Serie A: zwycięstwo Napoli w hicie kolejki, asysty reprezentantów Polski
Wikimedia

Serie A: zwycięstwo Napoli w hicie kolejki, asysty reprezentantów Polski

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 29.01.2023, 22:58

SSC Napoli pokonało na własnym stadionie, po bardzo emocjonującym i jakościowym spotkaniu, AS Romę (2:1). Podopieczni Luciano Spallettiego tym samym odnieśli kolejne zwycięstwo oraz utrzymali trzynastopunktową przewagę nad drugim w tabeli Interem Mediolan. 

 

Dzisiejszego wieczoru na Stadio Diego Armando Maradona liderujące w tabeli Napoli podejmowało szóstą Romę, która przed tym meczem traciła zaledwie punkt do podium. Po wznowieniu rozgrywek po mundialowej przerwie drużyna z wiecznego miasta jeszcze nie przegrała, notując zaledwie jeden remis w pięciu meczach. Tylko nieznacznie gorzej w tym roku kalendarzowym radzi sobie ekipa z stolicy Kampanii, która poniosła zaledwie jedną ligową porażkę z Interem, ale też odpadła sensacyjnie z Pucharu Włoch.

 

W porównaniu z ostatnim spotkaniem przeciwko Salernitanie (2:0) Luciano Spalletti dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowej "jedenastce" swojej drużyny: Eljifa Elmasa zastąpił wracający po pauzie wymuszonej chorobą Kvicha Kvaratskhelia. Ponownie od pierwszej minuty na boisko w barwach gospodarzy wybiegł Piotr Zieliński, a na ławce zasiadł Bartosz Bereszyński.

 

Za to na dwie roszady w podstawowym składzie swojej ekipy w porównaniu z starciem z Spezią (2:0) zdecydował się Jose Mourinho: pauzującego za nadmiar żółtych kartek Zeki Celika zastąpił Leonardo Spinazzola, a Stephana El Shaarawy'ego Lorenzo Pellegrini. Portugalski szkoleniowiec od pierwszego gwizdka sędziego znowu posłał do boju Nicolę Zalewskiego, który tym razem wystąpił na prawym wahadle, robiąc na przeciwnej flance miejsce Spinazzoli. 

 

Od pierwszego gwizdka arbitra z dobrym nastawieniem na murawę wyszli goście, którzy starali się przejąć kontrolę nad wydarzeniami na murawie, co jednak przeciwko Napoli nie jest łatwe. W piątej minucie pierwszą groźną akcję w tym meczu przeprowadzili właśnie Azzuri. Z piłką do środka z lewego skrzydła na prawą nogę zszedł Kvicha Kvaratskhelia i zdecydował się na uderzenie sprzed szesnastki, przy bliższym słupku, ale jego uderzenie pewnie odbił na rzut rożny Rui Patricio. Następnie w dwunastej minucie goręcej zrobiło się w polu karnym lidera Serie A. Długą piłkę w kierunku Tammy'ego Abrahama zagrał Leonardo Spinazzola. Wyżej od napastnika Giallorossich wyskoczył jednak Kim Min - Jae, który zagrał głową w kierunku własnej bramki, gdzie nie było wychodzącego na przedpole Alexa Meret. Właśnie włoskiego golkipera swoją interwencją ubiegł Koreańczyk, ale piłka po jego zagraniu szczęśliwie minęła prawy słupek neapolitańskiej bramki.

 

Pomimo aktywnej gry podopiecznych Jose Mourinho, którzy stosowali agresywny pressing, to w siedemnastej minucie na prowadzenie wyszli Neapolitańczycy. Lewą stroną urwał się Kvaratskhelia i precyzyjnie dośrodkował w pole karne do Victora Osimhena. Nigeryjczyk opanował futbolówkę i silnym strzałem z powietrza, pod poprzeczkę nie dał szans Ruiemu Patricio. 

 

W następnych minutach niewiele działo się pod obiema bramkami, choć mecz nadal był atrakcyjny, dzięki intensywności narzucanej przez Giallorossich. Grę kontrolowali gospodarze, a dobrze zorganizowani przeciwnicy starali się im przeciwstawić wysokim i agresywnym pressingiem. Ponownie ciekawiej zrobiło się pod koniec pierwszej połowy. W czterdziestej piątej minucie po prawej stronie boiska Spinazzoli uciekł Hirving Lozano i dokładnie dośrodkował futbolówkę na głowę Osimhena, którego strzał tym razem minimalnie minął bramkę rywali. Trzy minuty później, już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, piłkę na własnej połowie stracili gracze Napoli. Paulo Dybala zagrał na prawej stronie do Lorenzo Pellegrini, ten z okolic linii końcowej wycofał futbolówkę na szesnasty metr, gdzie nabiegał Spinazzola, który uderzył dość silnie, ale jednak wprost w czujnego Mereta. Chwilę później Daniele Orsato zagwizdał w pierwszej połowie po raz ostatni, zapraszając oba zespoły na przerwę.

