LM kobiet: pierwsze mecze ćwierćfinałowe dla FC Barcelony i Bayernu Monachium
YouTube

LM kobiet: pierwsze mecze ćwierćfinałowe dla FC Barcelony i Bayernu Monachium

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 21.03.2023, 23:00

Wtorkowy wieczór stał pod znakiem pierwszych spotkań w ramach 1/4 finału kobiecej Ligi Mistrzów. Zwycięstwa odniosły zespoły z Barcelony i Monachium. Mistrzynie Hiszpanii pokonały w Rzymie miejscową AS Romę 1:0, natomiast zawodniczki Bayernu ograły na własnym obiekcie londyński Arsenal różnicą jednego trafienia. Rewanżowe spotkania zostaną rozegrane za tydzień.

 

Bayern Monachium – Arsenal

Pierwszy mecz ćwierćfinałowy tegorocznej edycji kobiecej Ligi Mistrzów to starcie Bayernu Monachium z Arsenalem. Dla „Kanonierek” to rekordowy, piętnasty występ na tym etapie europejskich pucharów, ale od ostatniego awansu do najlepszej czwórki minęła już pełna dekada. Londynki wciąż muszą radzić sobie bez czołowych piłkarek zespołu – Beth Mead i Vivianne Miedemy, jednak ostatnie tygodnie podopieczne trenera Jonasa Eidevalla mogą zaliczyć do udanych. W roli gospodarza pierwszego meczu niemiecko-angielskiej rywalizacji wystąpiły zawodniczki z Monachium, które zmagania w grupie D zakończyły tuż za plecami FC Barcelony. Bawarki zdołały nawet pokonać ekipę ze stolicy Katalonii, potwierdzając swoje wysokie ambicje w Lidze Mistrzyń.

 

Spotkanie rozgrywane na Allianz Arena z większym animuszem rozpoczęły gospodynie. Monachijki od pierwszych minut odważnie ruszyły do ataku na bramkę Arsenalu. Londynki nie dały się jednak zdominować i cierpliwie szukały swoich okazji do zaskoczenia golkiperki niemieckiego zespołu. Pierwsza z dogodnych szans nadarzyła się po nieco ponad kwadransie gry, kiedy to Katie McCabe zagrała prostopadle do wbiegającej w pole karne Stiny Blackstenius. Szwedka oddała strzał na bramkę Bayernu, piłka po rykoszecie spadła pod nogi Fridy Manuum, ale czujnie futbolówkę wyłapała Maria Grohs, niwelując zagrożenie wykreowane przez przyjezdne. W odpowiedzi kontrę wyprowadziły monachijki, uderzenie Lei Schuller minęło jednak prawy słupek bramki „Kanonierek”. Naciski miejscowych przybierały na sile, co w końcu dało zamierzony efekt. W 39. minucie z prawego sektora boiska w pole karne dobrze dośrodkowywała Maximiliane Rall, a Schuller zamknęła dogranie uderzeniem głową. Bayern objął prowadzenie, a jeszcze przed końcem pierwszej odsłony bliski był jego podwyższenia. Ponownie w roli głównej wystąpiła Schuller, ale snajperka bawarskiej ekipy minimalnie spudłowała. Po zmianie stron do ataku ruszyły londynki, w 52. minucie spotkania gospodynie przed utratą gola uchronił słupek, po tym jak zaskoczyć Grohs próbowała Caitlin Foord. Niespełna dziesięć minut później piłkarki Arsenalu wykreowały sobie kolejną okazję, ale strzał Blackstenius ofiarnie zatrzymała Saki Kumagai, notując doskonałą interwencję na linii bramkowej. Mocno nacisnęły „Kanonierki”, które zdołały przejąć inicjatywę na murawie i zepchnąć rywalki do defensywy. W 70. minucie ponownie o sporym nieszczęściu mogły mówić przyjezdne, tym razem futbolówkę z linii bramkowej zdołała wybić Schuller. Piłkarki z Monachium zdołały przetrwać naciski rywalek do ostatniego gwizdka, mimo nerwowej końcówki, to wicemistrzynie Niemiec są w lepszej pozycji przed rewanżowym spotkaniem. To rozegrane zostanie za tydzień na stadionie Emirates w Londynie.

