PGNiG Superliga mężczyzn: 17. kolejka [relacja aktualizowana]
Paweł Franzke/PGNiG Superliga

PGNiG Superliga mężczyzn: 17. kolejka [relacja aktualizowana]

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 26.02.2023, 21:50

Przed 17. serią gier na prowadzeniu w tabeli wciąż są płocczanie - nawet mimo ewentualnej wygranej Industrii na nim zostaną, ale czy będą wciąż niezagrożeni? Roszady mogą za to mieć miejsce tuż za podium!

 

Terminarz 17. kolejki:

 

25.02, godz. 15:00 Industria Kielce – MMTS Kwidzyn
25.02, godz. 17:00 Chrobry Głogów – Energa MKS Kalisz
25.02, godz. 19:00 Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Gwardia Opole
26.02, godz. 12:30 Azoty-Puławy – TORUS Wybrzeże Gdańsk
26.02, godz. 15:00 Górnik Zabrze – Sandra Spa Pogoń Szczecin
26.02, godz. 17:00 MKS Zagłębie Lubin – Orlen Wisła Płock
26.02, godz. 19:00 Grupa Azoty Unia Tarnów – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski

 

26.02, godz. 19:00 Grupa Azoty Unia Tarnów – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 30:27 (9:15)


Pierwsze minuty spotkania były bardzo wyrównane, a gra toczyła się bramka za bramkę. Od wyniku 5:5 kolejne akcje jednak należały już tylko do zawodników Piotrkowianina, którzy do końca pierwszej połowy meczu zdobyli aż sześć bramek przewagi. Po przerwie nastąpił całkowity zwrot akcji. Do głosu zaczęli dochodzić Piotrkowianie i stopniowo odrabiali straty. Ostatnie minuty były bardzo emocjonujące dla wszystkich kibiców, gdyż zawodnicy Unii zaczęli wychodzić na prowadzenie, by później zwyciężyć w meczu 30:27. Najskuteczniejszym zawodnikiem na boisku był skrzydłowy Unii Aleksandr Buszkow, który na swoim koncie miał dziewięć zdobytych bramek. 

26.02, godz. 17:00 MKS Zagłębie Lubin - ORLEN Wisła Płock 24:35 (10:20) 

 

Dwie godziny później również faworyt ograł mieszkańca dolnej części tabeli. Płocczanie wciąż mają trzypunktową przewagę nad Industrią dzięki zwycięstwu nad Lublinem. Ekipa "Nafciarzy" przede wszystkim świetnie rozgrywała swoje akcje, na palcach jednej ręki można zliczyć te, które skończyły się stratą piłki. Już po pierwszych siedmiu minutach gry było 7:2, ale Zagłębie zostało zaskoczone jeszcze bardziej około 13. minuty. Wtedy rozpoczęła się piękna, ośmiopunktowa seria Płocka. Pierwsza partia dała im więc przewagę 20:10 i mogłaby być jeszcze większa, ale całkiem nieźle prezentował się bramkarz gospodarzy. Damian Procho obronił aż dziewięć strzałów przeciwników. Lubinianie nie mieli jednak mocnych na Tina Lucina i płocczanie zakończyli to spotkanie wynikiem 35:24.

26.02, godz. 15:00 Górnik Zabrze - Sandra Spa Pogoń Szczecin 36:24 (20:12)

 

Szczecinianie cały czas pozostają na samym końcu tabeli i niestety, ale ich sytuacja wygląda nieciekawie w kontekście przyszłego sezonu. Tym razem to Górnik Zabrze rozprawił się z Pogonią u siebie, od pierwszych minut dając im cenną lekcję piłki ręcznej. Gospodarze nie musieli się przy tym wiele natrudzić - przyjezdni mijali bramkę rywali aż 14 razy, podczas gdy zabrzanie tylko trzy razy oddali niecelne rzuty. Już w pierwszej połowie dobra gra Górnika przyniosła mu przewagę 20:12, ale i w drugiej części meczu miejscowi nie zamierzali odpuszczać. Dla Górnika było to cenne zwycięstwo, które pozwoliło utrzymać się zespołowi z Zabrza na najniższym stopniu podium.

26.02. 13:00, Azoty Puławy - Torus Wybrzeże Gdańsk 29:30 (17:15)

Mnóstwo emocji było w hicie kolejki w Puławach. Azoty miały w drugiej połowie cztery bramki przewagi nad Wybrzeżem Gdańsk, ale goście odrobiły straty. W ostatniej akcji meczu Wybrzeże rzuciło decydującego gola. Więcej o tym meczu pisaliśmy TUTAJ.