 

Do przerwy hit dwudziestej kolejki Serie A był atrakcyjny, mimo że dość zamknięty, a liderowi tabeli nie grało się zbyt komfortowo, dzięki dobrze realizującym założenia taktyczne podopiecznym Jose Mourinho. Za to gospodarze starali się kontrolować wydarzenia boiskowe za pomocą  posiadania piłki, jednak nieliczne zagrożenie pod bramką Ruiego Patricio stwarzali po indywidualnych zrywach w bocznych sektorach boiska, gdzie nie najlepiej pod własnym polem karnym radzili sobie wahadłowi Romy, Zalewski oraz Spinazzola. 

 

Drugą połowę ponownie dobrze rozpoczęła Roma, ale znowu to Azzuri jako pierwsi groźniej zagrozili bramce rywali. W pięćdziesiątej piątej minucie po prawej stronie Lozano ubiegł Chrisa Smallinga i popędził skrzydłem, następnie dograł w "szesnastkę" do Kvaratskhelii, który był niepilnowany przed bramką rywala, ale nie opanował futbolówki. Siedem minut później odpowiedzieli na tę sytuację Giallorossi. Lorenzo Pellegrini dośrodkował piłkę z narożnika boiska na głowę Bryan'a Cristante, ale skutecznie futbolówkę po jego strzale głową odbił Alex Meret. W sześćdziesiątej trzeciej minucie po kolejnym stałym fragmencie gry w wykonaniu Romy kontrę wyprowadzili gospodarze. Hirving Lozano nieatakowany przebiegł z piłką około sześćdziesiąt metrów i zdecydował się na silny strzał z okolic szesnastego metra, lecz skutecznie futbolówkę na rzut rożny sparował Rui Patricio. 

 

Roma nadal kontynuowała swoją aktywną postawę, uzyskując momentami nawet przewagę nad rywalami, co udowodniła w siedemdziesiątej piątej minucie. Wówczas z prawej strony w pole karne dośrodkował Nicola Zalewski, piłka po jego zagraniu przeszyła całe pole bramkowe i dotarła do atakującego długi słupek Stephana El Shaarawy'ego, który ubiegł Lozano i trafił do siatki. Tym samym Zalewski za swoją bardzo aktywną postawę w drugiej połowie otrzymał nagrodę w postaci asysty.

 

W kolejnych minutach bardziej zdecydowanie zaatakowali Neapolitańczycy, których utrata bramki jakby trochę obudziła. Aktywniejsza postawa gospodarzy przyniosła efekt w osiemdziesiątej szóstej minucie. Piotr Zieliński podał do Giovaniego Simeone, ten się obrócił z piłką i już z obrębu pola karnego uderzeniem w okienko, nie do obrony przywrócił swojej drużynie prowadzenie. Azzuri chwilę później spróbowali pójść za ciosem. Po zamieszaniu w polu karnym strzał zdołał oddać Giacomo Raspadori, lecz nie dał rady zaskoczyć czujnego Patricio. W doliczonym czasie gry Rzymianie próbowali doprowadzić do remisu, ale mimo nerwowej końcówki podopieczni Luciano Spallettiego utrzymali przewagę i umocnili się na pozycji lidera Serie A.

 

Dzisiejszego wieczoru piłkarze obu zespołów zaprezentowali spektakl godny hitu kolejki ligi włoskiej. Ostatecznie Napoli, mimo dzielnej postawy rywala ostatecznie zdołało zdobyć komplet oczek. W tym spotkaniu przede wszystkim mogło imponować tempo działań boiskowych obu ekip, które zaprezentowały się bardzo korzystnie. Ponownie swoim pomysłem na mecz mógł zaimponować Jose Mourinho, ale "The special one" zapewne nie będzie szczęśliwy po tym pojedynku, ponieważ ostatecznie jego podopieczni nie podnieśli z boiska choćby punktu. 

 

Z polskiego punktu widzenia mogą cieszyć dobre występy Piotra Zielińskiego i Nicoli Zalewskiego. Ten pierwszy, jak zawsze imponował znakomitą techniką użytkową, regulował tempo gry swojego zespołu, a na koniec w kluczowym momencie zanotował asystę. Za to Zalewski po przeciętnej pierwszej połowie, gdy miał ogromne kłopoty w pojedynkach z Kvaratskelią w drugiej zaprezentował się dużo lepiej. Nie miał już tylu problemów w defensywie, bo Gruzin opadł z sił, a następnie opuścił murawę. Polak też był bardzo aktywny w ofensywie, co zwieńczył okazałą asystą. Niestety na boisku nie pojawił się nawet na minutę Bartosz Bereszyński. 

SSC Napoli - AS Roma 2:1 (1:0)

Bramki: 17' Osimhen, 86' Simeone - 75' El Shaarawy

Napoli: Meret - di Lorenzo, Rrahmani, Kim, Mario Rui (69' Olivera) - Anguissa, Lobotka, Zieliński (90+2' Ndombele)- Lozano (76' Raspadori) , Osimhen (76' Simeone), Kvaratskhelia (69' Elmas)

Roma: Rui Patricio - Mancini, Smalling, Ibanez - Zalewski, Matić (83' Tahirović), Cristante, Pellegrini (83' Bove), Spinazzola (46' El Shaarawy)- Dybala, Abraham (73' Belotti)

Żółte kartki: 68' Osimhen - 33' Dybala, 70' El Shaarawy

Sędzia: Daniele Orsato