Piłka nożna kobiet: koniec zwycięskiej passy mistrzyń kraju, wygrana GieKSy
Irek Pindral

Piłka nożna kobiet: koniec zwycięskiej passy mistrzyń kraju, wygrana GieKSy

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 30.10.2022, 23:25

Piłkarki GKS-u Katowice zakończyły zwycięską passę liderującego TME SMS-u, ogrywając na własnym obiekcie łodzianki 3:0. Górnik Łęczna rozbił beniaminka z Radomia 8:1, a szczecińska Pogoń wbiła cztery gole drugiemu z ligowych debiutantów. Medyk Konin podzielił się punktami z Czarnymi Sosnowiec, a AZS UJ Kraków okazał się minimalnie lepszy od Śląska Wrocław.

 

GKS Katowice - TME SMS Łódź

 

W Katowicach na Stadionie Miejskim przy Bukowej starcie aktualnego lidera i wicelidera tabeli. Gospodynie fenomenalnie rozpoczęły sezon i zasłużenie plasują się tuż za plecami obrończyń mistrzowskiego tytułu. Piłkarki GieKSy mają na koncie siedem zwycięstw, natomiast ich sobotnie rywalki o jedno więcej. Podopieczne trener Karoliny Koch stanęły przed szansą na dokonanie tego, czego nie udało się jak dotychczas żadnemu innemu zespołowi w lidze, a biorąc pod uwagę, jak dobrze prezentują się na własnym terenie, rywalki z Łodzi musiały spodziewać się bardzo trudnego starcia. Początek meczu należał do przyjezdnych, które były stroną dominującą. Łodzianki kreowały sobie kolejne okazje, a szczególnie aktywna na prawej flance była Nadia Krezyman. Gospodynie miały spore problemy z płynnością gry, zostały zepchnięte do obrony, a wszelkie próby ofensywne szybko rozbijały piłkarki łódzkiego SMS-u. Wydawało się, że bramka dla mistrzyń kraju jest tylko kwestią czasu, jednak to miejscowe wyszły na prowadzenie za sprawą Klaudii Maciążki. Pomocniczka GKS-u wpadła w pole karne i nic nie robiąc sobie z obecności obrończyń drużyny przeciwnej, łatwo zwiodła Zieniewicz, by chwilę później oddać uderzenie po długim słupku. Oliwia Szperkowska wyciągnęła się jak tylko mogła, ale nie była w stanie zapobiec utracie gola i łodzianki musiały gonić wynik. Zdobyta bramka rozochociła katowiczanki, okazję do podwyższenia wyniku miała Patrycja Kozarzewska, ale w sytuacji sam na sam napastniczka GieKSy sobie nie poradziła. Chwilę później doskonałą okazję na doprowadzenie do wyrównania miała Klaudia Jedlińska, jednak z bliskiej odległości nie była w stanie skierować futbolówki do siatki. Do przerwy nic się już nie zmieniło. Po powrocie na murawę mocno nacisnęły łodzianki, GKS dobrze odpierał ataki i szukał swojej szansy w kontrataku. Ten element udało się wykorzystać w 62. minucie, kiedy to Amelia Bińkowska utrzymała się przy piłce na połowie SMS-u i przytomnie zagrała do Kozarzewskiej, która urwała się obronie mistrzyń Polski i z trudnej pozycji huknęła pod poprzeczkę. Kompletnie bezradna przy trym trafieniu na 2:0 dla gospodyń była Szperkowska. Podopieczne trenera Marka Chojnackiego nie potrafiły znaleźć odpowiedzi na zabójczo skuteczne przeciwniczki. Czarę goryczy przelała utrata gola numer trzy na dziesięć minut przed końcem spotkania. Niefortunna interwencja Yuriny Enjo i piłka wturlała się do łódzkiej bramki. GKS Katowice pokonał bezbłędne dotychczas piłkarki SMS-u Łódź i zrównał się z rywalkami w ilości punktów w tabeli.

 

GKS Górnik Łęczna - HydroTruck Radom

 

Aktualne wicemistrzynie kraju z Łęcznej ugościły beniaminka z Radomia. Zawodniczki Hydrotrucka w minionej serii gier przełamały się, notując pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie. Zdecydowanym faworytem do zgarnięcia kompletu punktów były oczywiście gospodynie, które liczyły na utrzymanie się w ścisłej czołówce tabeli. Dobrze to spotkanie od początku ułożyło się dla miejscowych. Piłkarki Górnika wynik otworzyły już w dziewiątej minucie, nieudana pułapka offsajdowa, którą na rywalkach próbowały założyć radomianki, sprawiła, że Emilia Szymczak znalazła się w sytuacji sam na sam z golkiperką Hydrotrucka. Pomocniczka „Górniczek” podzieliła się jeszcze piłką z Klaudią Miłek, a ta z bliskiej odległości skierowała ją do siatki. Dwie minuty później Miłek zapisała na swoim koncie drugiego gola, ponownie bliźniaczy błąd popełniła defensywa beniaminka ligi. To nie był koniec problemów przyjezdnych, chwilę później było już 3:0 dla wicemistrzyń Polski.  W 21. minucie ekipa z Lubelszczyzny zadała rywalkom cios numer cztery, Anna Zając pomknęła prawym skrzydłem i dośrodkowała idealnie na głowę finalizującej Oliwii Rapackiej. Kompletnie bezradne były przyjezdne z Radomia, w żaden sposób debiutantkom nie szło realizowanie meczowego planu. „Górniczki” nie ustawały w atakach i jeszcze przed przerwą dołożyły piąte trafienie. Dwa podania wystarczyły, by rozmontować defensywę rywalek i do siatki futbolówkę skierowała Klaudia Fabova. Druga odsłona niewiele różniła się od pierwszej, to gospodynie miały wyraźną przewagę na murawie, a przyjezdne starały się tylko jak najbardziej przeszkadzać „Górniczkom” w konstruowaniu ataków. Podopieczne trenera Makarewicza nic sobie jednak z tego nie robiły i do swojego dorobku dokładały kolejne bramki. Najpierw po raz drugi swoje nazwisko na liście strzelczyń zapisała Fabova, a parę chwil później znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego popisała się Dominika Dereń, dla której było to pierwsze trafienie po długiej przerwie spowodowanej poważną kontuzją. W 60. minucie radomianki zdobyły gola kontaktowego, ale szybko odpowiedziały miejscowe. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do Klaudii Miłek, która przypieczętowała wysokie zwycięstwo Górnika nad Hydrotruckiem Radom.

