Siatkówka - MŚ: bardzo jednostronny dzień w Holandii
Bartłomiej Derski

Siatkówka - MŚ: bardzo jednostronny dzień w Holandii

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 25.09.2022, 23:16

Sześć spotkań, pięć wyników po 3:0 – poziom sportowy pierwszej fazy siatkarskich Mistrzostw Świata kobiet nie należy do zbyt wysoki, patrząc na takie drużyny, jak Kenia, Kamerun, czy Kolumbia. Najsilniejsze zespoły muszą jednak je rozegrać i… wygrać.

 

Większość niedzielnych meczów siatkarskiego Mundialu miała mieć jednostronny przebieg i taki też on był. Jako pierwsze na parkiet w Arnhem wyszły reprezentacje Belgii i Kenii. Faworytkami były oczywiście siatkarki z Beneluksu, które po wczorajszym zwycięstwie z Portoryko, dziś też nie przegrały seta, dominując w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, przy czym największe wrażenie robi różnica w popełnionych błędach (23 po stronie przegranych i 10 po stronie wygranych). Przez taki jednostronny przebieg spotkania niespecjalnie namęczyła się Britt Herbots, która zdobyła 14 punktów, co sprawiło, że i tak była liderką w ataku.

 

W drugim meczu dnia zgodnie z przewidywaniami Holenderki bardzo łatwo poradziły sobie z reprezentacją Kamerunu. Sety pierwszy i trzeci – wygrane do 11 i 13 to popis gospodyń, w drugim jednak było trochę trudniej, bo waleczne siatkarki z Afryki zdobyły aż 20 punktów. Nie zmienia to jednak wyniku i pewnego zwycięstwa. Najskuteczniejszą Holenderką na boisku okazała się doświadczona kapitan - Anne Buijs, która zdobyła 11 punktów. Za Holenderkami dwa najłatwiejsze sprawdziany w grupie, teraz poziom może nieco wzrosnąć, choć w kolejnym meczu z Portoryko (w środę) „Oranje” też nie powinny mieć problemów.

 

Grupa A:

Belgia – Kenia 3:0 (25:15, 25:14, 25:11)
Holandia – Kamerun 3:0 (25:11, 25:20, 25:13)

 

W niedzielę swoje mecze rozgrywała też grupa C i to w niej odbył się jedyny mecz, który można uznać za ten, który przyniósł nieco więcej emocji. Zresztą już przed spotkaniem wydawało się, że Niemki z Bułgarkami mogą zagrać więcej, niż trzy sety i tak też się stało. Po pierwszej wygranej partii przez nasze zachodnie sąsiadki 25:22, w drugiej lepsze były Bułgarki w stosunku 25:21. Sety trzeci i czwarty również były równe i zacięte, ale po wygranej 25:23 i 25:21 to podopieczne Vitala Heynena sięgnęły po inauguracyjne zwycięstwo w zawodach. Co ciekawe, wśród Niemek aż trzy siatkarki zdobyły po 13 punktów – mowa o Linie Alsmeier, Hannie Orthmann i Camilli Weitzel.

 

Utarty w niedzielę trzysetowy scenariusz zrealizował się za to w meczu Serbek z Kanadyjkami, gdzie zaczęło się co prawda od bardzo zaciętej pierwszej partii wygranej przez faworytki tylko dwoma oczkami – 25:23. Później jednak Serbki całkowicie pozbyły się problemów i po wygranych 25:16, 25:20 zainkasowały pewne trzy punkty. O losach tego meczu zdecydowała głównie dominacja w ataku – co zaskoczeniem być nie mogło. Serbki tym elementem zdobyły 40 punktów, rywalki tylko 31. Reszta wskaźników – poza zagrywką (9 do 4 w asach serwisowych) była całkiem wyrównana. Serbki zrealizowały jednak zadanie.

 

Grupa C:

Niemcy – Bułgaria 3:1 (25:22, 21:25, 25:23, 25:21)
Serbia – Kanada 3:0 (25:23, 25:16, 25:20)

 

Kadra żeńska Argentyny cieszy się dużo mniejszym poważaniem w siatkarskim świecie, niż męski odpowiednik, ale i tak reprezentantki z Ameryki Południowej potrafią stawiać się rywalkom, co w niedzielę udowodniły podczas spotkania z Chinkami. Co prawda mecz zakończył się rezultatem 3:0 (25:23, 25:22, 25:20), ale nawet po wyniku widać, że nie było to tak jednostronne spotkanie. W ataku zwyciężczynie były lepsze tylko o jedno oczko, ale za to wyraźnie dominowały w bloku i na zagrywce, przez co w najważniejszych momentach różnica między zespołami robiła się spora.

 

W drugim meczu grupy D również obyło się bez sensacji. Japonki, które będą chciały na polsko-holenderskim Mundialu zamieszać w czołówce, nie miały najmniejszych problemów z debiutującą na tym turnieju reprezentacją Kolumbii i zwyciężyły 25:20, 25:22, 25:17. Gdy jednak spojrzy się na statystyki meczowe, można doznać szoku. Japonki w ataku skutecznie atakowały 57 razy, przy 33 punktach rywalek, ale za to popełniły aż o 10 błędów własnych więcej, co jednak nie przełożyło się na końcowy wynik. U Japonek w ofensywie prym wiodły trzy siatkarki – Arisa Inoue (21 punktów), Sarina Koga (16 punktów) oraz Kotona Hayashi (14 punktów).

 

Grupa D:

Chiny – Argentyna 3:0 (25:23, 25:22, 25:20)
Japonia – Kolumbia 3:0 (25:20, 25:22, 25:17)

Radosław Kępys – Poinformowani.pl

Radosław Kępys

Mam 30 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.