CEV Liga Mistrzyń: petardy Łukasik dały zwycięstwo Chemikowi!
Aleksandra Suszek/Poinformowani.pl

CEV Liga Mistrzyń: petardy Łukasik dały zwycięstwo Chemikowi!

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 18.01.2023, 20:14

Drużyna z Polic po raz pierwszy w tym sezonie nieprowadzona przez Marka Mierzwińskiego, w środowym spotkaniu Ligi Mistrzyń gościła C.S.M. Targoviste. Nie był to najładniejszy mecz policzanek, ale za to bardzo dobre spotkanie Łukasik. Dwa cenne punkty zostają w Polsce.

 

Policzanki już na wstępie zdobyły punkt przez błąd serwisowy Van De Vyver, a po chwili kapitan zespołu w ofensywie dołożyła kolejne na 3:1. Bardzo dobry początek Brakocevic-Canzian dał jednak przewagę tylko na moment, bo na dziewiątym metrze popisała się Bjelica. Od stanu 6:6 oba zespoły toczyły bardzo wyrównaną walkę, spora część wymian kończyła się blokiem, więc ten element pokazywał mocną pracę środkowych i nie tylko. Końcówka seta była najważniejsza, a w niej niebezpiecznie na 23:20 odskoczyły rywalki ale mistrzyniom Polski udało się wyjść z opresji. Opłaciło się to piłką setową, którą dopiero na 29:27 wykorzystała Korneluk.

 

W drugim secie gospodynie przyjęły trochę inną taktykę, zaczynając od spokojnych wymian na remis by dopiero później się rozkręcić. Chemik dobrze spisywał się na zagrywce i zanotował aż cztery asy w tej partii, choć pozostałe serwisy w większości również sprawiały trudności tym po drugiej stronie siatki. Targoviste popełniło też kilka błędów własnych. Drużynę gości ciągnęła Bjelica, ale ostatecznie i tak za wiele nie była w stanie zrobić sama. Mimo sporej przewagi Chemik w końcówce oddał jeszcze kilka piłek setowych przeciwniczkom, natomiast Korneluk postawiła kropkę nad „i” mocnym zbiciem na 25:20.

 

Wydawało się, że trzeci set będzie już formalnością. Momentalnie miejscowe odskoczyły na 3:1, a po kilku błędach rumuńskiego zespołu miały już w zapasie 5:2. Wszędzie gdzie była potrzebna, pojawiała się Korneluk  i policzanki zbudowały sobie w kilka minut naprawdę ładny wynik – na półmetku prowadziły 16:10. Później jednak trochę roztrwoniły tę przewagę i chyba same były zaskoczone takim obrotem sprawy. W decydującej fazie seta Matei punktem z ataku wywalczyła piłkę na wygranie seta, a dokończyła to Bjelica i mecz się wydłużył.

 

Zupełnie inne oblicze pokazały przyjezdne w czwartej partii. Świetny początek w każdym elemencie zaskoczył Chemika, na dodatek Fabiola dotknęła siatki i było już 4:0 dla Targoviste. Kolejne minuty wcale nie były szczęśliwsze dla Polic. W ataku wciąż szalała Ana Bjelica, a gospodynie trzykrotnie w tym elemencie zaliczyły aut. Bardzo kiepsko wyglądała gra mistrzyń Polski, co potwierdzał tylko wynik 22:12 po dwóch kapitalnych zagrywkach Todorovej. Taka kolej rzeczy przekreśliła szanse Chemika na zdobycie pełnej puli punktów w tym meczu.

 

Tie-break stał się faktem, a w nim na początku na 2:0 odskoczyły miejscowe. Policzanki zostały chyba dobrze zmotywowane, a Martyna Łukasik stała się niekwestionowaną bohaterką tego spotkania. Stanęła w polu serwisowym i posłała aż cztery asy serwisowe, rozbijając przyjęcie rywalek. Dzięki niej gospodynie były o wiele spokojniejsze o zwycięstwo, mając w zapasie osiem „oczek”. Swoje w ataku robiła też Brakocevic-Canzian i tak naprawdę do tych dwóch pań należał decydujący set. Można wręcz powiedzieć, że Chemik wygrał sobie ten mecz właśnie kapitalną postawą na zagrywce. Dodatkowy punkt w tym elemencie dołożyła Korneluk i była piłka meczowa przy 14:4. Doskonale wykorzystała ją Czyrniańska i policzanki mogły cieszyć się z dwóch ważnych punktów.

 

Grupa Azoty Chemik Police – C.S.M. Targoviste (29:27, 25:20, 23:25, 13:25, 15:4)

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Siatkówka to całe moje sportowe życie, trochę mniej figurowe.