Tour de France: Philipsen najszybszy po raz drugi
Krzysztof Golik/CC BY-SA 4.0/Wikimedia Commons

Tour de France: Philipsen najszybszy po raz drugi

  • Dodał: Kacper Adamczyk
  • Data publikacji: 04.07.2023, 18:07

Jasper Philipsen po monotonnym etapie i nerwowej końcówce okazał się najszybszy na mecie na torze w Nogaro. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Adam Yates. 

 

Czwarty etap 110. edycji wyścigu Tour de France miał być drugą szansą dla sprinterów i kontynuacją odpoczynku dla kolarzy z klasyfikacji generalnej przed jutrzejszym wjazdem w Pireneje. Dzisiejszy odcinek liczył 181 kilometrów i wiódł z Dax na tor wyścigowy w Nogaro. Po drodze zaplanowano lotną premię przy kapliczce Notre Dame des Cyclistes, a także jedną premię górską czwartej kategorii, Côte de Dému. Największą trudność miał stanowić kręty dojazd na ostatnią, 750-metrową prostą, który na szczęście w większości znajdował się już w strefie ochronnej.

 

 

Dzisiejszy etap od startu przebiegał dość spokojnie i monotonnie, nie było nawet za bardzo chętnych do tego, aby zawiązać ucieczkę dnia. W pierwszej części trasy praktycznie jedyną taką próbę przeprowadził Michael Gogl (Austria, Alpecin-Deceuninck), lecz szybko doskoczył do niego Jasper Stuyven (Belgia, Lidl-Trek), który nie był zainteresowany kontynuacją odjazdu, więc obaj zostali błyskawicznie doścignięci przez peleton. 

 

Następnie poruszenie w głównej grupie na 119 kilometrów przed metą wywołała próba jej podziału przy silniej wiejącym wietrze, ale szybko spaliła ona na panewce i ponownie tempo spadło. Potem, na osiemdziesiąt osiem kilometrów przed finiszem zawodnicy rozegrali między sobą lotną premię. Jako pierwszy zameldował się na niej zwycięzca wczorajszego etapu, Jasper Philipsen (Belgia, Alpecin-Deceuninck). 

 

Tuż po przejechaniu obok kapliczki Notre Dame des Cyclistes wreszcie zawiązała się ucieczka. Stworzyli ją dwaj Francuzi: Anthony Delaplace (Team Arkéa Samsic) oraz Benoît Cosnefroy (AG2R Citroën Team). W szczytowym momencie ich przewaga wynosiła nieco ponad minutę, więc peleton cały czas miał wszystko pod kontrolą. Harcownicy zdążyli rozstrzygnąć między sobą kwestię zwycięstwa na górskiej premii, gdzie jako pierwszy zameldował się Delaplace, a już na dwadzieścia trzy kilometry przed kreską ich akcja dobiegła końca. 

 

Emocji za to nie zabrakło w końcówce, gdy kolarze znaleźli się na torze wyścigowym. Na ostatnich dwóch kilometrach doszło bowiem do aż trzech kraks, a w pierwszej z nich leżał mistrz Europy, Fabio Jakobsen (Holandia, Soudal-Quick Step). Kiedy zawodnicy znaleźli się już na ostatniej prostej, to najlepiej ustawieni byli kolarze Uno-X Pro Cycling, ale nagle, jak spod ziemi wyrośli zawodnicy Alpecin-Deceuninck. Mathieu van der Poel (Holandia) w idealnym momencie wyprowadził na czoło Jaspera Philipsena (Belgia), a ten nie zmarnował wysiłku kolegi i o mniej więcej pół koła wyprzedził Caleba Ewana (Australia, Lotto Dstny). Na trzecim miejscu linię mety przekroczył Phil Bauhaus (Niemcy, Bahrain-Victorius). Philipsen tym samym odniósł drugie zwycięstwo z rzędu i objął prowadzenie w klasyfikacji punktowej. 

 

Reprezentanci Polski, Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) oraz Rafał Majka (UAE Team Emirates) ukończyli dzisiejszą rywalizację w takim samym czasie, co zwycięzca. 

 

Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Adam Yates (Wielka Brytania, UAE Team Emirates), który ma sześć sekund przewagi nad swoim klubowym kolegą, Tadejem Pogačarem (Słowenia) oraz swoim bratem bliźniakiem, Simonem (Wielka Brytania, Team Jayco AlUla).