PlusLiga: Resovia nie bez problemów pokonuje Indykpol w Iławie
Piotr Sumara

PlusLiga: Resovia nie bez problemów pokonuje Indykpol w Iławie

  • Dodał: Karol Sierszulski
  • Data publikacji: 09.02.2023, 20:00

W pierwszym meczu 24. kolejki PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów pokonała w Iławie Indykpol AZS Olsztyn 3:1. Po pierwszym secie mecz zapowiadał się na jednostronny, jednak gospodarze nie poddali się i walczyli. Wygrali trzeciego seta i w czwartym, granym na przewagi, również mieli piłki setowe, których jednak nie wykorzystali. Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Torey DeFalco, który zdobył 25 punktów i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa.

 

Indykpol AZS Olsztyn mimo wielu problemów zdrowotnych, które trapią zespół radzi sobie w tym sezonie naprawdę dobrze. Drużyna zajmuje aktualnie 6. miejsce w tabeli. Do końca sezonu trener Weber będzie musiał radzić sobie bez Tuanigi, a w jego miejsce sprowadzony został Grzegorz Pająk. Natomiast Asseco Resovia Rzeszów jest liderem PlusLigi. Swoją grą pokazuje, że zasługuje na to miejsce i będzie walczyć o najwyższe cele w tym sezonie. Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie z dużym wskazaniem na zespół przyjezdnych.

 

Mecz od asa serwisowego rozpoczął Fabian Drzyzga. W kolejnej akcji blok dołożył Jakub Kochanowski i już było 2:0 dla gości. Zespół przyjezdnych wszedł świetnie w spotkanie. Po kolejnych skutecznych blokach, punktowej zagrywce i wykorzystanych kontrach rzeszowianie prowadzili już 7:3. Gospodarze starali się nawiązać walkę ze swoimi przeciwnikami, jednak nie byli w stanie zbliżyć się na mniej niż cztery punkty do swojego rywala. W połowie seta na tablicy wyników było 13:8. Cały zespół Asseco Resovii trzymał równy, wysoki poziom, dzięki czemu powiększali swoją przewagę nad olsztynianami. Atakujący Indykpolu, Karol Butryn starał się pociągnąć swój zespół wraz z Moritzem Karlitzkiem, który bardzo szybko zastąpił Bartłomieja Lipińskiego, jednak nie zdawało się to na wiele. Natomiast rzeszowianie kontrolowali pierwszą partię i po skutecznym ataku Klemena Čebulja z drugiej linii było już 18:11. Od samego początku świetnie prezentował się Jakub Kochanowski, który w pięknym stylu blokował swoich rywali. W pierwszym secie rzeszowianie zaprezentowali koncert swoich umiejętności i wykorzystywali wszystkie błędy drużyny z Olsztyna. Ostatecznie goście wygrali pierwszą partię 25:14, a ostatni punkt widowiskowym blokiem zdobył Torey DeFalco.

 

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od gry punkt za punkt obu zespołów. Żadna z drużyn nie mogła wyjść na wyraźne prowadzenie. Pierwsza na dwupunktową przewagę wyszła Resovia, dzięki asowi serwisowemu i wykorzystanej kontrze. Na tablicy wyników było 7:5. Jednak gospodarze nie zamierzali poddać się bez walki. Wykorzystali słabszy moment rzeszowian, dobrze ustawiali blok i po kolejnych akcjach wyszli na prowadzenie, 11:9. Olsztynianie utrzymywali dwupunktową przewagę przez kolejną fazę seta, mimo naporu i ataków przyjezdnych, a w pewnym momencie nawet powiększyli tę różnicę do trzech „oczek” i było 16:13. I w tamtej chwili nastąpił zwrot akcji. Rzeszowianie bronili ataki gospodarzy, wykorzystywali kontry, a do tego zawodnicy Indykpolu popełniali błędy i było 16:16. Widać było, że goście wrócili do swojej gry z pierwszej partii, przestali się mylić i wykorzystywali każdą możliwość do zdobycia punktów, dzięki czemu prowadzili 20:18. Drugi set wymykał się olsztynianom z rąk. Po długiej akcji skończonej przez Macieja Muzaja na tablicy wyników było 22:19. Mimo asa serwisowego Karola Butryna, zespół Indykpolu nie był już w stanie dogonić rzeszowian. Asseco Resovia Rzeszów wygrała drugiego seta 25:22.

