Dart - MŚ: ruszyły historyczne mistrzostwa świata dla Biało-Czerwonych

Dart - MŚ: ruszyły historyczne mistrzostwa świata dla Biało-Czerwonych

  • Dodał: Mateusz Czuchra
  • Data publikacji: 16.12.2022, 00:37

W czwartkowy wieczór londyńska Alexandra Palace przywitała najlepszych darterów globu. Kolejna edycja najważniejszej imprezy roku zapowiada się niezwykle fascynująco. Nie tylko z powodu wyrównanej stawki, ale także historycznego wyczynu reprezentantów Polski. 


Jak co roku, najbardziej prestiżowe zawody w organizacji PDC rozpoczynają się w połowie grudnia, a termin ich zakończenia zaplanowany jest w nowym roku. Organizacja PDC przeznaczyła 2 500 000 funtów do puli nagród, z czego jedna piąta zostanie przelana na konto triumfatora mistrzostw świata. Aktualny czempionat zapowiada się niezwykle ciekawie, bowiem ciężko wytypować jednoznacznego faworyta do nagrody głównej.

 

Na pewno jednym z nich wydaje się być Micheal van Gerwen. Holender, który zdominował tę dyscyplinę przed kilkoma laty, powraca do swojej najlepszej formy. W tym sezonie zanotował kilka istotnych zwycięstw, takich jak: Premier League, World Matchplay, Grand Prix, czy niedawno zakończone Players Championship Finals. Zapewne chętnie plany van Gerwena pokrzyżuje Peter Wright, czyli wicelider światowych tabel, a także obrońca tytułu mistrzowskiego. W przeciwieństwie do kilku lat wstecz, Szkot imponuje nie tylko swoimi nieszablonowymi stylizacjami, ale przede wszystkim równą formą i spokojem w kluczowych sytuacjach. 

 

W gronie potentatów do końcowego triumfu należy koniecznie wymienić Gerwyna Price'a. Walijczyk jest aktualnie liderem rankingu Order of Merit, a ponadto triumfował już w Lonydnie na przełomie 2020 i 2021 roku. Niebezpieczni mogą być także Micheal Smith, który rozpędem wkroczył do ścisłej czołówki, a także 27-letni Luke Humphries. W trakcie tego sezonu formą zadziwiał Damon Heta, ale Australijczyk ewidentnie nie radził sobie z presją podczas telewizyjnych wydarzeń. Można jednak w nim upatrywać czarnego konia turnieju. Oprócz niego nosa najlepszym może utrzeć rewelacja obecnego sezonu Josh Rock. 

 

Mistrzostwa świata będą także wyjątkowe dla polskich kibiców. Jeszcze nie tak dawno, bo w 2019 roku cieszyliśmy się z pierwszego zwycięstwa Krzysztofa Ratajskiego w tej randze zawodów. Od tego czasu Polish Eagle przyzwyczaił nas do udziału w londyńskim czempionacie, ale do tej pory tylko dwóch Polaków wystąpiło w Alexandra Palace. Poza Ratajskim w tym gronie zapisał się Krzysztof Kciuk. Jednak drugi z Biało-Czerwonych wystąpił w tej imprezie tylko raz, a w dodatku nigdy nie zdarzyło się, aby w jednym turnieju wystąpiło dwóch reprezentantów z nad Wisły. W tym roku oprócz 45-latka wystąpi również Sebastian Białecki. Łodzianin przepustkę do drabinki głównej zagwarantował sobie w listopadowych wschodnio-europejskich kwalifikacjach, w których nie był stawiany w roli faworyta. 

 

19-latek zacznie mistrzostwa we wtorek 20 grudnia i zmierzy się wówczas z Jimem Williamsem. Jeśli Polak wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko, to dwa dni później czekać go będzie spotkanie z doświadczonym Jamesem Wade'em. Bez względu na rezultat, 22 grudnia na pewno do tarczy podejdzie reprezentant Polski. Właśnie tego dnia udział rozpocznie Krzysztof Ratajski, a jego rywalem będzie Danny Jansen lub Paolo Nebrida. Ciężko postawić cele naszym reprezentantom, ale każde pojedyncze zwycięstwo należy uznać za sukces. O powtórkę sukcesu Ratajskiego z 2021 roku (awans do najlepszej ósemki) będzie niezwykle trudno. 

 

Tradycyjnie podczas inauguracyjnego dnia mistrzostw kibice mogli obejrzeć w akcji obrońcę mistrzowskiego tytułu. Zanim się to jednak wydarzyło, potrzebne było wyłonienie rywala dla Petera Wrighta. Po solidnej grze Mickey Mansell pokonał Bena Robba i w nagrodę wystąpił w ostatnim meczu dnia. Niespodziewanie w pierwszej rundzie przegrał za to Keane Barry. Wydawało się, że Grant Samspon nie będzie przeszkodą dla młodego Irlandczyka, jednak Barry zupełnie nie popisał się formą. Mecz, jak na rangę zawodów, stał na bardzo niskim poziomie. Udowadnia to przede wszystkim fakt, że reprezentant RPA zwyciężył spotkanie trafiając 10 podwójnych na 44 próby.

 

Kilkanaście minut przed północą przy tarczy można było dostrzec długo wyczekiwanego meczu. Peter Wright zainaugurował mistrzostwa świata. Szkot podczas pierwszego spotkania w czempionacie imponował zarówno przy tarczy, jak i poza nią. Nie zawiódł swoich kibiców pod względem wyniku, jak i niezwykłej stylizacji. Mickey Mansell był w stanie zwyciężyć tylko jednego lega w trakcie całego meczu. Pomimo, że Wright nie popisał się najlepszym meczem w karierze, to trzeba przyznać, że zagrał bardzo rzetelnie. Teraz na Szkota czeka długi odpoczynek, bowiem po raz kolejny w Alexandra Palace wystąpi dopiero po świętach Bożego Narodzenia.

 

 

Wyniki 1. dnia Mistrzostw Świata PDC:

Mickey Mansell 3-1 Ben Robb (R1)
Keane Barry 1-3 Grant Sampson (R1)
Jermaine Wattimena 2-3 Nathan Rafferty (R1)
Peter Wright 3-0 Mickey Mansell (R2)