Koszykówka - Euroliga kobiet: wzloty i upadki Polkowic z happy-endem
Dawid Lis

Koszykówka - Euroliga kobiet: wzloty i upadki Polkowic z happy-endem

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 15.11.2022, 20:55

Po trzech kolejkach fazy grupowej zespół z Polkowic jest na dobrej drodze do awansu. Niemniej jednak, dwa zwycięstwa zostały w ostatnim czasie lekko przyćmione porażką, a przed naszymi koszykarkami jeszcze kilka spotkań. Kolejnym krokiem do ćwierćfinału był wtorkowy mecz z zespołem z Pragi.

 

Polska ekipa przez pierwsze kilka minut nie mogła znaleźć sobie miejsca pod koszem, a rywalki szybko zbudowały pięciopunktowe prowadzenie. Dość aktywna była jednak Mavunga i po chwili zrobiło się już 5:4. Polkowice zazwyczaj były w bliskim kontakcie z rywalkami, ale to czeski zespół był skuteczniejszy w swoich rzutach i przede wszystkim rzadziej tracił piłki. Na trzy minuty przed końcem kwarty Praga miała już przewagę 17:12, ale na szczęście w końcówce „trójką” popisała się Spanou.

 

Początek kolejnej części to wymiana błędów w ofensywie, ale i powiększenie prowadzenia gospodyń. Dopiero gdy Polkom zaczęły wychodzić layupy, wtedy przewaga stopniała do 26:23 i był to moment na odmianę w tym meczu. Liderki grupy A długo się broniły, ale w końcu po grze pasywnej i coraz częstszych błędach przy rzutach za trzy straciły to prowadzenie. Szkoda, że Mavunga ślepo oddawała swoje rzuty, ale i tak na przerwę to zawodniczki z Polkowic schodziły z zapasem – 42:39.

 

Wyglądało na to, że polski zespół na dobre złapał swoje tempo gry, bo gdy tylko przeciwniczki spróbowały zbliżyć się na dwa „oczka”, zaczęła się seria ze strony Polkowic. Swoje zrobiła Spanou, punktowała również Gajda i momentalnie na tablicy pojawił się dziesięciopunktowy zapas. Bardzo dużo rzutów nie wychodziło już zespołowi z Czech, coraz słabiej wyglądały w ofensywie, ale nagle na minutę przed końcem jakby zupełnie inna drużyna zaczęła grać pod polskim koszem. Zaskoczone polkowiczanki próbowały utrzymać wynik, ale niestety ten impas nie wyszedł im na dobre. Dużo udziału miała w tym Vukosavljevic.

 

O wszystkim decydowała czwarta kwarta. Polki szybko wyrównały po udanym rzucie Friskovec i od tego momentu zespoły wymieniały się prowadzeniem. Bardzo ważne punkty w końcówce zdobyła Cado, ale przy takim wyniku minuta mogła sporo zmienić. Na szczęście Vyoralova nie wykorzystała swojej „trójki” na siedem sekund przed końcową syreną i to Polkowice cieszyły się z trzeciego zwycięstwa.

 

ZVVZ USK Praga – BC Polkowice 80:83 (21:19, 18:23, 30:23, 11:18)

 

Praga: Vukosavljevic 28, Thomas 21, Oblak 13, conde 11, Wrzesinski 3, Sklenarova 2, Vyoralova 2, Hempe

 

Polkowice: Mavunga 25, Spanou 18, Cado 9, Telenga 8, Friskovec 6, Turner 6, Gajda 6, Gertchen 5

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Siatkówka to całe moje sportowe życie, trochę mniej figurowe.