PlusLiga: ZAKSA górą w Katowicach
Piotr Sumara/PLS

PlusLiga: ZAKSA górą w Katowicach

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 08.12.2022, 18:30

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bez Łukasza Kaczmarka na boisku, ale z powracającym Davidem Smithem odnotowała kolejne zwycięstwo w PlusLidze. Mistrzowie Polski na wyjeździe pokonali drużynę GKS-u Katowice w stosunku 3:1. 


ZAKSA w trwającym sezonie ma swoje problemy, ale cały czas goni czołówkę tabeli. Mistrzowie Polski po 13. kolejkach plasowali się tuż za podium, mając na swoim koncie trzy porażki. Chwiejną formę prezentuje również GKS, który przed czwartkowym pojedynkiem zajmował dopiero 12. pozycję.


Premierowa odsłona rozpoczęła się z korzyścią dla gospodarzy. Katowiczanie czujnie grali blokiem i gdy Piotr Hain zatrzymał uderzenie Bartłomieja Klutha, prowadzili 6:3. GKS przede wszystkim lepiej prezentował się w ofensywie. W szeregach ZAKSY natomiast problemy ze skończeniem ataków mieli zarówno Kluth, jak i Staszewski. Kędzierzynianie nie pomagali sobie również błędami na linii zagrywki. Po stronie gości najlepiej prezentował się Śliwka i po jego ataku mistrzowie Polski wyrównali wynik - 13:13. GKS szybko powrócił do dwupunktowej przewagi po kolejnych świetnych uderzeniach Kuby Jarosza. I tym razem ZAKSA zdołała doprowadzić do remisu, a końcówka rozegrała się na przewagi. To jednak zespół z Katowic miał w górze kolejne piłki setowe i cieszył się z wygranej po ataku niezawodnego Jakuba Jarosza - 31:29.


Drugi set rozpoczął się od autowego uderzenia Jarosza i to był początek problemów zespołu z Katowic. ZAKSA zaczęła punktować zagrywką, a w ofensywie coraz częściej wykorzystywany był Bartłomiej Kluth. Kędzierzynianie poprawili skuteczność w ataku, z kolei GKS miał w tym elemencie kłopoty i po zerwanym ciosie Kani przegrywał 3:9. ZAKSA rozpędzała się z akcji na akcję. Świetnie działo przyjęcie, coraz lepiej blok i obrona, a wszystko zaczynało się od mocnych zagrywek. Katowiczanie mieli coraz większe problemy, a przewaga mistrzów Polski po punktowym serwisie Klutha wynosiła już dziesięć „oczek” - 8:18. Goście do końca kontrolowali wydarzenia na boisku, a seta zakończył kolejny atak Klutha.


W trzeciej partii długo mogliśmy oglądać wyrównane wymiany. Po stronie Gieksy w dalszym ciągu brylował Kuba Jarosz, a po drugiej stronie odpowiadał mu między innymi Olek Śliwka. Grę punkt za punkt jako pierwsi przerwali goście, odskakując na 11:9 po uderzeniach Staszewskiego i Klutha. Radość ZAKSY nie trwała jednak długo, gdyż gospodarze na czele z Jaroszem w polu serwisowym szybko doprowadzili do remisu. Siatkarze GKS-u potrafili wykorzystać swoje szanse, a gdy asem popisał się Quiroga, prowadzili 17:14. Kędzierzynianie również nie złożyli broni, wyrównując wynik po ataku Żalińskiego. Podobnie jak w pierwszej partii o wszystkim zadecydowała końcówka. Ją jednak po mistrzowsku rozegrali przyjezdni, kończąc odsłonę po efektownym ataku Klutha.


Po wyrównanym początku kolejnej partii znów jako pierwsi zaatakowali kędzierzynianie. ZAKSA świetnie zarządzała swoją grą na linii blok-obrona, ale wszystko zaczynało się od bardzo dobrych zagrywek między innymi w wykonaniu Davida Smitha. Przyjezdni popisali się punktową serią, prowadząc 11:7 w uderzeniu Żalińskiego. W szeregach GKS-u ogromne problemy miał Tomas Rousseaux. Belg nie pomagał w ofensywie i zaczął popełniać błędy w przyjęciu. Grzegorz Słaby zdecydował się na wpuszczenie na boisko Wiktora Mielczarka, ale to nie zmieniło losów tego seta. Rozpędzona ZAKSA kontynuowała swoją dobrą grę. Marcin Janusz świetnie rozdzielał piłki pomiędzy swoich kolegów, a ci nie mieli problemu z ich kończeniem. Podopieczni Tuomasa Sammelvuo w końcówce jeszcze powiększyli swoje prowadzenie i tablica wyników pokazała 23:15 dla mistrzów Polski. Zwycięstwo ZAKSY przypieczętował fantastyczne dysponowany dziś Aleksander Śliwka.


GKS Katowice - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (29:31, 14:25, 21:25, 19:25)
GKS: Hain, Jarosz, Quiroga, Kania, Seganow, Rousseaux, Mariański (L) oraz Mielczarek, Nowosielski, Domagała
ZAKSA: Śliwka, Smith, Kluth, Staszewski, Paszycki, Janusz, Shoji (L) oraz Żaliński
MVP: Aleksander Śliwka

Kinga Filipek – Poinformowani.pl

Kinga Filipek

21-latka zakręcona na punkcie sportu. Amatorka biegania i pisania, studentka zarządzania w sporcie. Na portalu najczęściej znajdziecie mnie w działach siatkówki, skoków narciarskich, lekkoatletyki i łyżwiarstwa.