nawet zryw w końcówce, kiedy tablica wyników pokazała już tylko jednopunktowe prowadzenie Chorwacji - 20:21. Podopieczne Ferhata Akbasa odparły atak i cieszyły się ze zwycięstwa po efektownym bloku na Gałkowskiej.

 

Kolejnego seta Polki rozpoczęły dobrze. Różański nie zawodziła w ataku, a błędy rywalek dały naszej ekipie trzypunktową przewagę - 5:2. Niestety role bardzo szybko się odwróciły. Biało-Czerwone nie pomagały sobie zagrywką, ale głównym problemem był atak, a raczej jego brak. Chorwatki broniły uderzenia Polek i odpowiadały dobrze zorganizowanymi kontrami, w których na środku brylowała Martina Samadan. Cenne punkty dokładały też skrzydłowe i z wyrównanego wyniku zrobiło się 7:12 dla Chorwacji. Gra Polek wyglądała bardzo źle, ale z czasem błędy popełniały też rywalki. To pozwoliło Biało-Czerwonym nieco zniwelować przewagę. Taki impuls był potrzebny naszym reprezentantkom, które w końcówce złapały drugi oddech przy zagrywkach Katarzyny Wenerskiej. Podopieczne trenera Lavariniego powróciły z dalekiej otchłani, a duet Gałkowska-Różański dokładał kolejne punkty do polskiego dorobku i wreszcie na tablicy wyników widniał remis - 21:21. Gdy atak ze środka dołożyła Kamila Witkowska, Polki powróciły do prowadzenia w secie i już nie zmarnowały szans na zwycięstwo, kończąc seta punktowym atakiem Agnieszki Korneluk - 25:23.

 

Początek czwartej partii znów zdominowały Chorwatki, jednak tym razem ich radość nie trwała długo. Siatkarki z Bałkanów coraz częściej myliły się na zagrywce, a Polki złapały wiatr w żagle przy serwisach Olivii Różański. Biało-Czerwone po atakach Góreckiej prowadziły już 10:7. Rywalki nie spuściły głów i próbowały gonić wynik, ale głównie uniemożliwiały im to błędy własne. Polki skorzystały na pomyłkach przeciwniczek i coraz pewniej zmierzały po zwycięstwo w całym meczu. U Polek coraz częściej mogliśmy oglądać grę środkiem, gdzie brylowała fantastycznie prezentująca się Kamila Witkowska - 18:13. W końcówce Biało-Czerwone ani na moment nie oddały już inicjatywy, a cały mecz efektownym asem serwisowym zakończyła Witkowska.

 

Polska - Chorwacja 3:1 (25:19, 21:25, 25:23, 25:15)
Polska: Stysiak, Wołosz, Górecka, Różański, Witkowska, Korneluk, Stenzel (L) oraz Gałkowska, Wenerska, Fedusio
Chorwacja: Fabris, Deak, Mlinar, Milos, Samadan, Butigan, Stimac (L) oraz Grbavica

Kinga Filipek – Poinformowani.pl

Kinga Filipek

Amatorka biegania i pisania, studentka zarządzania w sporcie. Na portalu najczęściej znajdziecie mnie w działach siatkówki, skoków narciarskich, lekkoatletyki i łyżwiarstwa.