 

Trzecia partia rozpoczęła się bardzo podobnie, jak druga. Obie ekipy grały równo, punkt za punkt. Żadna z drużyn nie była w stanie zdobyć punktu przy swojej zagrywce. Jako pierwszy akcję przy swoim serwisie wygrał Indykpol AZS Olsztyn i wyszedł od razu na prowadzenie 8:6. Rzeszowianie bardzo szybko doprowadzili do remisu 9:9. Jednak dzięki świetnej zagrywce Karlitzka, gospodarze odzyskali dwupunktowe prowadzenie i było 11:9. Olsztynianie zaczęli jednak popełniać błędy, co wykorzystali zawodnicy Resovii i znowu na tablicy wyników był remis – 14:14. Nie trwało to długo, bo tym razem, dzięki świetnej zagrywce Robberta Andringi, Indykpol znowu prowadził dwoma punktami. Gospodarze szli po zwycięstwo w trzecim secie, grali na naprawdę dobrym poziomie i prowadzili 20:17. Siatkarze Resovii nie złożyli broni i głównie dzięki DeFalco zbliżyli się do przeciwników na jeden punkt straty i było 22:21. Jednak olsztynianie nie wypuścili już swojej przewagi i wygrali trzeciego seta 25:22 po skutecznym ataku Karola Butryna.

 

Od asa serwisowego czwartą odsłonę rozpoczął Robbert Andringa. Do tego po błędzie DeFalco gospodarze prowadzili 2:0. Rzeszowianie po przepychance na siatce wygranej przez Kozamernika doprowadzili do remisu 5:5. Ale kiedy doszło do kolejnej zagrywki Andringi to zespół Javiera Webera znowu prowadził dwoma punktami i było 10:8. Z kolei z drugiej strony świetnym blokiem popisał się Jakub Kochanowski było 11:11. Po kolejnych akcjach, dzięki bardzo dobrym zagrywkom Karlitzka, olsztynianie prowadzili 15:12. Zawodnicy Indykpolu utrzymywali przewagę do momentu wejścia na zagrywkę Toreya DeFalco, przy którego serwisach Mateusz Poręba zaatakował w siatkę, a do tego rzeszowianie ustawili bardzo skutecznie blok, dzięki czemu na tablicy wyników było 19:19. Jednak Resovia się nie zatrzymywała i po chwili prowadziła już 20:19. Obie drużyny grały punkt za punkt i doszło do gry na przewagi. Przy wyniku 25:25 fenomenalnym blokiem na Karolu Butrynie popisał się DeFalco i była pierwsza piłka meczowa dla zespołu z Rzeszowa. Jednak Fabian Drzyzga zaserwował w aut. Po kolejnych akcjach, dzięki skutecznemu atakowi blok-aut Karlitzka piłkę setową mieli gospodarze, jednak rzeszowianie ją wybronili. Przy 30:30 Andringa zaatakował w aut i Resovia miała kolejną piłkę meczową, ale skutecznym atakiem punkt zdobył Butryn. Przy kolejnej piłce meczowej goście mieli piłkę w górze, lecz amerykański przyjmujący został zablokowany. Ostatecznie czwartego seta wynikiem 34:32 i cały mecz skutecznym atakiem zakończył Maciej Muzaj.

 

Indykpol AZS Olsztyn – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (14:25, 22:25, 25:22, 32:34)

Indykpol: Andringa, Averill, Butryn, Lipiński, Poręba, Pająk, Hawryluk (L) oraz Karlitzek, Jankiewicz, Jakubiszak

Resovia: DeFalco, Kochanowski, Muzaj, Čebulj, Kozamernik, Drzyzga, Zatorski (L) oraz Bucki, Kędzierski, Borges, Piotrowski

MVP: Torey DeFalco