Paris - Roubaix: wielkie zwycięstwo van der Poela w kontrowersyjnych okolicznościach

Paris - Roubaix: wielkie zwycięstwo van der Poela w kontrowersyjnych okolicznościach

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 09.04.2023, 14:46

Mathieu van der Poel został triumfatorem sto dwudziestej edycji "Piekła Północy", ale na trasie nie zabrakło związanej z nim kontrowersji. Drugie miejsce zajął kolega z drużyny Holendra, Jasper Philipsen, a jako trzeci linię mety przeciął Wout van Aert. 

 

Sto dwudziesta edycja trzeciego z tegorocznych monumentów, Paris - Roubaix, prowadziła z bardzo ważnej z punktu widzenia wydarzeń historycznych, miejscowości Compiegne na tor kolarski w Roubaix. Na pierwszych blisko stu kilometrach nie zaplanowano żadnych trudności, a cała zabawa miała rozpocząć się na około 160 kilometrów przed metą, kiedy wyznaczono pierwszy z trzydziestu sektorów bruku. 

 

 

Od startu wyścigu trwała zażarta walka o znalezienie się w ucieczce dnia. Ostatecznie na 172 kilometry przed finiszem grupę harcowników stworzyło czterech kolarzy: Jonas Koch (Niemcy, Bora - hasngrohe), Derek Gee (Kanada, Israel - Premier Tech), Sjoerd Bax (Holandia, UAE Team Emirates) oraz Juri Hollmann (Niemcy, Movistar Team). Ich przewaga w szczytowym momencie wynosiła zaledwie dwie minuty, ponieważ w peletonie ekipy faworytów dbały o stosunkowo wysokie tempo.

 

Podczas przejazdu przez sektor numer dwadzieścia (Haveluy a Wallers) na rozerwanie głównej grupy zdecydowali się kolarze zespołu Jumbo - Visma. W efekcie mocnego pociągnięcia w wykonaniu Wouta van Aerta (Belgia, Jumbo - Visma) od peletonu oderwało się sześciu zawodników: Christophe Laporte (Francja, Jumbo - Visma), van Aert, Stefan Küng (Szwajcaria, Groupama - FDJ), Mathieu van der Poel (Holandia, Alpecin-Deceuninck), John Degenkolb (Niemcy, Team DSM), a także Madis Mihkels (Estonia, Intermarché - Circus - Wanty). Następnie przyszedł czas na słynny, pięciogwiazdkowy, Lasek Arenberg. Na tym odcinku doszło do całkowitego rozbicia ścigającego drugą grupę peletonu. W jego środku doszło do sporej kraksy, w której ucierpieli m.in.: Dylan van Baarle (Holandia, Jumbo - Visma), Kasper Asgreen (Dania, Soudal - Quick Step) czy Jonathan Milan (Włochy, Bahrain - Victorious), a ci kolarze, którzy czuli się jeszcze na siłach postanowili spróbować przeskoku do grupy van der Poela i van Aerta. 

 

W Lasku Arenberg z powodu defektu z ucieczki odpadł Derek Gee, a z tej samej przyczyny tuż po wyjeździe z tego sektora za drugą grupą został Christophe Laporte. Za to tempa w Lasku Arenberg nie wytrzymał Madis Mihkels. Po chwili grupa van der Poela oraz van Aerta dogoniła trzyosobową czołówkę, następnie dołączył do niej Mads Pedersen (Dania, Trek - Segafredo), a potem jeszcze: Jasper Philipsen (Belgia, Alpecin-Deceuninck), Gianni Vermeersch (Belgia, Alpecin-Deceuninck), Filippo Ganna (Włochy, Ineos Grenadiers), Max Walcheid (Niemcy, Cofidis) oraz Laurenz Rex (Belgia, Intermarché - Circus - Wanty). Tym samym na czele uformowała się trzynastoosobowa grupa.