 

Medyk POLOmarket Konin - Czarni Antrans Sosnowiec

 

W Koninie pojedynek niespodziewanych sąsiadów z tabeli. Miejscowy Medyk, plasujący się aktualnie na siódmej lokacie podjął Czarne Sosnowiec, które zajmują jedną pozycję wyżej. Obie drużyny przed sezonem musiały mierzyć się z niemałymi roszadami kadrowymi, jednak z obecnej sytuacji w tabeli bardziej zadowolone mogą być koninianki. Oczekiwania wobec ich rywalek są zdecydowanie większe i wydaje się, że z większą presją na swoich barkach do niedzielnego spotkania przystępowały właśnie przyjezdne. Od początku na murawie konińskiego stadionu lepiej prezentowały się sosnowiczanki. Podopieczne trenera Roberta Stanka starały się zepchnąć rywalki do defensywy, ale wielu ciekawych okazji bramkowych w tej odsłonie nie obejrzeliśmy. Jedynego gola przed przerwą zdobyła Anna Gawrońska. Kapitan Medyka wykorzystała dobre zgranie głową od Karliny Miksone, wbiegła w pole karne, z dużym spokojem wymanewrowała jedną z defensorek Czarnych i uderzyła między nogami Anny Szymańskiej. 43-letnia piłkarka pokazała, co to znaczy doświadczenie i do szatni „Medyczki” schodziły z korzystnym wynikiem. Druga połowa wyglądała już nieco lepiej, choć również nie rozpieszczała kibiców pod względem ilości goli. W 52. minucie do wyrównania doprowadziła najmłodsza na placu gry Zuzanna Witek. Zawodniczka, która przed miesiącem świętowała swoje piętnaste urodziny, zrobiła użytek z przytomnego zagrania Nadii Stanović. Sosnowiczanki próbowały jeszcze powalczyć o komplet punktów, ale ostatecznie tej sztuki nie udało im się dokonać. Medyk Konin podzielił się punktami z Czarnymi Sosnowiec i pozostał na siódmym miejscu w ligowej tabeli.

 

AZS UJ Kraków - Śląsk Wrocław

 

W zeszłym tygodniu liderujący TME SMS Łódź zakończył zwycięską passę krakowskiego AZS-u, pokonując „Jagiellonki” po zaciętym meczu. W sobotę na piłkarki spod Wawelu czekało kolejne trudne stracie, do Krakowa przyjechał walczący o ligowe podium Śląsk Wrocław. Bezpośredni pojedynek dwóch zespołów niósł ze sobą spory ciężar gatunkowy, gdyż zespół, który straci punkty znacznie oddali się od strefy medalowej. Spotkanie od początku było zacięte, a delikatną przewagę w posiadaniu piłki i jakości kreowanych okazji miały wrocławianki. Podopieczne trenera Piotra Jagiełły częściej uderzały na bramkę Karoliny Klabis, jednak strzały w większości przypadków nie były celne. Mecz walki przyniósł tylko jednego gola, a jego autorką była Julia Mordel. Pomocniczka „Jagiellonek” na listę strzelczyń wpisała się siedem minut po starcie drugiej odsłony, a niepewną interwencją przy tej akcji zanotowała golkiperka Śląska, Monika Sowalska. W rezultacie do piłki tuż przed bramką najszybciej dopadła właśnie Mordel i krakowski AZS mógł cieszyć się z prowadzenia. Przyjezdne natychmiast ruszyły do ofensywy, jednak rozpaczliwa pogoń za wynikiem nie skończyła się dla nich szczęśliwie. Po meczu pełnym walki wrocławianki musiały uznać wyższość przeciwnika.

 

Wyniki 9. kolejki Ekstraligi kobiet:

GKS Katowice –  TME SMS Łódź 3:0 (1:0)

Medyk POLOmarket Konin - Czarni Antrans Sosnowiec 1:1 (1:0)

AZS UJ Kraków - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

GKS Górnik Łęczna - HydroTruck Radom 8:1 (5:0)

Pogoń Szczecin - Pogoń Dekpol Tczew 4:0 (0:0)

AP Orlen Gdańsk - Sportis KKP Bydgoszcz 1:1 (1:1)

 

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu. Poza futbolem, śledzę zmagania na kortach tenisowych i parkietach koszykarskich. Z innych dziedzin - polityka i lotnictwo cywilne.