Puchar CEV: ważne zwycięstwo Skry w Turcji

Puchar CEV: ważne zwycięstwo Skry w Turcji

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 10.01.2023, 20:00

PGE Skra Bełchatów po trudnym spotkaniu odniosła ważne zwycięstwo w 1/8 Pucharu CEV. Bełchatowianie na wyjeździe pokonali drużynę Galatasaray HDI Sigorta Stambuł, zbliżając się tym samym do ćwierćfinału rozgrywek.

 

PGE Skra Bełchatów w lidze spisuje się słabo, ale w Pucharze CEV wpadki jeszcze nie odnotowała. Bełchatowianie kolejno pokonali Dynamo Apeldoorn, Chaumont VB 52 i Narbonne Volley. Skra nie powinna była mieć problemów również z zespołem Galatasaray. Gra Żółto-Czarnych jednak mocno faluje w tym sezonie i po meczu w Turcji mogliśmy spodziewać się wszystkiego.


Skra Bełchatów już na samym początku spotkania próbowała odskoczyć rywalom. Zawodnicy Galatasaray jednak szybko odrobili straty i gra długo toczyła się punkt za punkt. Wyrównaną walkę przerwali bełchatowianie, uruchamiając dobrą zagrywkę i blok. Tym samym po punkcie zdobytym przez Filippo Lanzę Skra prowadziła 13:9. Od tego momentu goście już prowadzenia nie oddali. Bełchatowianie przede wszystkim nie mieli problemów ze skończeniem pierwszej akcji. Grzegorz Łomacz równo rozdzielał piłki pomiędzy swoich kolegów, a ci odpłacali się skutecznymi atakami. Zwycięstwo bełchatowian w pierwszym secie przypieczętował kolejny punktowy blok - 20:25.


Bełchatowianie poszli za ciosem i kolejną partię rozpoczęli od prowadzenia 4:1. Po stronie Skry jednak pojawiły się też błędy, a rywale potrafili wykorzystać swoje okazje. Gospodarze wyrównali wynik i znów długo mogliśmy oglądać wyrównaną walkę obu ekip. Tym razem jednak jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Po efektownym uderzeniu bardzo dobrze dysponowanego dziś Thomasa Edgara Galatasaray prowadził 14:11. Skra goniła wynik, ale w końcówce w ekipie z Bełchatowa pojawiło się sporo niedokładności. Podopieczni Joela Banksa nie kończyli swoich akcji, a tureccy rywale wykorzystywali każdą okazję do zdobywania kolejnych punktów. Po asie serwisowym Ozturka gospodarze prowadzili już 18:13, a efektowna czapa na Karolu Kłosie zakończyła drugą odsłonę, dając zwycięstwo drużynie ze Stambułu.


W trzecim secie obie drużyny bardzo długo szły ramię w ramię. Dopiero w połowie seta dwupunktowe prowadzenie po zerwanych ataku Dicka Kooya zbudowali sobie gospodarze. Skra jednak szybko wyciągnęła lekcję i dzięki skutecznym uderzeniu Lanazy i dobrej grze blokiem odwróciła wynik - 16:17. Gospodarze naciskali, ale Skra w bardzo dobrym stylu odpierała każdy atak. Bełchatowianie prowadzenie utrzymali do samego końca, zdobywając piłkę setową po asie serwisowym Wiktora Musiała. Punkt na wagę prowadzenia w meczu zdobył dla polskiej drużyny Mateusz Bieniek.

 

W kolejnej partii bełchatowianie zafundowali swoim kibicom emocjonalny rollecoaster. Pierwsza część seta to bardzo dobra gra drużyny Galatasaray, która prowadziła 9:6 po uderzeniu Edgara. Skra miała problemy zarówno w przyjęciu, jak i ataku i popełniała proste błędy. Rywale takich okazji nie marnowali i po wykorzystanej przechodzącej przez Karasu powiększyli swoją przewagę do pięciu „oczek” - 15:10. Przez chwilę pachniało tie-breakiem, ale Skra obudziła się w końcówce, wyrównując wynik przy stanie 17:17. Gra rozpoczęła się na nowo i tym razem, to polska drużyna dyktowała warunki. W decydujących momentach nie zawodzili Bieniek i Atanasijević, dając swojej drużynie kilkupunktową zaliczkę - 18:21. Skra prowadzenie dowiozła do samego końca, wygrywając cały mecz po kiwce Lanzy.


Galatasaray HDI Sigorta Stambuł - PGE Skra Bełchatów 1:3 (20:25, 25:17, 22:25, 21:25)
Galatasaray: Edgar, Ozturk, Sharifi, Aydin, Karasu, Ergun, Cakir (L)
Skra: Łomacz, Atanasijević, Kłos, Bieniek, Lanza, Kooy, Gruszczyński (L)

Kinga Filipek – Poinformowani.pl

Kinga Filipek

21-latka zakręcona na punkcie sportu. Amatorka biegania i pisania, studentka zarządzania w sporcie. Na portalu najczęściej znajdziecie mnie w działach siatkówki, skoków narciarskich, lekkoatletyki i łyżwiarstwa.