 

Laporte po kilkunastokilometrowej samotnej pogoni został doścignięty przez tracący blisko dwie minuty do pierwszej grupy peleton. Na około siedemdziesiąt kilometrów przed kreską za czołówką pozostali Jonas Koch i Jonas Hollmann. Na tym samym sektorze tempo w peletonie podkręcili kolarze zespołu Jumbo - Visma, ponieważ wyścig nie układał się po ich myśli, mimo obecności w czołówce Wouta van Aerta. Z głównej grupy oderwało się dwóch kolarzy tej drużyny: Laporte i Nathan van Hooydonck (Belgia), a za nimi zdołał pojechać tylko Florian Vermeersch (Belgia, Lotto Dstny). Dziesięć kilometrów później ta trójka złapała Kocha i Hollmanna, lecz dwaj Niemcy nie zdołali długo utrzymać koła silniejszych rywali, których strata do czołówki wynosiła około minuty. 

 

Podczas przejazdu przez sektor numer dwanaście z pierwszej grupy odpadł Sjoerd Bax, a na ostatnich metrach tego odcinka na przyspieszenie zdecydował się Mathieu van der Poel. Jego atak spowodował ograniczenie czołówki do dziewięciu kolarzy, ponieważ po sektorze dwunastym do grupy nie zdołał już dojechać Gianni Vermeersch. Natomiast tuż przed startem pięciogwiazdkowego Mons-en-Pevele na atak zdecydował się Max Walscheid, lecz szybko jego akcję skasował Filippo Ganna. Po chwili ponownie podkręcił tempo van der Poel, ale znowu jego przyspieszenie nie przyniosło zamierzonego rezultatu, ponieważ na jego kole nie utrzymali się tylko Walscheid oraz Rex. 

 

Tuż po wyjeździe z wspominanego sektora numer jedenaście, już na asfalcie w momencie wyraźnego rozluźnienia, ponownie zaatakował Holender z ekipy Alpecin-Deceuninck. Jego tempo wytrzymał tylko Wout van Aert, lecz współpraca między oboma kolarzami nie układała się dobrze, więc pozostała piątka dała radę do nich dołączyć. Po tych przyspieszeniach van der Poela wzrosła też do ponad półtorej minuty strata pościgu do czołówki. 

 

Po blisko trzydziestu spokojnych kilometrach nadszedł czas na ostatni pięciogwiazdkowy dzisiaj sektor, Carrefour de l'Abre. Na tym odcinku doszło najpierw do starcia między Mathieu van der Polem a Johnem Degenkolbem, w efekcie którego upadek zaliczył Niemiec. Wydaje się, że Holender spowodował kraksę kolarza zespołu Team DSM, wjeżdżając na jego tor jazdy i wypychając go z drogi. W tym samym momencie zaatakował Wout van Aert, ale van der Poel błyskawicznie zdołał do niego dojechać. Pod koniec tego sektoru Holender oderwał się od Belga, który był zmuszony do wymiany koła z powodu ujścia powietrza z tylnej opony. 

 

Po całym tym zamieszaniu na Carrefour de l'Abre za plecami van der Poela stworzyła się pięcioosobowa grupa pościgowa w składzie: van Aert, Filippo Ganna, Jasper Philipsen, Mads Pedersen i Stefan Küng. Na trochę ponad dziesięć sekund przed finiszem druga grupa traciła do Holendra około dwudziestu pięciu sekund. 

 

Podczas przejazdu przez sektor numer dwa na szarżę zdecydował się jeszcze van Aert, a jego tempo wytrzymali Philipsen oraz Pedersen, lecz ten zryw nie miał już prawa przynieść powodzenia. Belg spróbował rzucić się w pościg jeszcze raz, na cztery kilometry przed finiszem, zrywając z koła Pedersena. 

 

Mathieu van der Poel dojechał na linię mety, zlokalizowanej na torze w Roubaix, całkowicie niezagrożony. Tylko pytanie, czy za starcie z Degenkolbem nie powinien zostać zdyskwalifikowany. W rywalizacji o drugie miejsce szybszy okazał się Jasper Philipsen, przypieczętowując tym samym dublet dla ekipy Alpecin-Deceuninck, a podium uzupełnił Wout van Aert.