PKO Ekstraklasa: Zagłębie lepsze w derbach Dolnego Śląska
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Stadion_Wroclaw.jpg

PKO Ekstraklasa: Zagłębie lepsze w derbach Dolnego Śląska

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 28.01.2023, 22:01

Sobotnie derby Dolnego Śląska okazały się pierwszym meczem pierwszej kolejki Ekstraklasy w 2023 roku, w którym padł wynik rozstrzygnięty. Zagłębie Lubin z nowym trenerem Waldemarem Fornalikiem ograło we Wrocławiu Śląsk i oddaliło się od strefy spadkowej. Bramki dla triumfatorów strzelali Chodyna i Zivec.

 

Obie drużyny grające w dolnośląskich derbach bardzo potrzebowały punktów, by udanie rozpocząć nowy ligowy rok. Zagłębie zajmowało przed tą kolejką 15. miejsce, Śląsk był tylko cztery lokaty wyżej. W obu drużynach w zimowej przerwie nie nastąpiły istotne zmiany i na boisku pojawili się zawodnicy, których obecność nikogo nie zaskoczyła. Trener Ivan Djurdjevic postawił na zagraniczny, sprawdzony zaciąg - w wyjściowym składzie pojawiło się pięciu Polaków, z kolei debiutujący na lubińskiej ławce Waldemar Fornalik postawił na rodzimych zawodników - było ich na początku meczu aż dziewięciu. Wszyscy mieli nadzieję, że dzisiejszy mecz przyniesie więcej emocji i dobrego futbolu, niż lipcowe starcie w Lubinie.

 

Pierwsze minuty należały do Śląska, który prowadził grę i starał się szybko objąć prowadzenie. Najaktywniejszy był Yeboh, który miał kilka sytuacji, ale strzelał albo za lekko, albo niecelnie. Szansy na bramkę nie wykorzystał też Quintana. Zagłębie grało cofnięte, ale w 12 minucie wysłało pierwszy sygnał ostrzegawczy do wrocławskich obrońców. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Starzyńskiego główką strzelał Ławniczak, a Leszczyński instynktownie odbił piłkę ręką na linii bramkowej. W kolejnych 10 minutach z boiska wiało nudą, mecz się wyrównał, ale groźnych akcji nie widzieliśmy. Potem znów przycisnęli wrocławianie i niewiele im zabrakło do wyjścia na prowadzenie. W 26. minucie Zagłębie wysłało drugie ostrzeżenie (szarża Adamskiego), a w 32. objęło prowadzenie. Stało się to po klasycznej kontrze, wspartej leniwym powrotem na własną połowę formacji obronnej gospodarzy. Asystował Bohar, strzelał po rękach Leszczyńskiego Chodyna. Ostatni kwadrans to nieporadne próby wyrównania ze strony Śląska (Quintana, Yeboah) i groźne kontry Zagłębia (znów Chodyna, znów Adamski). Do przerwy jednak wynik już się nie zmienił.

 

W 49. minucie Śląsk wyrównał. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego z lewej strony dośrodkował Jastrzembski, w polu karnym najlepiej odnalazł się Quintana, który technicznym strzałem pokonał Burica. Jednakże po długiej analizie sędziowie dopatrzyli się spalonego Olsena przy rozegraniu rzutu rożnego i bramkę anulowali. Zadecydowały dosłownie centymetry. Wrocławianie nieco się podłamali takim obrotem spraw, Leszczyński spóźniony z wybiciem piłki sprokurował groźną sytuację pod własną bramką, jednak po chwili gospodarze powrócili do walki o wyrównanie stanu meczu. Jednak ze statycznego, monotonnego ataku pozycyjnego nie da się stworzyć sytuacji bramkowych. W 67. minucie było już 2:0 dla Zagłębia. Nieobstawiony na 11. metrze Zivec otrzymał podanie od Kłudki i spokojnie pokonał Leszczyńskiego. To był pierwszy kontakt z piłką Słoweńca, który kilkadziesiąt sekund wcześniej zmienił Bohara. Djurdevic przeprowadził cztery zmiany, ale wielkiego efektu one nie dały. W 89. minucie po interwencji VAR sędzia Jakubik podyktował rzut karny dla Śląska za zagranie piłki ręką przez Bartolewskiego i dodatkowo pokazał lubińskiemu obrońcy czerwoną kartkę. Do piłki podszedł Olsen, a jego strzał wybronił Buric. Podłamany Śląsk do końca starał się odwrócić losy meczu, ale po prostu był dziś zdecydowanie słabszy. Wynik w doliczonym czasie gry na 3:0 ustalił Pieńko, wprowadzony na boisko dziesięć minut wcześniej. Mądrze grające Zagłębie wywiozło z Wrocławia komplet punktów i awansowało na 13. miejsce w tabeli.

 

Mecz pokazał, jak ważni w futbolu są trenerzy. Były selekcjoner Fornalik pokazał byłemu pierwszoligowcowi Djurdevicowi na czym polega kierowanie zespołem, jego zmiennicy strzelili dwie bramki, wrocławscy rezerwowi na boisku tylko pogorszyli jakość gry. W następnej kolejce Śląsk jedzie do Szczecina na trudny mecz z Pogonią (5 lutego 17:30), z Zagłębie podejmie wicelidera, Legię (4 lutego 20:00).

 

Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 0:3 (0:1)

Bramki:  Chodyna 32', Zivec 67', Pieńko 90+5'

Śląsk: Leszczyński - Janasik, Poprawa, Verdasca, Bejger (70 Garcia) - Olsen, Schwarz (70 Borys), Jastrzembski (82 Samiec-Talar), Leiva (68 Rzuchowski), Yeboah, Quintana (68 Exposito)
Zagłębie: Buric - Bartolewski, Ławniczak, Kopacz, Kłudka - Łakomy, Makowski, Starzyński (82 Pieńko), Bohar (63 Zivec), Chodyna (82 Gaprindaszwili; 89 Grzybek) - Adamski

Żółte kartki: Verdasca
Czerwona kartka: Bartolewski (89' DOGSO)

Sędziował: Krzysztof Jakubik

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.