Piłka nożna kobiet: przełamanie Medyka, porażka Górnika w Katowicach

Piłka nożna kobiet: przełamanie Medyka, porażka Górnika w Katowicach

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 19.03.2023, 19:25

Piętnasta seria gier przyniosła kolejne ligowe emocje. Pierwsze zwycięstwo na wiosnę zanotowały piłkarki Medyka Konin pokonując w domowym starciu bydgoski Sportis. Pogoń Szczecin podtrzymała doskonałą formę i ograła Czarnych Sosnowiec, natomiast hit kolejki zakończył się pewną wygraną GKS-u Katowice nad Górnikiem Łęczna. Mistrzynie kraju z Łodzi rozbiły beniaminka z Tczewa.

 

GKS Katowice - GKS Górnik Łęczna

Najciekawsze spotkanie tej serii gier rozegrano w Katowicach, gdzie najlepsza ekipa rundy jesiennej podjęła aktualnego wicemistrza kraju. Hit 15. kolejki Orlen Ekstraligi Kobiet nie rozczarował, kibice zgromadzeni na stadionie przy Bukowej obejrzeli cztery trafienia, wszystkie na swoim koncie zapisały gospodynie. Tym samym podopieczne trener Karoliny Koch powróciły na zwycięską ścieżkę po zeszłotygodniowej porażce w Szczecinie. Od początku spotkania oba zespoły szukały swojej szansy do otwarcia rezultatu. Jako pierwsze poważniej bramce przeciwniczek zagroziły gospodynie, ale Anna Palińska czujnie interweniowała przy uderzeniu z ostrego kąta, na które zdecydowała się Nicole Zając. Chwilę później w dogodnej okazji znalazła się Amelia Bińkowska, ale snajperka GKS-u Katowice również nie zdołała wpakować piłki do siatki. Łęcznianki odpowiedziały kilka minut później, czujnie między słupkami katowickiej bramki interweniowała Kinga Seweryn, wyłapując dogranie Klaudii Lefeld. Wynik starcia w 17. minucie otworzyła Klaudia Maciążka, która wykorzystała błąd defensywy ekipy z Lubelszczyzny, przejęła futbolówkę w środkowej części boiska, minęła dwie rywalki i strzałem w długi róg pokonała golkiperkę przeciwniczek. Pięć minut później GieKSa prowadziła już 2:0 za sprawą fenomenalnego trafienia Amelii Bińkowskiej. Rozpędzone miejscowe nie zamierzały na tym poprzestać, podwyższenie rezultatu przyniosła 28. minuta rywalizacji, kiedy to Maciążka po raz drugi wykorzystała dekoncentrację obrończyń Górnika, wykorzystując również niepewne wyjście z bramki Palińskiej, minęła ją i skierowała piłkę do siatki. Do końca pierwszej połowy katowiczanki skutecznie odparły wszystkie próby ofensywne przeciwniczek i do szatni schodziły w dobrych humorach. Po zmianie stron nacisnęły przyjezdne, podrażnione „Górniczki” ruszyły do ataków na bramkę GKS-u. Pięć minut po starcie drugiej odsłony bliska powodzenia była Oliwia Rapacka, jednak uderzenie z ostrego kąta pomocniczki łęcznianek wylądowało tylko na bocznej siatce bramki. Chwilę później to gospodynie miały szansę na podwyższenie wyniku, ale ofiarnie z linii bramkowej futbolówkę wybiła defensorka wicemistrza Polski. Kropkę nad „i” w doliczonym czasie gry postawiły katowiczanki, Nicola Brzęczek dopełniła formalności po dograniu Maciążki. GKS Katowice pokonał Górnik Łęczna 4:0, zrównując się w ilości punktów z liderującym SMS-em Łódź. „Górniczki” spadły na najniższy stopień podium, do katowiczanek tracą aktualnie dwa oczka.

 

KKPK Medyk Konin - Sportis KKP Bydgoszcz

W Koninie miejscowy Medyk podjął bydgoski Sportis. Oba zespoły tego sezonu nie mogą zaliczyć do udanych, piłkarki znad Brdy bronią się przed spadkiem z ligi, natomiast koninianki zajmują dopiero ósmą lokatę w tabeli. Podopieczne trenera Romana Jaszczaka liczyły na pierwszą wygraną w rundzie wiosennej i od samego początku wykazywały determinację na murawie. Pierwsza połowa rywalizacji nie przyniosła jednak goli, te padły dopiero po zmianie stron. W 65. minucie prowadzenie gospodyniom zapewniła Patrycja Ziemba, która w polu karnym spokojnie przyjęła piłkę dośrodkowaną przez Natalię Pakulską i bez chwili zwiodła rywalkę, finalizując akcję precyzyjnym uderzeniem po długim słupku. „Medyczki” wytrwale broniły wypracowanej przewagi, a w samej końcówce starcia zdołały ją podwyższyć i przypieczętować premierową wygraną w rundzie wiosennej. Tym razem Ziemba wystąpiła w roli asystentki przy trafieniu Anny Gawrońskiej. Piłkarki z Wielkopolski mogły cieszyć się z przełamania i kompletu punktów w starciu z bydgoskim Sportisem. Arbiter główna spotkania pokazała aż trzy czerwone kartki, co ciekawe żadnej z nich nie obejrzały piłkarki obu zespołów. Czerwonymi kartonikami w końcówce spotkania ukarane zostały osoby funkcyjne — Roman Jaszczak (trener Medyka Konin), trener bramkarek Medyka Konin oraz szkoleniowiec ekipy z Bydgoszczy, Maciej Gościniak.

