PKO Ekstraklasa: dwie twarze Lecha i Jagiellonii, remis przy Bułgarskiej w zaległym meczu

PKO Ekstraklasa: dwie twarze Lecha i Jagiellonii, remis przy Bułgarskiej w zaległym meczu

  • Dodał: Rafał Kozieł
  • Data publikacji: 24.10.2023, 20:00

W zaległym spotkaniu 4. kolejki PKO Ekstraklasy Lech Poznań podzielił się z punktami z Jagiellonią Białystok po remisie 3:3. Poznaniacy mogą żałować wyniku, gdyż ostatnią bramkę stracili tuż przed zakończeniem spotkania. Dzięki dzisiejszemu zdobytemu punktowi nowym liderem tabeli zostali z kolei zawodnicy z Podlasia.

 

Ze względu na ówczesną grę poznaniaków w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy, „Kolejorz” przełożył spotkanie 4. kolejki z Jagiellonią zostało przełożone. Ponieważ piłkarze Lecha ostatecznie w europejskich pucharach nie gra, zaistniała możliwość rozegrania go we wtorkowe popołudnie. Stawką meczu był awans zwycięzcy na pozycję lidera Ekstraklasy.

 

Już pierwsza akcja gospodarzy dała im prowadzenie. Po fatalnym wznowieniu gry przez defensywę białostockiego klubu piłkę przejął Ishak, który zagrał piłkę do Ba Loua’i, a Iworyjczyk uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Alomerovicia. Szybko stracona bramka nieco oszołomiła gości, jednak z biegiem czasu radzili sobie oni coraz śmielej. Po niespełna pół godzinie gry dobrą sytuację miał Dieguez Grande, jednak jego uderzenie powędrowało sporo ponad poprzeczką. Kolejne minuty to sporo walki po obu stronach boiska, jednak bez większego zagrożenia w polach karnych. Gdy wydawało się, że do szatni podopieczni Johna van den Broma zejdą z jednobramkową przewagą, w samej końcówce zadali drugi cios, gdy Pereira dokładnie dograł piłkę w pole karne Jagiellonii, a Ishak – jak na rasowego napastnika przystało – perfekcyjnie ją wykończył.

 

Chociaż drugą połowę nieco lepiej rozpoczęli zawodnicy Adriana Siemieńca, to szybko trafieniem numer trzy popisali się piłkarze z Poznania. Wzorcowo przeprowadzony kontratak uderzeniem tuż obok słupka zakończył Ba Loua. Piłkarze Jagiellonii natychmiast odpowiedzieli, a precyzyjnym uderzeniem tuż zza pola karnego popisał się Hansen. Goście próbowali pójść za ciosem – swoje szanse mieli Nene i Pululu, jednak brakowało szczęścia lub dokładności. Tego samego nie można powiedzieć o Skrzypczaku. Po dośrodkowaniu Wdowika defensor białostockiego klubu okazał się najsprytniejszy w polu karnym gospodarzy i zdobył bramkę kontaktową. Piłkarze „Kolejorza” ewidentnie nie spodziewali się takiego obrotu spraw, spadło im nieco morale, jednak za wszelką cenę starali się unikać zagrożenia pod własnym polem karnym. Mimo to emocje były dopiero przed nami. W piątej minucie doliczonego czasu gry w polu karnym gospodarzy doszło do starcia Czerwińskiego z Marczukiem. Początkowo prowadzący zawody Damian Sylwestrzak nie zdecydował się na użycie gwizdka, jednak po analizie VAR wskazał na 11. metr. Rzut karny na bramkę zamienił Bartłomiej Wdowik, dając Jagielloni punkt oraz pozycję lidera tabeli PKO Ekstraklasy.

 

Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 3:3 (2:0)

Bramki: 2’, 51’ Ba Loua, 43’ Ishak – 54’ Hansen, 66’ Skrzypczak, 90+6' Wdowik

Lech: Mrozek – Dagerstal, Milić, Andersson (75’ Czerwiński) – Pereira, Kalstrom, Murawski, Ba Loua (84’ Wilak) – Marchwiński (70’ Kwekweskiri), Ishak (70’ Szymczak), Velde

Jagiellonia: Alomerović – Sacek, Skrzypczak, Dieguez Grande, Wdowik – Romańczuk, Nene, Hansen, Kubicki, Naranjo (61’ Marczuk) – Pululu (80’ Matheus)

Żółte kartki: Ba Loua, Marchwiński, Andersson, Czerwiński, Velde - Romańczuk

Sędzia: Damian Sylwestrzak