TAURON Liga: trudna przeprawa Chemika z Wrocławiem, ale zakończona zwycięstwem
Piotr Sumara/PLS

TAURON Liga: trudna przeprawa Chemika z Wrocławiem, ale zakończona zwycięstwem

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 05.11.2022, 19:55

Siatkarki Grupy Azoty Chemika Police i #VolleyWrocław zapewniły nam pełen wachlarz emocji w meczu 2. kolejki TAURON Ligi. Każdy z pięciu setów przedstawiał nową historię, w której na zmianę dominowały wrocławianki lub mistrzynie Polski. Najrówniejszą walkę mogliśmy oglądać w tie-breaku, w którym ostatecznie lepsze okazały się zawodniczki Chemika, dopisując do swojego dorobku dwa punkty.

 

Faworytem sobotniego meczu były siatkarki z Polic. Podopieczne Marka Mierzwińskiego po raz kolejny bronią tytułu mistrzyń Polski, a swoją drogę po trofeum rozpoczęły od pewnego zwycięstwa z ekipą Legionovii Legionowo. Nie najlepszy start odnotowały natomiast wrocławianki, które 0:3 uległy drużynie Developresu Rzeszów.

 

Pierwsze akcje spotkania należały do policzanek. W szeregach Chemika w ataku ręki nie zwalniały Łukasik i Brakocevic. Gdy do tego szczelny blok dołożyła Agnieszka Korneluk, tablica wyników pokazała sześciopunktowe prowadzenie gospodyń - 7:1. Problemy w szeregach mistrzyń Polski pojawiły się wraz z zagrywkami Anny Bączyńskiej. Podopieczne Marka Mierzwińskiego miały spore kłopoty w przyjęciu i nie ustrzegły się błędów, które pozwoliły gościom z Wrocławia wyrównać wynik - 9:9. Od tego momentu długo mogliśmy oglądać wyrównane wymiany i walkę punkt za punkt. Obie drużyny bardzo dobrze grały w obronie, co przekładało się na długie i ciekawe akcje. Taką grę jako pierwsze przerwały wrocławianki, które po udanym bloku Bidias na Fabioli prowadziły 19:16. Policzanki do samego końca goniły wynik, ale błędy własne w końcówce nie pomogły w odwróceniu losów seta. Tym samym to Volley zapisał pierwszą partię na swoim koncie po ataku bardzo dbrze dysponowanej dziś Melissy Evans.


Kolejna odsłona rozpoczęła się od wymiany ataków obu ekip. Szybko jednak stery na boisku przejęły siatkarki Chemika. Wrocławianki popełniały sporo błędów własnych, a Iga Wasilewska nie zwalniała ręki w polu serwisowym. Tym samym po autowym ataku Pacak policzanki prowadziły 11:4. W ekipie mistrzyń Polski wszystko co dobre rozpoczynało się od świetnej dyspozycji na linii zagrywki. W tym elemencie brylowała szczególnie Jovana Brakocevic. To właśnie przy serwisach serbskiej atakującej gospodynie odnotowała fantastyczną serię i z wyniku 16:8 szybko zrobiło się 24:8. Oprócz bardzo dobrej gry Brakocevic w ofensywie swoje robiły Martyna Łukasik oraz Iga Wasilewska. Policzanki miały tego seta pod całkowitą kontrolą, a Katarzyna Połeć udanym atakiem przypieczętowała zwycięstwo Chemika.


Siatkarki z Polic poszły za ciosem, rozpoczynając kolejną odsłonę od dwupunktowego prowadzenia. Tym razem jednak drużyna z Wrocławia szybko odpowiedziała rywalkom i na tablicy wyników widniał remis. Gra wyrównała się, ale gdy w polu serwisowym gości pojawiła się Anna Bączyńska, Chemik zaczął popełniać błędy. Przy niedokładnym przyjęciu gospodynie miały spore problemy ze skończeniem swoich ataków, z kolei Volley nie marnował swoich szans, prowadząc 10:6 po wykorzystanej przechodzącej przez Pacak. Z każdą kolejną akcją wrocławianki grały pewniej, jeszcze powiększając swoją przewagę. W ataku solidnie spisywał się duet Bidias-Evans, a cenne punkty dokładały też przeciwniczki, pomagając przyjezdnym dużą ilością błędów własnych. Rozpędzony Volley do końca utrzymał swoją bardzo dobrą grę, kończąc seta po uderzeniu Regiane Bidias - 15:25.


W czwartej partii znów wszystko obróciło się o 180 stopni. Tym razem warunki dyktowały policzanki, a problemy w ofensywie miały przyjezdne z Wrocławia. Chemik szybko wypracował sobie kilkupunktową przewagę, prowadząc 9:3 po ataku Wasilewskiej ze środka. Po stronie gospodyń znów świetnie działa zagrywka, która sprawiała rywalkom ogromne problemy. Wrocławianki broniły bardzo trudne piłki, ale słaba skuteczność w kontrataku przeważyła o losach tej partii. Chemik natomiast mógł pochwalić się różnorodnością w ataku. Nie zawodziły skrzydłowe, świetnie działał też środek. Podopieczne Marka Mierzwińskiego ze spokojem powiększały swój dorobek i zwyciężyły seta 25:10, doprowadzając tym samym to tie-breaka.

 

Decydującą partię uderzeniem ze środka otworzyła Agnieszka Korneluk i to właśnie Chemik jako pierwszy wypracował sobie dwupunktową zaliczkę - 4:2 Wrocławianki szybko odparły atak rywalek, lecz te ponownie odskoczyły na parę punktów i przy zmianie stron tablica wyników pokazała 8:5 dla gospodyń. Podopieczne Michala Maska próbowały odrabiać straty, ale w decydujących momentach pojawiało się zbyt dużo niedokładności i pomyłek. Tym samym to Chemik dowiózł prowadzenie do samego końca, wygrywając zarówno seta, jak i cały mecz po ataku Martyny Czyrniańskiej.

 

 

Grupa Azoty Chemik Police - #VolleyWrocław 3:2 (22:25, 25:10, 15:25, 25:10, 15:12)
Chemik Police: Wasilewska, Fabiola, Łukasik, Korneluk, Brakocevic-Canzian, Cipriano, Stenzel (L) oraz Połeć, Czyrniańska, Oveckova, Sikorska
VolleyWrocław: Muhlsteinova, Bidias, Witowska, Evans, Bączyńska, Pacak, Saad (L) oraz Szczurowska, Gromadowska, Szady, Stancelewska, Kuriata

MVP: Iga Wasilewska

Kinga Filipek – Poinformowani.pl

Kinga Filipek

Amatorka biegania i pisania, studentka zarządzania w sporcie. Na portalu najczęściej znajdziecie mnie w działach siatkówki, skoków narciarskich, lekkoatletyki i łyżwiarstwa.