 

Bayern Monachium – Arsenal 1:0 (1:0)

Bramki: 39’ Schuller

Bayern: Grohs – Rall, Kumagai, Viggosdottir, Hansen – Zadrazil, Magull (85’ Kett), Stanway (90+1’ Bragstad)– Buhl, Schuller (79’ Damnjanovic), Lohmann

Arsenal: Zinsberger – Wienroither (60’ Pelova), Williamson, Rafaelle, Maritz – Little, Maanum, Walti – McCabe, Blackstenius (81’ Kuhl), Foord

 

 

AS Roma – FC Barcelona

Losowanie par ćwierćfinałowych nie okazało się zbyt łaskawe dla piłkarek AS Romy. Debiutantki w walce o półfinał zmierzą się z FC Barceloną, która nawet bez liderki zespołu, Alexii Putellas, radzi sobie w europejskich pucharach znakomicie. Katalonki w sześciu grupowych meczach wbiły rywalkom aż 29 bramek. Na Stadio Olimpico rzymianki czekało niezwykle trudne zadanie powstrzymania ofensywnej siły Dumy Katalonii.

 

Zgodnie z przewidywaniami już od pierwszych sekund rywalizacji na murawie zdecydowanie przeważały Katalonki. Podopieczne trenera Jonatana Giraldeza utrzymywały się przy futbolówce przez większość czasu, cierpliwie budując ataki pozycyjne. Gospodynie postawiły na defensywę i szukanie okazji na zaskoczenie rywalek po kontratakach, w pierwszej odsłonie nie zdołały jednak oddać ani jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Sandrę Panos. Piłkarki Blaugrany często gościły w polu karnym rzymianek, ale przez nieco ponad dwa kwadranse w swoich próbach były nieskuteczne. Szanse na pokonanie golkiperki Romy miały między innymi Lucy Bronze, Asisat Oshoala, a także Caroline Graham Hansen. Wytrwałość i determinacja w grze przyniosły zawodniczkom ze stolicy Katalonii wymierną korzyść w 35. minucie starcia. Wtedy to Patri Guijarro zagrała do Salmy Paralluelo, a skrzydłowa Bluagrany zza pola karnego przymierzyła tuż przy słupku. Przyjezdne objęły prowadzenie, mimo kilku dogodnych okazji w końcówce pierwszej odsłony, rezultat nie uległ zmianie. Początek drugiej połowy przyniósł szansę na podwyższenie wyniku przez mistrzynie Hiszpanii. Paralluelo wpadła w pole karne i wycofała futbolówkę do nabiegającej Oshoali, świetnym refleksem popisała się Camelia Ceasar, zapobiegając utracie gola. Niedługo później nigeryjska napastniczka Dumy Katalonii stanęła przed kolejną dogodną okazją na wpisanie się na listę strzelczyń, tym razem na drodze Oshoali stanęła jedna z defensorek Romy. Ostatni kwadrans pojedynku należał do miejscowych, zawodniczki z Rzymu napierały na ekipę z Półwyspu Iberyjskiego, za wszelką cenę próbując odwrócić losy starcia. Doświadczone piłkarki FC Barcelony nie dały się jednak zaskoczyć i utrzymały rezultat do końca. Z jednobramkową zaliczką przystąpią zatem Katalonki do rewanżowego starcia, za tydzień oba zespoły zagrają na legendarnym Camp Nou.

 

AS Roma – FC Barcelona 0:1 (0:1)

Bramki: 35’ Paralluelo

Roma: Ceasar – Minami, Linari, Wenninger, Bartoli (66’ Di Guglielmo) – Haavi, Greggi (60’ Losada), Giugliano, Serturini (60’ Glionna) – Giacinti, Andressa

Barcelona: Panos – Bronze (90+2’ Torrejon), Paredes, Mapi Leon, Rolfo – Bonmati, Walsh, Guijarro (78’ Engen) – Hansen (90+2’ Vilamala), Oshoala (66’ Geyse), Paralluelo (78’ Crngorcevic)

 

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu. Poza futbolem, śledzę zmagania na kortach tenisowych i parkietach koszykarskich. Z innych dziedzin - polityka i lotnictwo cywilne.