 

TME SMS Łódź - Pogoń Dekpol Tczew

W sobotę mistrzynie Polski zmierzyły się z nieobliczalnym beniaminkiem z Tczewa. Łodzianki były faworytkami do zwycięstwa w tym pojedynku, choć kibice zespołu z pewnością mieli w pamięci zeszłotygodniowe starcie z drugim z beniaminków, które zakończyło się podziałem punktów. Podopieczne trenera Marka Chojnackiego szybko jednak uspokoiły swoich sympatyków, błyskawicznie przejmując inicjatywę na murawie. Zawodniczki łódzkiego SMS-u szybko wzięły sprawy w swoje ręce, rezultat otwierając już w ósmej minucie. Wtedy to do siatki tczewianek trafiła Katarzyna Konat, robiąc użytek z podania Dominiki Kopińskiej. Dziesięć minut później drugiego gola do dorobku zespołu dołożyła Gabriela Grzybowska, kapitan miejscowych uderzyła precyzyjnie po długim słupku, nie dając szans na skuteczną interwencję golkiperce Pogoni. Festiwal strzelecki mistrzyń kraju trwał w najlepsze, trafienie numer trzy dla łodzianek zdobyła Kopińska, a asystę po dobrym indywidualnym rajdzie na skrzydle na swoim koncie zapisała Klaudia Jedlińska. Nie zdążyły jeszcze otrząsnąć się po poprzednim czasie rywalki, a rozpędzone miejscowe podwyższyły wynik na 4:0. Z ogromną łatwością mijała przeciwniczki Jedlińska, pomocniczka SMS-u wpadła w pole karne, dryblingiem zmyliła golkiperkę Pogoni i pozostało jej tylko skierować piłkę do pustej bramki. Czarę goryczy dla przyjezdnych w końcówce pierwszej odsłony przelała bramka numer pięć, samobójcze trafienie zanotowała Łucja Tabor i stało się jasne, że wygranej w tym meczu łodziankom już nic nie odbierze.

 

Pogoń Szczecin – Czarni Antrans Sosnowiec

Pogoń na dobre złapała właściwy rytm w rundzie wiosennej. Równie dobrze od startu rundy spisywały się też Czarne Sosnowiec, jednak w sobotę górą były szczecinianki. W zeszłym tygodniu Pogoń sprawiła niespodziankę, pokonując lidera z Katowic, w tym udowodniła, że w tym zwycięstwie nie było ani grama przypadku. W sobotę kibice obejrzeli wyrównaną pierwszą połowę, w której częściej przy piłce utrzymywały się gospodynie. Wydawało się, że ta partia zakończy się bezbramkowym remisem, jednak w samej końcówce świetnym strzałem z rzutu wolnego popisała się Patrycja Michalczyk i Pogoń objęła prowadzenie. Po przerwie do ataku ruszyły piłkarki z Sosnowca, ich starania na nic się jednak zdały. To Pogoń wyprowadziła drugi cios kwadrans po starcie drugiej odsłony, Roksana Ratajczyk najprzytomniej zareagowała w zamieszaniu podbramkowym i mogła cieszyć się z trafienia. Kontaktowa bramka padła cztery minuty później, Nadja Stanović wykorzystała rzut karny, wlewając nadzieje w serca sosnowiczanek. Przyjezdne złapały kontakt, ale to miejscowe odskoczyły na różnicę dwóch goli. W 65. minucie Emilia Zdunek pokonała bramkarkę Czarnych po strzale bezpośrednio z rzutu rożnego. Szczecinianki zagrały kolejne dobre spotkanie i wciąż pną się w górę tabeli, aktualnie zajmując lokatę numer siedem.

 

Wyniki 15. kolejki sezonu kobiecej Ekstraligi:

GKS Katowice - GKS Górnik Łęczna 4:0 (3:0)

TME SMS Łódź - Pogoń Dekpol Tczew 5:0 (5:0)

Pogoń Szczecin – Czarni Antrans Sosnowiec 3:1 (1:0)

KKPK Medyk Konin - Sportis KKP Bydgoszcz 2:0 (0:0)

WKS Śląsk Wrocław - Hydrotruck Radom 6:0 (1:0)

AZS UJ Kraków - AP Orlen Gdańsk 2:2 (2:1)

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu. Poza futbolem, śledzę zmagania na kortach tenisowych i parkietach koszykarskich. Z innych dziedzin - polityka i lotnictwo cywilne.