EBL: Spójnia nie znalazła "złotego środka" - stołeczni w półfinale!
Andrzej Romański/PLK

EBL: Spójnia nie znalazła "złotego środka" - stołeczni w półfinale!

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 11.05.2023, 19:53

W trzecim meczu ćwierćfinałowym swojej pary Stargard gościł u siebie Warszawę. Zawodnicy Spójni mieli ostatnią szansę na to, by jeszcze móc marzyć o półfinale. Nie umieli jej w pełni wykorzystać i to stołeczni cieszyli się dziś z awansu do strefy medalowej.

 

Przed czwartkowym spotkaniem atmosfera była bardziej napięta właśnie w zachodniopomorskim. Trzecie zwycięstwo dawałoby Legii awans do półfinału, a co za tym idzie i odebranie marzeń stargardzianom. Wcześniej dwukrotnie stołeczni spokojnie wygrywali i zadaniem gospodarzy było tym razem zapobiec takiemu scenariuszowi.

 

Stargardzianie rozpoczęli więc dość intensywnie. Pierwszą „trójkę” w meczu zdobył Gruszecki, jednak i warszawianie bardzo skutecznie działali w tym elemencie. Gospodarze stawiali na czujną defensywę i notowali przechwyty już na początku meczu, ale nie każdy rzut dawał im punkty. Prowadzenie zmieniało strony co jakiś czas, bo najpierw było 12:9 dla Warszawy, by po chwili to zespół ze Stargardu prowadził 17:12. Bohaterem pierwszej kwarty okazał się Penava, dzięki któremu ten zapas się powiększał. W drugiej odsłonie Legia już nie odpuszczała żadnej piłki. Dwa dobre rzuty za trzy oddali po sobie Kulka i Leslie, co szybko poskutkowało remisem 31:31. Od tego momentu trwała wyrównana walka o każdy punkt. Pałeczkę lidera na chwilę przejął Gruszecki i razem z Brenkiem powalczyli o utrzymanie przewagi, bo dzięki osobistym Vinalesa Legia mocno zbliżyła się do wyrównania.

 

Znając doskonale rozłożenie sił Warszawy w ważnych meczach, można się było spodziewać tego, co wydarzy się po przerwie. Co prawda cztery pierwsze minuty po powrocie nie należały do najlepszych w im wykonaniu, ale liczy się to jak postąpili później. Stołeczni tracili już 9 „oczek”, aż wszystkie wolne wykorzystał Garrett, a potem w regularność wszedł Vinales i nagle zrobiło się 65:61 dla Legii. Ten moment podciął skrzydła stargardzianom, jednak mieli oni jeszcze szansę na odrobienie strat w ostatniej kwarcie. Wciąż dobrze wyglądała gra Penavy, jednak gospodarzom brakowało rzutów za trzy, które wcześniej notowali dość często. Im bliżej końca czasu, tym mniej działo się w ataku po stronie miejscowych. Zaczęli popełniać błędy techniczne i notować straty, a ekipa ze stolicy prowadziła już 85:77. Nie było widać już żadnej nadziei dla Spójni i powoli realizował się plan Warszawy, która zapewniła sobie tym triumfem udział w półfinale.

 

Spójnia Stargard – Legia Warszawa 82:93 (29:23, 21:23, 17:29, 15:18)

 

Stargard: Gruszecki 20, Penava 18, Brenk 14, Fortson 11, Mathews 8, Clarke 4, Kikowski 4, Benson 3, Grudziński, Śnieg

Warszawa: Vinales 26, Kulka 12, Garrett 10, Groselle 10, Kamiński 9, Leslie 9, Holman 8, Koszarek 5, Berzins 2, Wyka 2

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Można powiedzieć, że piszę o wszystkim po trochu, ale w moim sercu gości głównie siatkówka.