Hokej na lodzie - MŚ Elita mężczyzn: zmienne szczęście gospodarzy
Henrik Palm

Hokej na lodzie - MŚ Elita mężczyzn: zmienne szczęście gospodarzy

  • Dodał: Jan Gąszczyk
  • Data publikacji: 14.05.2023, 10:35

Kolejny dzień hokejowych MŚ Elity już za nami. Nie byliśmy świadkami wielkich niespodzianek. Gospodarze zawodów walczyli ze zmiennym szczęściem, moc pokazała ekipa Szwajcarii, która rozbiła Słoweńców.


Grupa A


W inauguracyjnym meczu tej grupy mierzyły się ze sobą ekipy Francji i Austrii. Obie ekipy poprzednie mistrzostwa zakończyły na sąsiednich miejscach, dlatego trudno było wskazać faworyta. I taki był ten mecz. Bramki padały w pierwszej i trzeciej tercji. Ostatecznie wynik meczu w dogrywce ustalił kapitan Francuzów Sacha Treille. W liczbie strzałów obie drużyny poszły na remis(28-28).


W drugim meczu tej grupy zmierzyły się kolejne drużyny, które myślą raczej o utrzymaniu się w wyższej dywizji niż o ćwierćfinale. Mowa oczywiście o Węgrach i Duńczykach. Dwie pierwsze tercje kończyły się bramkami dla Duńczyków. Obie bramki zdobył Nikołaj Ehlers. Ostatnia tercja zakończyła się remisem, ale to i tak niewiele zmieniło i górą była drużyna ze Skandynawii. Duńczycy zdominowali rywali w liczbie strzałów na bramkę(44-17) i byli lepsi w egzekwowaniu okazji bramkowych.


W ostatnim meczu tej grupy mierzyły się ze sobą ekipy mistrzów olimpijskich i aktualnych mistrzów świata, czyli Finów oraz Niemców. Zdecydowanymi faworytami byli Finowie, ale jak się okazało, nie tak łatwo było im odnieść zwycięstwo. Pierwsze dwie tercje zakończyły się remisami i na tablicy wyników widniał rezultat 3:3. Ostatecznie bramkę na wagę cennego zwycięstwa zdobył w 52 minucie Mikko Lehonen. Dla naszych zachodnich sąsiadów była to już druga porażka w tym turnieju.

 

Francja – Austria 2-1

Dania – Węgry 3-1

Finlandia – Niemcy 4-3

 


Grupa B


W pierwszym meczu tej grupy Szwajcaria rozbiła Słowenię, drużynę, która uzyskała w zeszłym roku awans z niższej dywizji. W strzałach różnica była gigantyczna(36-17), ale Helweci lepiej wykorzystywali okazje bramkowe.


W drugim meczu Kazachstan pokonał po dogrywce ekipę Norwegii. W tym pojedynku mierzyły się ze sobą solidne drużyny, ale bez większych sukcesów na arenie międzynarodowej. W pierwszej tercji bardzo szybko na prowadzenie wyszli Norwegowie. Dwie bramki w ciągu zaledwie dwóch minut dały im prowadzenie 2:0. Kazachowie odrobili straty w dwóch kolejnych tercjach i o wyniku spotkania musiała zadecydować dogrywka. W niej rozstrzygniecie nie padło, więc obie drużyny walczyły w rzutach karnych. W nich minimalnie lepszy był Kazachstan i to on odniósł cenne zwycięstwo.


W ostatnim meczu tej grupy spotkały się ze sobą drużyny, które miały już na swoim koncie po jednej porażce w tym turnieju. Słowacja okazała się minimalnie lepsza od gospodarza imprezy, czyli Łotwy. Na prowadzenie ekipę Słowaków wysunął Matus Sukel. W drugiej tercji bramkę wyrównującą zdobył dla gospodarzy, Rodrigo Abols. Ostatecznie gola na wagę wygranej za pełną pulę strzelił dla Słowaków w 50 minucie Marek Hrivik. Mecz był bardzo wyrównany i żadna ze stron nie potrafiła uzyskać w nim zdecydowanej przewagi. W liczbie strzałów na bramkę minimalnie lepsi(29-28) byli Słowacy.

 

Szwajcaria – Słowenia 7-0

Kazachstan – Norwegia 4-3

Słowacja – Łotwa 2-1