NHL: Coyotes wygrywają w rzutach karnych

NHL: Coyotes wygrywają w rzutach karnych

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 11.10.2018, 10:37

Tylko trzy mecze rozegrano tej nocy za oceanem. Najwięcej bramek padło w starciu Flyers z Senators, jednak najwięcej emocji przeżyli kibice oglądający mecz Arizona Coyotes z Anaheim Ducks, gdzie do rozstrzygnięcia pojedynku potrzebne były rzuty karne.

 

Tylko pierwszą tercję meczu Flyers - Senators pod względem wyniku można nazwać spokojną, padły tutaj bowiem tylko dwa gole. Jako pierwszy w meczu krążek w siatce umieścił hokeista gospodarzy Brady Tkachuk, kilka minut później miało miejsce wyrównanie, tym razem punktował Jakub Voracek. Festiwal strzelecki zaczął się niedługo po rozpoczęciu drugiej części gry, a rozpoczął go ponownie Tkachuk strzałem z większej odległości, przy którym golkiper gości nie miał nic do powiedzenia. Niedługo Senators cieszyli się z prowadzenia: Andersona pokonali kolejno Couturier, a na prowadzenie Flyers wyprowadził Voracek. Gospodarze potrafili jeszcze wyrównać za sprawą trafienia Lajoie, od tego momentu karty rozdawali goście. Jeszcze przed przerwą zaczął Laughton, a w trzeciej tercji gracze Flyers podwyższyli prowadzenie (bramki Hagga I Girouxa). Na 3 minuty przed końcem jeszcze raz dla Senators uaktywnił się Lajoie. Wynik na 7:4 dla gości ustalił Laughton.

 

Philadelphia Flyers – Ottawa Senator 7:4 (1:1, 3:2, 3:1)

 

Bardziej metodycznie z rywalem poradzili sobie hokeiści ze stolicy USA, którzy podejmowali gości z Las Vegas. Pierwszą bramkę Golden Knights straciło dopiero pod koniec pierwszej tercji, gdzie po idealnym podaniu Backstroma krążek w siatce umieścił Kuznetsov. Na 2:0 podwyższył Ovechkin, nadzieję gościom przywrócił kilkadziesiąt sekund później trafieniem po samotnym rajdzie Cody Eakin. W trzeciej tercji wciąż trwała wymiana ciosów. Bramkarza Golden Knights najpierw pokonał Backstrom, bramkę kontaktową zdobył jednak Smith. Jak się później okazało, to było ostatnie słowo, jakie gracze Las Vegas mogli tego dnia powiedzieć, bowiem resztki złudzeń pozbawili ich kolejno Ovechkin i Oshie.

 

Las Vegas Golden Knights – Washington Capitals 2:5 (0:1, 1:1, 1:3)

 

W regulaminowym czasie gry nie zmieścili się gracze Arizona Coyotes i Ahaheim Ducks. W każdej z rozegranych tercji wynik był remisowy, w dwóch pierwszym wynik brzmiał 1:1. W pierwszej części gola dla Anaheim zdobył Kesler, dla Arizony Strome, w drugiej punktowali Richardson (Arizona) i Street (Anaheim). Ponieważ bramkarze dobrze radzili sobie ze strzałami rywali (zwłaszcza dotyczy to bramkarza Anaheim, który miał do obrony aż kilkanaście prób więcej niż jego odpowiednik w Coyotes), potrzebna była dogrywka, która nie przyniosła rozwiązania. Rozegrano więc konkurs rzutów karnych. Tutaj jednak limit szczęścia dla Ducks się wyczerpał i to Coyotes po serii pojedynków zeszli z lodu z pierwszym w tym sezonie zwycięstwem.

 

Arizona Coyotes – Anaheim Ducks 3:2 (1:1, 1:1, 0:0, dogrywka 0:0, rzuty karne 1:0)