25.02, godz. 19:00 Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Gwardia Opole 26:25 (9:12)

 

W meczu dwóch ekip sąsiadujących ze sobą w ligowej tabeli dziewiąta Ostrovia Ostrów Wielkopolski podejmowała plasującą się jedno miejsce niżej Gwardię Opole. Od samego początku szczypiorniści beniaminka prezentowali skuteczną grę, co pozwoliło im na wypracowanie solidnej zaliczki. W 7. minucie po dobrym rzucie Łukasza Gieraka na tablicy wyników widniał rezultat 5:2 dla Ostrovii. Zawodnicy Gwardii nie zamierzali odpuszczać i odpowiedzieli serią udanych zagrań, przez co wyszli na prowadzenie 6:5. Warty podkreślenia jest fakt gry opolan w tym czasie w podwójnym osłabieniu po karach dla Pawła Stempina i Szymona Koca, który jednak nie przyniósł biało-czerwonym ani jednej bramki. Przyjezdni nie zamierzali się zatrzymywać. W 22. minucie po trafieniu Michała Scisłowicza Gwardia prowadziła 10:6. Na półmetku rywalizacji zespół z Opola miał trzybramkową przewagę (12:9). Od początku drugiej części gospodarze ruszyli do odrabiania strat, a dzięki celnemu rzutowi Artura Klopstega doprowadzili do remisu 12:12. W kolejnej fazie spotkania miejscowi budowali dwubramkową przewagę, lecz nie potrafili jej utrzymać. Od stanu 21:20 dla Gwardii drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego zanotowała świetną serię, a w 57. minucie po "siódemce" wykorzystanej przez Kamila Adamskiego prowadziła 24:21. Podopieczni Rafała Kuptela wrócili do gry i wyrównali stan rywalizacji (24:24), dlatego o wygranej miała przesądzić końcówka. Wojnę nerwów lepiej wytrzymali zawodnicy Ostrovii, a bramka Krzysztofa Misiejuka zapewniła im zwycięstwo 26:25 i cenny komplet punktów. 

25.02, godz. 17:00 Chrobry Głogów - Energa MKS Kalisz 25:26 (13:13)

 

Niezwykle interesująco zapowiadał się mecz w Głogowie pomiędzy tamtejszym Chrobrym a Energą MKS Kalisz. Kaliszanie odnieśli ostatnie ligowe zwycięstwo pod koniec października, dlatego przystąpili do tego pojedynku z ogromną chęcią przerwania złej serii. Podopieczni Pawła Nocha dobrze rozpoczęli ten mecz, a po udanej akcji Miłosza Bekisza prowadzili 2:0. Później goście utrzymywali minimalną zaliczkę i dzięki trafieniu Jędrzeja Zieniewicza na tablicy wyników widniał rezultat 4:2 na ich korzyść. W kolejnych akcjach głogowianie chcieli odrobić straty i dopięli swego. Wskutek celnych rzutów Wojciecha Dadeja oraz Wojciecha Matuszaka zespół prowadzony przez Witalija Nata wyrównał stan rywalizacji (5:5). W drugim kwadransie pierwszej połowy żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć, a na półmetku rywalizacji mieliśmy remis 13:13. Po zmianie stron spotkanie było pełne zaciętej walki, a rezultat oscylował wokół remisu. Od stanu 22:21 dla Chrobrego goście zanotowali serię udanych akcji, a w 56. minucie po rzucie karnym wykorzystanym przez Konrada Pilitowskiego prowadzili 24:22. Reprezentanci Dolnego Śląska za wszelką cenę chcieli doprowadzić do remisu, jednak zabrakło im czasu. Kaliski zespół utrzymał przewagę do końcowej syreny i ostatecznie wygrał 26:25, przełamując passę ligowych porażek. Najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiej ekipy był Jędrzej Zieniewicz, który dziewięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. 

25.02, godz. 15:00 Industria Kielce - MMTS Kwidzyn 42:31 (23:15)

 

Spotkaniem otwierającym rywalizację w 17. serii PGNiG Superligi mężczyzn było starcie Industrii Kielce z MMTS-em Kwidzyn. Kielczanie pomimo braku Arkadiusza Moryty, Tomasza Gębali, Igora Karacicia oraz Miguela Sancheza Migallona byli absolutnym faworytem tego pojedynku. Mistrzowie Polski szybko przejęli inicjatywę, a po celnym rzucie Nicolasa Tournata prowadzili 6:2. Zespół z Kwidzyna próbował przeciwstawić się wyżej notowanym rywalom, lecz gospodarze utrzymywali niezwykle korzystny dla siebie rezultat. Po pierwszym kwadransie było 12:7 dla podopiecznych Talanta Dujszebajewa. W kolejnych akcjach miejscowi nie zamierzali zwalniać tempa, co spowodowało powiększenie różnicy do dziewięciu bramek (18:9). Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 23:15 dla Industrii. W drugiej części żółto-biało-niebiescy kontrolowali przebieg rywalizacji, pewnie zmierzając do wygranej. W 36. minucie dzięki bramce aktywnego Nicolasa Tournata kielczanie prowadzili 29:18. Po udanej akcji Szymona Wiadernego miejscowi mieli już szesnastobramkową przewagę (40:24). W końcówce ekipa prowadzona przez Bartłomieja Jaszkę nieco zmniejszyła straty, ale mimo to zawodnicy Industrii mogli się cieszyć z efektownego zwycięstwa 42:31. Wygrana nad MMTS-em była szesnastym ligowym triumfem zespołu z Kielc.  

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Można powiedzieć, że piszę o wszystkim po trochu, ale w moim sercu gości głównie siatkówka.