PlusLiga: po pierwszym meczu Stal bliżej siódmego miejsca
Piotr Marchwinski/Biuro Prasowe PSG Stal Nysa

PlusLiga: po pierwszym meczu Stal bliżej siódmego miejsca

  • Dodał: Karol Sierszulski
  • Data publikacji: 21.04.2023, 22:44

PSG Stal Nysa wygrała u siebie z Indykpolem AZS-em Olsztyn 3:1 w pierwszym spotkaniu o siódme miejsce w PlusLidze. Gospodarze, którzy grali w podstawowym składzie zagrali dobre spotkanie, a w zespole z Olsztyna okazję na występ dostali zawodnicy rezerwowi, którzy mieli lepsze momenty, ale było to za mało, żeby wygrać mecz. Najlepszym zawodnikiem został wybrany kapitan gospodarzy, Kamil Kwasowski.

 

PSG Stal Nysa uległa w ćwierćfinale Asseco Resovii Rzeszów. Rzeszowianie pokazali swoją siłę, awansowali po trzech wygranych meczach i siatkarze z Nysy muszą zadowolić się walką o siódme miejsce. Natomiast Indykpol AZS Olsztyn po dwóch porażkach z Aluronem CMC Wartą Zawiercie pokazał ogromną wolę walki i siatkówkę na bardzo wysokim poziomie. Olsztynianie wygrali dwa spotkania u siebie i doprowadzili do decydującego meczu, który ostatecznie przegrali 3:1. Drużyny z Nysy i Olsztyna pokazywały się w tym sezonie z bardzo dobrej strony i zapowiadała się bardzo ciekawa walka.

 

Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy dość szybko przejęli inicjatywę i wyszli na prowadzenie 7:3. Największy udział miał w tym Kamil Kwasowski, który fantastycznie rozpoczął spotkanie, kończąc wszystkie piłki, które otrzymał do ataku. Różnica punktowa utrzymywała się przez kolejne akcje, olsztynianie nie mogli się zbliżyć do siatkarzy z Nysy. Po zdobytym punkcie przez Rafała Buszka było 15:11. Zawodnicy Indykpolu nie wykorzystywali swoich szans i popełniali sporo błędów. Natomiast podopieczni Daniela Plińskiego pokazywali się z bardzo dobrej strony. Asa serwisowego posłał Jakub Abramowicz i było 20:13. Gospodarze zmierzali po pewne zwycięstwo w pierwszej partii. Siatkarze Indykpolu byli bezradni. Zdobyli jeszcze kilka punktów, m.in. po dobrym ataku Jana Króla, czy Dawida Siwczyka, który był najjaśniejszym punktem ekipy z Olsztyna. Jednak świetnym atakiem po bloku pierwszego seta zakończył Kamil Kwasowski i Stal Nysa wygrała 25:21.

 

Drugiego seta obie drużyny rozpoczęły równo, do stanu 4:4 żadna z ekip nie wyszła na prowadzenie. Jednak po atakach Kamila Szymendery i Dawida Siwczyka było 6:4 dla gości. Zespół z Nysy miał problemy z przyjęciem zagrywki. Jednak krok po kroku nadrabiali swoje straty, przede wszystkim za sprawą Wassima Ben Tary i po błędzie Karola Jankiewicza wyrównali, było 11:11. Olsztynianie na moment wyszli ponownie na dwupunktowe prowadzenie, ale na tablicy wyników szybko pojawił się remis, tym razem 15:15. Ale znowu, tym razem po autowym ataku Ben Tary, przyjezdni prowadzili, było 18:16. Zawodnicy Javiera Webera utrzymywali swoją przewagę, a nawet dołożyli do niej jeszcze jedno „oczko” po ataku Jana Króla i było 23:20. I mimo tej różnicy, gospodarze pod koniec zdołali jeszcze doprowadzić do wyniku 24:23 i olsztynianie, mając piłkę setową czuli oddech rywali na plecach. Jednak po ataku Kamila Szymendery Indykpol AZS Olsztyn zwyciężył drugą partię.

 

Początek trzeciego seta był bardzo zbliżony do pierwszej odsłony meczu. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, tym razem 6:2, m.in. po asie serwisowym Wassima Ben Tary. Olsztynianie ponownie mieli problemy z przyjęciem, przez co też akuteczność w ataku nie była zbyt wysoka. Po kiwce Tsimafeia Zhukouskiego było 11:8. Siatkarze Indykpolu próbowali nadrabiać straty, jednak nie mogli się zbliżyć do swoich rywali. Asa serwisowego dołożył Kamil Kwasowski i było 13:9. Gospodarze jeszcze powiększali swoją przewagę. Po bardzo dobrym ataku Ben Tary było 19:13. Zawodnicy z Nysy pewnie szli po zwycięstwo i wyjście na prowadzenie 2:1 w setach. Kolejnym dobrym atakiem popisał się atakujący Stali i było 23:16. Seta zakończył Rafał Buszek, a Stal Nysa wygrała 25:17.

 

Czwartą partię lepiej rozpoczęli przyjezdni. Po pierwszych akcjach wyszli na prowadzenie 5:3. Jednak po bloku Nicolasa Zerby gospodarze wyrównali i było 5:5. Chwilę później punktem w tym samym elemencie odpowiedział Szymon Jakubiszak i znowu były dwa „oczka” przewagi po stronie olsztynian. Była to faza meczu, w której blok był dominującym elementem. Na 7:7 Jakubiszaka zablokował Jakub Abramowicz, a dwie trudne zagrywki dołożył Zerba i było 9:7 dla zespołu z Nysy. Przy serwisie Zhukouskiego gospodarze odskoczyli na aż pięć punktów i było 13:8. Wydawało się, że mecz zakończy się w czterech setach. Jednak chwila gorszej gry Stali spowodowała, że goście zmniejszyli stratę do dwóch „oczek” i było 14:12. Ale znowu w ważnym momencie zapunktował Kamil Kwasowski, tym razem blokiem i na tablicy wyników było 19:15. W polu serwisowym pojawił się Kento Miyaura i posłał świetną zagrywkę, po której było 22;17. Mecz atakiem po bloku zakończył Rafał Buszek i Stal Nysa mogła cieszyć się ze zwycięstwa 3:1.

 

PSG Stal Nysa – Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:21, 23:25, 25:17, 25:21)

Stal: Kwasowski, Abramowicz, Ben Tara, Buszek, Zerba, Zhukouski, Dembiec (L) oraz Szczurek, El Graoui, Miyaura

Indykpol: Szymendera, Jakubiszak, Król, Lipiński, Siwczyk, Jankiewicz, Ciunajtis (L) oraz Pająk, Hawryluk

MVP: Kamil Kwasowski