Five o’clock Tea: jak to w Anglii z tym VAR-em...?
pixabay.com

Five o’clock Tea: jak to w Anglii z tym VAR-em...?

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 18.10.2018, 17:38

Ligue 1, La Liga, Bundesliga, a w końcu Serie A - wszystkie najlepsze ligi w Europie już od bieżącego sezonu mogą używać VAR.Tylko jedna Premier League - choć przez wielu uważana za prezentującą najlepszy poziom na Starym Kontynencie - system wideoweryfikacji na razie testuje. Dlaczego tak jest?

 

Niepochlebne angielskie recenzje

 

System VAR zebrał fantastyczne recenzje podczas przygotowań do jego użycia w najlepszych ligach, a ponadto zupełnie odmienił oblicze ostatnich Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które w czerwcu i lipcu odbyły się w Rosji. Tymczasem można stwierdzić, że technologicznie Anglia zdecydowanie została w tyle. Początkiem roku podczas meczów Pucharu Anglii nowa wtedy technologia była już testowana, ale zarówno sędziowie w wozie, jak i na boisku nie za bardzo potrafili się obchodzić z VAR-em. Tak, jak chociażby w spotkaniu Manchesteru United z Huddersfield Town, gdy sędzia słusznie nie uznał zdobytej przez Juana Maty bramki dla United, a wóz VAR zaserwował ludziom... powtórkę z krzywymi liniami.

 

W kwietniu zapadła decyzja, że w obecnym sezonie powtórki video na pewno nie pojawią się w Anglii. To zostało przesądzone podczas głosowania działaczy klubów Premier League, którzy ponownie zdecydowali tylko, że VAR nadal będzie testowany, podczas gdy w innych najmocniejszych ligach Europy - nawet w najsłabszej sędziowsko Hiszpanii - od nowego sezonu jest w użyciu i spisuje się bardzo dobrze.

 

Dlaczego Anglicy są tacy opieszali?

 

Najnowsze testy w Premier League rozpoczęły się już od drugiego tygodnia września. Wyspiarze przygotowują się jednak do poważnego przedsięwzięcia - za powtórki ma być odpowiedzialne centrum zlokalizowane w pobliżu Heathrow, w którym będzie zlokalizowana swego rodzaju centrala powtórek VAR. To właśnie z nią łączność będą posiadać wszyscy arbitrzy prowadzący spotkania Premier League. Oceny obecnych testów poznamy pewnie do końca roku, ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, VAR w Anglii może przybrać nowego wymiaru.

 

Problemy Wyspiarzy z VAR-em są dość zastanawiające. Zacznijmy od tego, że to oni od kilku sezonów używają innej technologicznej nowinki - systemu goal-line, który za pomocą zegarka umieszczonego na przegubie sędziego informuje w danej sytuacji, czy piłka przekroczyła linię bramkową, czy też została na boisku. Wielu ekspertów wskazuje, że poprzez system VAR znacznie wydłuża się czas trwania meczów, a stacje telewizyjne pokazujące mecze Premier League to na Wyspach pewnego rodzaju świętość - ich czas antenowy jest niezwykle cenny, a pieniądze jakie są wkładane w funkcjonowanie samej ligi i jej zespołów sprawiają, że ze słowem medialnych koncernów liga liczy się podwójnie.

 

Prawdą jest jednak, że system VAR zdecydowanie podnosi jakość spotkań i jest odbierany przez kibiców na całym świecie. Nawet znani z trochę innej mentalności Anglicy powinni się pogodzić z tym, że w dzisiejszej piłce nie wszystko zależy przecież od człowieka, a pomoc nowej technologii może tylko pomóc. Czy tak się stanie i padnie ostatni bastion "niezależności sędziowskiej"? Odpowiedź poznamy zapewne za kilka miesięcy.

Radosław Kępys – Poinformowani.pl

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.