WTA Parma: Kania - Choduń w półfinale debla

  • Dodał: Jan Gąszczyk
  • Data publikacji: 29.09.2022, 20:50

Paula Kania - Choduń i jej czeska partnerka, Renata Voracowa pokonały włoski duet, Jasmine Paolini i Martina Trevisan i awansowały do półfinału turnieju WTA 250 we włoskiej Parmie. Rywalkami Polki i Czeszki w półfinale będzie czeski duet Anastazja Detiuc i Miriam Kołodziejowa.

 

Przed spotkaniem trudno było wskazać faworytki meczu. Kania - Choduń i Voracowa to zawodniczki doświadczone i znane raczej z gry deblowej. Paolini i Trevisan to solidne singlistki. Każda z obecnych na korcie zawodniczek, co najmniej raz grała w finale deblowego turnieju rangi WTA. Rekordzistką jest tutaj Czeszka, która ma na koncie 21 takich finałów, w tym 11 wygranych.

 

Pierwszy set rozpoczął się od pewnie wygranych podań przez oba duety. W trzecim gemie Polka i Czeszka wykorzystały pierwszego w meczu break pointa i przełamały Włoszki. Chwilę później, same musiały bronić dwóch breaków, ale na szczęście im się to udało i wyszły na prowadzenie 3:1. W kolejnym gemie serwisowym Paolini i Trevisan, nasza tenisistka i jej partnerka miały kolejne dwa breaki, ale rywalki się obroniły. Nie na długo. W siódmym gemie Kania - Choduń i Voracowa po raz drugi przełamały przeciwniczki, po chwili gładko wygrały swój serwis i wykorzystując pierwszą piłkę setową zakończyły partię.

 

Druga partia rozpoczęła się dobrze dla pary polsko - czeskiej. Paolini i Trevisan obroniły pierwszego breaka, ale drugiego nie były już w stanie. Po chwili Paula Kania - Choduń i Renata Voracowa wygrały swoje podanie i wyszły na prowadzenie 2:0. W kolejnym gemie, Włoszki znowu były w opałach, ale znowu zdołały się obronić. Polka i jej partnerka dobrze jednak serwowały i wyszły na prowadzenie 3:1. W kolejnych dwóch gemach serwisowych przeciwniczek, Polka i Czeszka miały dwie okazje na odebranie im serwisu, ale ich nie wykorzystały. A jak to mówią niewykorzystane okazje się mszczą. W kolejnym gemie, Paolini i Trevisan wykorzystały trzeciego break pointa i po raz pierwszy w meczu przełamały serwis Pauli Kani - Choduń i Renaty Voracowej, doprowadzając do stanu 4:4. W kolejnym gemie Włoszki nie potrafiły potwierdzić zdobytego przełamania i straciły serwis. Wszystko miał rozstrzygnąć gem serwisowy Polki i jej partnerki. W nim, nasza tenisistka i Czeszka oddały rywalkom zaledwie punkt, wykorzystały pierwszą piłkę meczową i zakończyły spotkanie. Paolini i Trevisan nie pomógł nawet świetny serwis (81 procent).

 

Paula Kania - Choduń/Renata Voracowa (POL/CZE) – Jasmine Paolini/Martina Trevisan (ITA/ITA) 6:2 6:4