Euroliga: Olympiakos i Real w finale

Euroliga: Olympiakos i Real w finale

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 19.05.2023, 22:01

Za nami półfinały Euroligi, które rozpoczęły Final Four tych rozgrywek. Olympiakos wygrał z AS Monako, a Real Madryt okazał się lepszy od Barcelony.

W arenie w litewskim Kownie rozpoczął się najważniejszy turniej sezonu w europejskiej koszykówce. W Final Four Euroligi rywalizują cztery najlepsze drużyny sezonu zasadniczego, które przeszły przez rundę play-off. W pierwszym półfinale numer jeden po głównej rundzie Olympiakos Pireus zmierzył się z AS Monako, które debiutuje na tym szczeblu zmagań. W pierwszej połowie dużo lepiej radził sobie zespół z Monako. Po ośmiu minutach po rzucie za trzy punkty świetnie dysponowanego Mike'a Jamesa prowadził 15:8. W drugiej kwarcie grecka drużyna po serii 7:0 wyrównała na 22:22. Podopieczni Sasy Obradowicia ponownie odskoczyli i po trójce Elie Okobo na minutę przed przerwą po raz pierwszy wypracowali dwucyfrową przewagę - 38:28. Olympiakos długo nie mógł się odnaleźć w tym półfinale i po zdobyciu w dwóch pierwszych kwartach odpowiednio 14 i 15 punktów po dwudziestu minutach miał aż 12 oczek deficytu - 29:41. 

Bardzo chcielibyśmy wiedzieć, co wybrany przez Euroligę najlepszym trenerem, Georgios Bartzokas powiedział swoim zawodnikom w szatni. Po przerwie Olympiakos zanotował serię 14:0 i po trafieniu zza łuku Saszy Wezenkowa (MVP sezonu zasadniczego) wyszedł na prowadzenie 43:41. AS Monako zaś nie zdobyło punktów przez pięć minut. W trzeciej kwarcie odnotowano niesamowity cząstkowy wynik 27:2. Monako po fatalnej tej odsłonie był kompletnie pogubiony, a zespół z Pireusu kontrolował sytuację. Ostatecznie wygrał 76:62 i zameldował się w finale rozgrywek. Najskuteczniejszym zawodnikiem został Sasza Wezenkow, który zdobył 19 punktów.

Olympiakos Pireus - AS Monako 76:62 (14:20, 15:21, 27:2, 20:19)

Drugim półfinałem było El Clasico. Ćwierćfinały z udziałem hiszpańskich drużyn miały odmienny przebieg. Barcelona łatwo wygrała 3:0 w serii z Żalgirisem Kowno. Real po osławionej bójce w Madrycie przegrywał już 0:2 z Partizanem Belgradem, ale odwrócił losy rywalizacji i awansował do Final Four. W mecz lepiej wszedł zespół ze stolicy Hiszpanii, prowadząc 6:0. Barca potrzebowała prawie trzech minut na zdobycie pierwszych punktów, ale później zredukowała całą różnicę dzięki samym trafieniom za trzy punkty. W drugiej kwarcie koszykarze z Katalonii zaczęli zdobywać punkty także za dwa i uzyskali kilka oczek przewagi. Maksymalnie było to dziewięć punktów. Real zmniejszył różnicę po dalekiej trójce Sergio Llulla na koniec pierwszej połowy na 36:42.

W trzeciej kwarcie Real zanotował serię 15:0 i po celnym rzucie za trzy punkty Nigela Williamsa-Gossa prowadził 54:47. Barca wróciła do trafiania trójek i nadal walczyła o zwycięstwo. W ostatniej odsłonie świetnie na rozegraniu w zespole z Madrytu prezentował się Sergio Rodriguez i Królewscy poważnie odskoczyli rywalom na kilka punktów. W końcówce różnica sięgnęła dwucyfrowych rozmiarów. Spotkanie było prawie rozstrzygnięte, a na pół minuty przed ostatnią syreną za trzy punkty trafił jeszcze Mario Hezonja na 76:66. Drużyna Chusa Mateo awansowała do finału, pokonując odwiecznego przeciwnika 78:66 po wygranej 20:11 ostatniej kwarcie. Liderem Realu był Walter Tavares, który do 20 punktów i 15 zbiórek dołożył kilka genialnych akcji w obronie. W szeregach Barcy zawiódł Nikola Mirotić, który zanotował tylko trzy oczka. Drużynie z Katalonii nie pomogło nawet trafienie 14 rzutów za trzy punkty. W niedzielnym finale o 19:00 czasu polskiego o trofeum to Real zagra z Olympiakosem.

Barcelona - Real Madryt 66:78 (18:18, 24:18, 13:22, 11:20)

Kamil Karczmarek – Poinformowani.pl

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także koszykówką, narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.